Barber David W. "Baletki i baleriny czyli..."
Po drugiej próbie podejścia do ww książeczki muszę trochę zmodyfikować to, co napisałam wcześniej - dzieci i młodzieży (tej młodszej) bym jej na pewno nie dała ;)
I jednak lepiej się ją czyta, jak ma się podstawowe pojęcie o historii tańca, bo wtedy łatwiej się wyłapuje naciągnięcia (zazwyczaj celowe) i nieścisłości autora, itp.
W sumie, przecież nie wszystko musi słuzyć 'misji' i kształceniu, trochę satyry i dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;) (chociaż mam parę 'ale' co do tej książeczki, no ale to już wchodzenie w detale).
I jednak lepiej się ją czyta, jak ma się podstawowe pojęcie o historii tańca, bo wtedy łatwiej się wyłapuje naciągnięcia (zazwyczaj celowe) i nieścisłości autora, itp.
W sumie, przecież nie wszystko musi słuzyć 'misji' i kształceniu, trochę satyry i dystansu jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;) (chociaż mam parę 'ale' co do tej książeczki, no ale to już wchodzenie w detale).