[quote:4d68bc9640="Kasia G"]Ali, nie wiem sąd taka konkluzja nad dorobkiem B. Kociołkowskiej w Bytomiu...[/quote:4d68bc9640] Stąd:
http://bytom.naszemiasto.pl/archiwum/1375066,taniec-na-krawedzi-w-bytomskiej-szkole-baletowej,id,t.html
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-molestowany-uczen-chcial-sie-zabic,nId,200783?parametr=embed_tyt_zdj_lead
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3857819.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3886210.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3860413.html
Kiedyż i pod czyją dyrekcją wydarzyło się coś tak skandalicznego w szkole bytomskiej? Śledziliśmy to wstrząśnięci. I pamiętamy! Chciałbym wiedzieć co z tym uczniem dzisiaj - sprawdź Kasiu i nas tu poinformuj. Ma teraz pewnie 21 lat, powinien być u progu kariery artysty baletu...
[quote:4d68bc9640="Kasia G"]Pytasz co wyniknie? ... Wszystko zależy ... od tego kto będzie w tych szkołach uczył - jak zauważyła B. Kociołkowska grono pedagogów tańca współczesnego z prawdziwego zdarzenia dopiero się w Polsce tworzy... [/quote:4d68bc9640]
Uczyła też zapewne wspomniana magister - to tu, to tam, a najdłużej w Bytomiu. Rad bym więc poznać nazwiska jej osobistych uczniów jako pedagoga tańca klasycznego i dowiedzieć się o ich dalszych losach. Nie przesadzajmy też z tym tańcem współczesnym w naszych szkołach baletowych. Jest przydatny, i owszem... Ale niechże najpierw wyuczą one przyzwoicie nasze dzieciaki tańca klasycznego, a ze współczesnymi zadaniami tanecznymi większość z nich poradzi sobie później doskonale, już w zespołach baletowych. Vide absolwenci Szkoły Opery Paryskiej, New York City Ballet School, moskiewskiej czy petersburskiej baletówki. Więc może szkoda czasu na wieloletnie już gadanie o nauce tzw. tańca współczesnego, cokolwiek on znaczy... Wystarczy zredukować nadmiar naszych mało efektywnych państwowych szkół baletowych, oszczędzonymi środkami i dobrymi nauczycielami wzmocnić pozostałe, dopuścić do nauczania autentycznych zawodowców (tych również bez magisterskich papierów) i dobrze ich opłacić, zadbać o właściwy nabór dzieci i realizować obecny program nauczania, byle fachowymi siłami i skutecznie!
co z tym nauczaniem baletu w Polsce?
[quote:2e4bccac4a="Ali"][quote:2e4bccac4a="Kasia G"]Ali, nie wiem sąd taka konkluzja nad dorobkiem B. Kociołkowskiej w Bytomiu...[/quote:2e4bccac4a] Stąd:
http://bytom.naszemiasto.pl/archiwum/1375066,taniec-na-krawedzi-w-bytomskiej-szkole-baletowej,id,t.html
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-molestowany-uczen-chcial-sie-zabic,nId,200783?parametr=embed_tyt_zdj_lead
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3857819.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3886210.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3860413.html
Kiedyż i pod czyją dyrekcją wydarzyło się coś tak skandalicznego w szkole bytomskiej? Śledziliśmy to wstrząśnięci. I pamiętamy! Chciałbym wiedzieć co z tym uczniem dzisiaj - sprawdź Kasiu i nas tu poinformuj. Ma teraz pewnie 21 lat, powinien być u progu kariery artysty baletu...
![/quote:2e4bccac4a]
Ali, to tez pamietam, ale mimo wszystko - mimo tej tragedii - rozmawiamy tu chyba raczej o zmianach w SYSTEMIE nauczania. Chcę być dobrze zrozumiana - ja nie bronie ani pani Bożeny Kociołkowskiej, ani tamtych czasów i wydarzeń, ja nawet w tekście o jubileuszu PB nie stwierdziłam, ze pani Kociołkowska ma rację tylko, że "odważnie się wypowiedziała". Mój tekst poza niektórymi partiami, gdzie rozważam sposoby zaradzenia problemom o jakich była mowa, jest raczej z rodzaju kronikarskich niż oceniających (w większosci).
