Jak to jest z tą wagą?!
Kostaryka, wg mnie ten wątek to wcale nie jest jakiś ranking, ani dzielenie się swoim wzrostem i wagą nie jest wyścigiem z serii "kto tu jest naj". Wiadomo, że nie chodzi o tą chudość, ja np przy wzroście 169cm ważę 55kg, to umiarkowanie, ale gdybym mogła dodałabym sobie więcej kształtów. Możesz mierzyć tyle samo, a ważyć 60-70cm i być atrakcyjna z różnych cech wyglądu. Nie ta chudość jest najważniejsza. I think so.
PS, nie znamy się w większości osobiście i wg mnie mimo, że wygląd nic nie zmienia, to miło jest mieć jakiś zarys ogólny ludzi z którymi się dzielisz baletem : )
PS, nie znamy się w większości osobiście i wg mnie mimo, że wygląd nic nie zmienia, to miło jest mieć jakiś zarys ogólny ludzi z którymi się dzielisz baletem : )
-
klaudia123
- Posty: 3
- Rejestracja: pn mar 11, 2013 7:13 pm
Woow!!! Super moge wreszcie pisac, jak do tej pory Was tylko czytalam...
Co do diet dziewczyny:
Jaka macie wage i wzrost a takze wiek plus jakie diety stosujecie mozecie mi je opisac?
Gdzie moje maniery ...
Mam na imie Klaudia(22) i mieszkam w niemczech,
Tancze ballett od niedawna ale za to 3razy w tyg.
Pozdrawiam
Co do diet dziewczyny:
Jaka macie wage i wzrost a takze wiek plus jakie diety stosujecie mozecie mi je opisac?
Gdzie moje maniery ...
Mam na imie Klaudia(22) i mieszkam w niemczech,
Tancze ballett od niedawna ale za to 3razy w tyg.
Pozdrawiam
na przedstawianie się mamy osobny wątek : ) http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?p=166331#166331 Poza tym był gdzieś temat 'dieta tancerza' czy podobny, albo nawet dwa... poszukaj, na tym forum jest wszystko! :lol: Ale każda Ci powie to samo: wpisz w google 'dieta dla sportowca/tancerza/whatever', poczytaj, wybierz odpowiednią dla siebie, zastosuj... end of story.
[quote:c809457128="Alice.99"][quote:c809457128="Anorien"][quote:c809457128="Alice.99"]Ja mam 181cm wzrostu, a ważę 50kg...[/quote:c809457128]
u dont say...[/quote:c809457128]
niestety :sad:[/quote:c809457128]
Miałam na myśli, że twój post jest do niczego, nikt Cię o to nie pytal. Ja nie rozpisuję wszedzie jakie mam niskie bmi, czy wagę.Wszystko widac - ktora jest chuda a ktora mniej, nie rozumiem po co robic jakis ranking... zwlaszcza, ze zawsze znajdzie sie ktos chudszy...chociażby dziewczyna ktora ma 150cm może sobie pozwolić na 35kg a wyższa tancerka już nie.
u dont say...[/quote:c809457128]
niestety :sad:[/quote:c809457128]
Miałam na myśli, że twój post jest do niczego, nikt Cię o to nie pytal. Ja nie rozpisuję wszedzie jakie mam niskie bmi, czy wagę.Wszystko widac - ktora jest chuda a ktora mniej, nie rozumiem po co robic jakis ranking... zwlaszcza, ze zawsze znajdzie sie ktos chudszy...chociażby dziewczyna ktora ma 150cm może sobie pozwolić na 35kg a wyższa tancerka już nie.
-
liveinthebeat
- Posty: 3
- Rejestracja: ndz maja 12, 2013 6:28 am
Myślę, że mało która tancerka ma filigranowe nóżki ;) no wyjątkiem to jest chyba tylko Dominika Krzysztoforska albo Maria Żuk, które są baaaardzo drobnej figury. Ale to są ewenementy.
