Strona 2 z 9
: pn sty 23, 2006 11:06 pm
autor: Tranquility
u makovej jest całkiem ciekawie, z tego co pisze... :)
ja osobiście uwielbiam ten przedwystępowy nerwowy czas... :roll: :D
: wt sty 24, 2006 11:04 am
autor: Małgoś
przed występem: wszystkie pakują sie do garderoby... ;) jak to ujęła Paula: ,,aby mieć swój własny kawałek podlogi...'', nastepnie pożeramy ogromne ilości słodyczy i serowych bułek ze spożywczego z nad przeciwka:), potem mały stres w kierunku ,,Boże znowu nie pamiętam kroków.... gdzie jest p. Ania!?!?!''. A juz przed samym samym występem, minute przed wejściem na scene (oprócz kopniaków na szczęscie...) nagle wszystkie stwierdzają, że muszą siu-siu i chcą uciekac ;)....
mimo tej nerwówki...
to uczucie rosnącej adrenaliny...
=> rany jak ja to kocham! :)
to też...
''nie wiem po co ludzi biorą narkotyki ;) '' (z pewnego serialu... :))
: wt sty 24, 2006 11:20 am
autor: aankaa_baletnica=)
Mnie też zawsze przed samym wejściem na scenę chce się do toalety!!! To jest okropne!!! Zawsze zastanawiam sie przez 10 minut iśc czy nie isc. Ale nigdy nie ide, bo boje się, że się spóźnie na wystep. A jak wchodze na scene to jakoś zawsze mi się odechciewa toalety...
: wt sty 24, 2006 9:17 pm
autor: uleczka
Z toaleta bywa nieciekawie, kiedys tanczyłam damy dworu w Kopiciuszku i miałam sukienke na wilekim kole i 4 halkach. podczas wizty w ubikacji zaplatałam sie w halki a koło sie zaklinowało, dobże ze kolezanka była w poblizu bo miałam minute do wyjscia na scene!!
: śr sty 25, 2006 10:39 am
autor: Tranquility
[size=9:8dc5c13f6d][color=darkblue:8dc5c13f6d]Przypominam, że nie jest to temat o toaletach...
Admin - Tranq.[/color:8dc5c13f6d][/size:8dc5c13f6d]
: śr sty 25, 2006 3:24 pm
autor: Kasia :))
ale jest o tym co sie dzieje przed wystepem, a do toalety sie wtedy chodzi!!!!
: śr sty 25, 2006 3:30 pm
autor: just_me
Ja zbyt często nie występuję ( z jednej strony to dobrze, z drugiej niezbyt ), ale ten czas przed odsłonięciem kurtyny KOCHAM. Zazwyczaj ja latam ubrana w strój na godzinę przed występem, bo potem na to nie mam czasu, jako że muszę zająć się naszymi najmłodszymi baletnicami (wiek: ok. 6 lat). Jak mam jeszcze chwilkę, to ćwiczę z koleżankami najtrudniejsze elementy.
Jak sobie to wszystko przypomnę, to juz nie mogę doczekać się kolejnych występów (a to dopiero w kwietniu) ! :)
: śr sty 25, 2006 3:42 pm
autor: Joanna
[quote:c9edc6c712]ale jest o tym co sie dzieje przed wystepem, a do toalety sie wtedy chodzi!!!![/quote:c9edc6c712]
Dokładnie. Właśnie jak mam hasło 'przed wystepem', to przed oczami pojawia mi się właśnie łazienka - makijaż, tudzież ostatnie poprawki, bo lustro ;) , i siusiu, oczywiście o wiele za późno, bo najczęściej wtedy, kiedy już trzeba wejść na scenę, albo chwilę przed ;)
Tzn tak w ogóle to te kilka chwil przed wyjściem na scenę nie wolno ani nigdzie się ruszać, ani się odzywać, ale czesto trudno jest się do tego dostosować ;)
A tak w ogóle to moje 'przed' wygląda tak - najpierw jest próba, ale nalezy przyjść trochę wcześniej, aby się rozgrzać (fizycznie lub dykcyjnie :) ) przebrać, i wtedy zaczyna się próba - tu bywa różnie. Czasami są to tylko ostatnie poprawki sytuacyjnie, czasami leci się z całymi scenami czy spektaklem. Potem zostaje jeszcze trochę czasu, można więc sobie zapalić, wypić kawę, porozmawiać, czasami doćwiczyć jakieś fragmenty scen już we własnym zakresie, lub po prostu nie robić nic. Na kilka, kilkanaście minut przed wyjściem na scenę jest najwieksza nerwówka, każdy jest mniej lub bardziej spiety, i wtedy lepiej nie zaczepiać się i nie denerwować nawzajem, bo można usłyszeć coś niemiłego, ale generalnie panuje skupienie. Również wtedy, kiedy ktoś już zagra swoje, i potem nie wchodzi na scenę - nie rozprasza innych. Najczęściej albo słucha innych 'zza kulisy', albo idzie sobie na kawę czy papierosa.
: śr sty 25, 2006 8:03 pm
autor: Piotr Malaga
O tak, siusiu to bardzo cenna uwaga.
To uczucie, że człowiek musi być wcześniej, ale się denerwuje czy wszystko zapięte na ostatni guzik - i siku jest jednym z elementów o którym tak nerwowo się myśli.
Jestem strasznie roztrzepany, więc zawsze muszę mieć dokładną listę wszystkich rzeczy i co po kolei ubierać/przebierać.
: śr sty 25, 2006 9:06 pm
autor: Joanna
Listę rzeczy, naprawdę? Ciekawe... Jakoś nigdy nie wpadłabym nawet na cos takiego :)
Ja z kolei o ile zwykle lubię porządek i mam wszystko pukładane, to przed występem panuje u mnie kompletny chaos - rzucam ciuchy gdzie popadnie, dosłownie, podobnie z różnymi innymi klamotkami, jak jakieś kosmetyki, itp. W ogóle chaos totalny... Inaczej się tego nie da opisać. ;)
I u mnie to nie jest tak, że myslę, czy wszystko zrobiłam, i sobie przypominam, że jeszcze do toalety, ale mnie się naprawdę wtedy nagle zachciewa ;)