Co do podstawy o jakiej piszesz czyli o DOBRYM nauczeniu klasyki zanim (zamiast?) nauczac współczesnego - to jak napisałam w tekscie najwięcej zalezy od dobrego naboru - dobry tancerz klasyczny, zanim sie go dobrze nauczy musi spełniac bardzo wiele okreslonych wymogów fizycznych, psychicznych i zdrowotnych. Jesli przyjmuje się kogo popadnie trudno liczyć na dobre efekty - i to nie jest moja konstatacja, ale wypowiedzi z ankiety i poprzedniej konferencji w IMiT. Oczywiście dopełnieniem musi byc doskonały pedagog i doskonałe nauczanie, bo jak widac po wielu naszych znakomitych solistach nawet nieidealne warunki podparte talentem i praca można przekuć w szczerozłotą gwiazde baletu.
Wracajac jeszcze do nauczania współczesnego - przeglądajac repertuar PBN (sam wiesz to najlepiej) i gloszenia o kolejnych audycjach do tego zespołu wiać, ze poza DOSKONAŁYM opanowaniem techniki klasycznej od współczesnego tancerza wymaga sie przygotoania w wielu innych technikach. Jak słusznie zauwazłes dobrze przygotowany tancerz sobie poradzi, douczy sie , zatańczy wszystko, z tym, ze po pierwsze dzis dyrektorzy wymagają nie "douczenia sie", dostosowania, ale natychmiastowej gotowosci, po drugie - tancerze z innych krajów przychodza z tym zasobem umiejetnosci, których naszym absolwentom brak (co przy 2 godzinach "współczesnego" w tygodniu nie dziwi). Dlatego czesto nasi tancerze, nawet jesli dostaną się do zespołów rozkwitają po 2-3 sezonach gdy sie już "przyuczą", gdy tymczasem tancerze z zagranicy - od razu (choc oczywiście nie jest to reguła)
http://bytom.naszemiasto.pl/archiwum/1375066,taniec-na-krawedzi-w-bytomskiej-szkole-baletowej,id,t.html
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-molestowany-uczen-chcial-sie-zabic,nId,200783?parametr=embed_tyt_zdj_lead
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3857819.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3886210.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,3860413.html
Kiedyż i pod czyją dyrekcją wydarzyło się coś tak skandalicznego w szkole bytomskiej? Śledziliśmy to wstrząśnięci. I pamiętamy! Chciałbym wiedzieć co z tym uczniem dzisiaj - sprawdź Kasiu i nas tu poinformuj. Ma teraz pewnie 21 lat, powinien być u progu kariery artysty baletu...
![/quote:2e4bccac4a]
Ali, to tez pamietam, ale mimo wszystko - mimo tej tragedii - rozmawiamy tu chyba raczej o zmianach w SYSTEMIE nauczania. Chcę być dobrze zrozumiana - ja nie bronie ani pani Bożeny Kociołkowskiej, ani tamtych czasów i wydarzeń, ja nawet w tekście o jubileuszu PB nie stwierdziłam, ze pani Kociołkowska ma rację tylko, że "odważnie się wypowiedziała". Mój tekst poza niektórymi partiami, gdzie rozważam sposoby zaradzenia problemom o jakich była mowa, jest raczej z rodzaju kronikarskich niż oceniających (w większosci).
Co do podstawy o jakiej piszesz czyli o DOBRYM nauczeniu klasyki zanim (zamiast?) nauczac współczesnego - to jak napisałam w tekscie najwięcej zalezy od dobrego naboru - dobry tancerz klasyczny, zanim sie go dobrze nauczy musi spełniac bardzo wiele okreslonych wymogów fizycznych, psychicznych i zdrowotnych. Jesli przyjmuje się kogo popadnie trudno liczyć na dobre efekty - i to nie jest moja konstatacja, ale wypowiedzi z ankiety i poprzedniej konferencji w IMiT. Oczywiście dopełnieniem musi byc doskonały pedagog i doskonałe nauczanie, bo jak widac po wielu naszych znakomitych solistach nawet nieidealne warunki podparte talentem i praca można przekuć w szczerozłotą gwiazde baletu.