Generalnie mi się wydaje nieco absurdem ciągłe spieranie się o tą wagę. Przecież nieważne kto ile dokładnie waży, tylko to jakim jest tancerzem! Problem ten moim zdaniem dotyczy tylko tancerek klasycznych, które muszą ważyć te niewiele ponad 50 kilo z racji tego, że są podnoszone. A te partnerowania w tańcu klasycznym są mało naturalne, cierpią na tym głównie faceci którzy muszą "dźwigać" te dziewczyny. Oczywiście, dla większości z nich 50 kilo to jest nic, ale jeżeli musisz podnieść kogoś na w pełni wyprostowanych rękach niemalże jak sztangę... no to już robi się problem, nawet przy 45 kilo. Dochodzi do tego różne rozłożenie ciężaru i inne czynniki i łatwo można sie nabawić problemów z kręgosłupem.
A to całe gadanie "ważę 50 kilo, mój boże, czy to dużo, jak sądzicie?" jest tylko przejawem kobiecej próżności ;) Wszystko przecież zależy od wzrostu, masy kości, mięśni itp. Nie jestem od tego wolna, sama też jęczę że chciałabym ważyć np. 55 kg a nie 60 jak obecnie(mam 1,70 m wzrostu) ale jak się trzeźwo na to spojrzy to kurczę, ludzie, bez przesady. Skupiajcie się na tym jak tańczycie! Myślcie o technice, poprawnym wykonaniu choreografii, swojej artystycznej wizji, interpretacji tańcem... A nie traćcie czas na jałowe dyskusje o tym, kto ile powinien ważyć. Bo wydaje mi się, że patrząc w lustro każdy widzi jak wygląda i czy się dobrze czuje z tym czy nie.
Tak samo nie rozumiem chamskich komentarzy jakimi się raczy dziewczyny w baletówkach. Ok, można sobie z tego żartować, ale jak się mówi takie rzeczy jak np. "jeżeli dużo się pocisz to znaczy że jesteś gruba" to nie pozostaje nic innego jak tylko puknąć się w czoło.
I o :razz:
Generalnie mi się wydaje nieco absurdem ciągłe spieranie się o tą wagę. Przecież nieważne kto ile dokładnie waży, tylko to jakim jest tancerzem! Problem ten moim zdaniem dotyczy tylko tancerek klasycznych, które muszą ważyć te niewiele ponad 50 kilo z racji tego, że są podnoszone. A te partnerowania w tańcu klasycznym są mało naturalne, cierpią na tym głównie faceci którzy muszą "dźwigać" te dziewczyny. Oczywiście, dla większości z nich 50 kilo to jest nic, ale jeżeli musisz podnieść kogoś na w pełni wyprostowanych rękach niemalże jak sztangę... no to już robi się problem, nawet przy 45 kilo. Dochodzi do tego różne rozłożenie ciężaru i inne czynniki i łatwo można sie nabawić problemów z kręgosłupem.
A to całe gadanie "ważę 50 kilo, mój boże, czy to dużo, jak sądzicie?" jest tylko przejawem kobiecej próżności ;) Wszystko przecież zależy od wzrostu, masy kości, mięśni itp. Nie jestem od tego wolna, sama też jęczę że chciałabym ważyć np. 55 kg a nie 60 jak obecnie(mam 1,70 m wzrostu) ale jak się trzeźwo na to spojrzy to kurczę, ludzie, bez przesady. Skupiajcie się na tym jak tańczycie! Myślcie o technice, poprawnym wykonaniu choreografii, swojej artystycznej wizji, interpretacji tańcem... A nie traćcie czas na jałowe dyskusje o tym, kto ile powinien ważyć. Bo wydaje mi się, że patrząc w lustro każdy widzi jak wygląda i czy się dobrze czuje z tym czy nie.
Tak samo nie rozumiem chamskich komentarzy jakimi się raczy dziewczyny w baletówkach. Ok, można sobie z tego żartować, ale jak się mówi takie rzeczy jak np. "jeżeli dużo się pocisz to znaczy że jesteś gruba" to nie pozostaje nic innego jak tylko puknąć się w czoło.
I o :razz: