[quote:166db5368a="Kasia G"]I na koniec - ja tez nie przepadam za tym Jeziorem, Aniu W.: zamiast pięknego pas de trois w I akcie to rozbudowane pas de cinque tańczone przez dwie panny, dwóch kawalerów i księcia. Wariacje pań ok, ale reszta?[/quote:166db5368a]
No właśnie, jakoś nie mogłam dopatrzeć się tego pas de trois, teraz już wiem dlaczego ;)
32 fouettes
-
Sylvie_Guillem
- Posty: 11
- Rejestracja: pt paź 31, 2003 6:05 pm
Mnie to Jezioro wyjątkowo się nie podobało. Jedyne co może je jakoś usprawiedliwiać to to, że ma prawie 40 lat. Po za Nuriejewem nie było tam zupełnie nic ciekawego. O ile jeszcze jakoś przetrzymałam I (zabrakło mi pas de trois, które bardzo lubię) i II akt, o tyle w III i IV 'ocknęłam' się tylko na grand pas de deux (zresztą addagio też sobie darowałam). Spożytkowałam jednak czas spędzony przed TV bardzo pożytecznie - rozciągałm się cały III i IV akt. I w tym kontekście mogę powiedzieć, że obejżenie tego Jeziora dało mi bardzo dużo...
Ja tez za tym Jeziorem nie przepadam. Nie ogladalam go wczoraj i nie pamietam szczegolow, ale pamietam, ze brakowalo mi w nim atmosfery. Nawet miedzy Fonteyn i Nurejewem nie ma iskierek!
Ale "pociesze" Was - nie ma idealnego nagrania "Jeziora", tak ze cokolwiek B.Kaczynski by wybral, zawsze bedzie niedosyt. Moja ulubiona Odetta/Odylia zawsze bedzie Plisiecka, szkoda tylko, ze nagranie, w ktorym bierze udzial jest brutalnie poskracane i technicznie slabe. Ale to swietny dokument z lat 50-tych, z kamerami skierowanymi od czasu do czasu na twarze ludu pracujacego! I to jakie twarze! Przejete, wzruszone, rozbawione. Naparwde, warto zobaczyc to Jezioro dla Plisieckiej i dla tych twarzy.
Pozdrawiam, Iza
Ale "pociesze" Was - nie ma idealnego nagrania "Jeziora", tak ze cokolwiek B.Kaczynski by wybral, zawsze bedzie niedosyt. Moja ulubiona Odetta/Odylia zawsze bedzie Plisiecka, szkoda tylko, ze nagranie, w ktorym bierze udzial jest brutalnie poskracane i technicznie slabe. Ale to swietny dokument z lat 50-tych, z kamerami skierowanymi od czasu do czasu na twarze ludu pracujacego! I to jakie twarze! Przejete, wzruszone, rozbawione. Naparwde, warto zobaczyc to Jezioro dla Plisieckiej i dla tych twarzy.
Pozdrawiam, Iza
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
;(
jesli moge wyrazic swoje zdanie jeszcze co do Jeziora nadawanego w Poniedzialek Wielkanocny-dla mnie nacodzień obcującej z baletem miało ono przede wszystkim wartosc historyczną,poniewaz po raz pierwszy widzialam w akcji Rudolfa Nurejewa i Margot Fonteyn(i padam do stóp z szacunkiem i uznaniem),ale nie oszukujmy się,ze zwyklym smiertelnikom nie zajmujacym sie tancem i baletem(ktorzy mam nadzieje rowniez w jakiejs czesci ogladaja "złota 12")te nazwiska nic nie mówią jak i to ze balet niesłychanie się rozwinął od czasu nakręcenia tej wersji najpopularniejszego dzieła klasyki baletowej (40 lat to bardzo duzo) i ze teraz np.(nie ublizając pelnej wdzięku Fonteyn) podnosi się nogi powyżej 90 stopni,naciąga podbicie i ogólem technika wykonywania baletowych pas bardzo się zmienila-ale to zauwazam ja i wszyscy ,ktorzy mają do czynienia z baletem. Nie oszukujmy się jednak-laicy musieli mieć niezły ubaw z tego spektaklu i ci ,ktorzy widzieli sztukę baletową po raz pierwszy w takiej wersji ją niestety zapamiętają...dlatego ubolewam nad tym że pan Kaczynski puszcza takie starocie(procz znakomitego Don Kichota,ale on nie jest znowu taki stary..)-mają one wartosc dla baletomanów,ale dla calej reszty są niejakim przekłamaniem...Piszę te słowa poniewaz oglądałam ten spektakl z osobami nie związanymi w zaden sposob z baletem i po paru salwach smiechu i osmieszajacych komentarzach sama uprawiając balet poczulam sie jak ktos nienormalny i smieszny :cry: ...A przeciez jest tyle swiezych produkcji ,ktore zapieraja dech w piersiach kazdemu...Pozdrawiam
Kasia G
""zygfryd" był homo i czy naprawdę zmarł na HIV ???"
Stwierdzenie co najmniej niestosowne, zeby nie powiedziec wulgarne - i co to ma do rzeczy??? - ale: TAK, był bi-seksulany i zmarł na AIDS (tak samo jak np. F. Mercury). I co z tego???
W 100% zdadzam się z Odylią że takie nagrania mają wielką wartość historyczną i uświadamiają, jak zmienia się nawet tak wydawałoby się - niezmienna sztuka baletowa. Zgadzam sie tez, ze nieprzyzwyczajony "zielony" widz może umierać ze smiechu na widok umalowanego, pokazywanego na zbiżeniu Zygfryda-Nurejewa. Pokazywac natomiast trzeba i takie spektakle, i współczesne - po to własnie aby pubiczność kształcić. No i to o czym już pisałam - taka była ówczesna estetyka: to się ludziom wówczas podobało i wcale ich nie smieszyło.
Warto obejrzeć czasem rzeczy jeszcze bardziej archiwalne - np. gwiazdy baletu rosyjskiego i radzieckiego na czarno-białych nagraniach. Boki zrywać! A jednak te nazwiska przeszły do historii, byli w swoich czasach, przed swoją publicznością - najwięksi
Stwierdzenie co najmniej niestosowne, zeby nie powiedziec wulgarne - i co to ma do rzeczy??? - ale: TAK, był bi-seksulany i zmarł na AIDS (tak samo jak np. F. Mercury). I co z tego???
W 100% zdadzam się z Odylią że takie nagrania mają wielką wartość historyczną i uświadamiają, jak zmienia się nawet tak wydawałoby się - niezmienna sztuka baletowa. Zgadzam sie tez, ze nieprzyzwyczajony "zielony" widz może umierać ze smiechu na widok umalowanego, pokazywanego na zbiżeniu Zygfryda-Nurejewa. Pokazywac natomiast trzeba i takie spektakle, i współczesne - po to własnie aby pubiczność kształcić. No i to o czym już pisałam - taka była ówczesna estetyka: to się ludziom wówczas podobało i wcale ich nie smieszyło.
Warto obejrzeć czasem rzeczy jeszcze bardziej archiwalne - np. gwiazdy baletu rosyjskiego i radzieckiego na czarno-białych nagraniach. Boki zrywać! A jednak te nazwiska przeszły do historii, byli w swoich czasach, przed swoją publicznością - najwięksi