Wracajac jeszcze do nauczania współczesnego - przeglądajac repertuar PBN (sam wiesz to najlepiej) i gloszenia o kolejnych audycjach do tego zespołu wiać, ze poza DOSKONAŁYM opanowaniem techniki klasycznej od współczesnego tancerza wymaga sie przygotoania w wielu innych technikach. Jak słusznie zauwazłes dobrze przygotowany tancerz sobie poradzi, douczy sie , zatańczy wszystko, z tym, ze po pierwsze dzis dyrektorzy wymagają nie "douczenia sie", dostosowania, ale natychmiastowej gotowosci, po drugie - tancerze z innych krajów przychodza z tym zasobem umiejetnosci, których naszym absolwentom brak (co przy 2 godzinach "współczesnego" w tygodniu nie dziwi). Dlatego czesto nasi tancerze, nawet jesli dostaną się do zespołów rozkwitają po 2-3 sezonach gdy sie już "przyuczą", gdy tymczasem tancerze z zagranicy - od razu (choc oczywiście nie jest to reguła)
[quote:e838650851="Kasia G"]Chcę być dobrze zrozumiana - ja nie bronię ani pani Bożeny Kociołkowskiej, ani tamtych czasów i wydarzeń, (...) nie stwierdziłam, ze pani Kociołkowska ma rację... [/quote:e838650851]
Tak też rozumiem Kasiu i wcale Cię o to nie posądzam. Wspomniałaś jednak to nazwisko wśród tzw. autorytetów, co wzbudziło moje poważne wątpliwości. Odżyły emocje, które towarzyszyły nam wszystkim w 2007 roku po tym, co wydarzyło się w Bytomiu pod ówczesną dyrekcją. Tymczasem dowiaduję się z Twojego artykułu, że była bytomska dyrektorka znów próbuje uchodzić za wyrocznię w fachowych gremiach, pouczać jak prowadzić szkoły baletowe.
Co więcej - o ironio - stroi się teraz również w piórka autorytetu moralnego w polskim balecie, namawiając środowisko do sfinansowania budowy byle jakiego pomnika bezimiennych tancerzy w sąsiedztwie Teatru Wielkiego. Widząc koszmarki, jakie nagrodziła i zaprezentowała niedawno publicznie http://www.teatrwielki.pl/fileadmin/user_upload/galeria/PDF_2/rzezba_01.pdf :evil: z pewnością nie dołożę ani złotówki do autopromocji pilotki jakiegokolwiek z tych projektów. Toż to jakaś kolejna polska paranoja.
A w sprawach oceny stanu naszego szkolnictwa baletowego i niezbędnych reform chyba się zgodzimy Kasiu. Ale pomyśl, czyż mogą je przeprowadzić ci sami ludzie, którzy szkolnictwem zarządzają od lat, a chociaż niektórzy mają nawet spore lokalne osiągnięcia (np. w Gdańsku) - jednak bez siły przekucia ich w ogólnopolską reformę, to wszyscy oni razem nic w systemie generalnie nie poprawili i pływają w nim jak śnięte ryby w mętnej wodzie...
Tak też rozumiem Kasiu i wcale Cię o to nie posądzam. Wspomniałaś jednak to nazwisko wśród tzw. autorytetów, co wzbudziło moje poważne wątpliwości. Odżyły emocje, które towarzyszyły nam wszystkim w 2007 roku po tym, co wydarzyło się w Bytomiu pod ówczesną dyrekcją. Tymczasem dowiaduję się z Twojego artykułu, że była bytomska dyrektorka znów próbuje uchodzić za wyrocznię w fachowych gremiach, pouczać jak prowadzić szkoły baletowe.
Co więcej - o ironio - stroi się teraz również w piórka autorytetu moralnego w polskim balecie, namawiając środowisko do sfinansowania budowy byle jakiego pomnika bezimiennych tancerzy w sąsiedztwie Teatru Wielkiego. Widząc koszmarki, jakie nagrodziła i zaprezentowała niedawno publicznie http://www.teatrwielki.pl/fileadmin/user_upload/galeria/PDF_2/rzezba_01.pdf :evil: z pewnością nie dołożę ani złotówki do autopromocji pilotki jakiegokolwiek z tych projektów. Toż to jakaś kolejna polska paranoja.
A w sprawach oceny stanu naszego szkolnictwa baletowego i niezbędnych reform chyba się zgodzimy Kasiu. Ale pomyśl, czyż mogą je przeprowadzić ci sami ludzie, którzy szkolnictwem zarządzają od lat, a chociaż niektórzy mają nawet spore lokalne osiągnięcia (np. w Gdańsku) - jednak bez siły przekucia ich w ogólnopolską reformę, to wszyscy oni razem nic w systemie generalnie nie poprawili i pływają w nim jak śnięte ryby w mętnej wodzie...