Eurowizja dla Młodych Tancerzy w Polsce 2013
Eurowizja dla Młodych Tancerzy w Polsce 2013
Znamy już uczestników krajowych eliminacji i inne szczegóły tegorocznej edycji, która odbędzie się w czerwcu w Gdańsku!
http://www.taniecpolska.pl/aktualnosci/show/1460
http://www.taniecpolska.pl/aktualnosci/show/1460
Ciekawa wiadomość, godna naszej uwagi. Będziemy chyba wszyscy oglądać. Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie wytknął czegoś, co na stronie Instytutu Muzyki i Tańca, i to przy okazji profesjonalnego konkursu z „profesjonalnym jury” – jak czytam, nie powinno się zdarzać. Widzę to zresztą często, w różnych miejscach, i bardzo mnie uwiera.
Chodzi o tautologizm „układ choreograficzny”, powtarzany wciąż przez dyletantów i komentatorów tańca na lodzie, ale też niestety przez niektórych naszych baletowych profesjonalistów. We wskazanej informacji znalazłem go aż dwukrotnie, a jeden z tych „układów” nazwano nawet „niezwykłym” i wcale nie jest tam mowa o klasycznym Adagiu z „Jeziora łabędziego”. Na litość boską, apeluję o więcej odpowiedzialności za słowo!
Otóż nie ma czegoś takiego jak „układ choreograficzny”, choć takie potoczne pojęcie pojawia się chyba nawet w słowniku języka polskiego. Niestety, ulica wciąż zachwaszcza nasz język, a językoznawcy przyjmują to z pokorą. Nie ma więc „układu choreograficznego”, podobnie jak nie ma: „układu muzycznego” – w przeciwieństwie do utworu czy kompozycji muzycznej, „układu literackiego” – w przeciwieństwie do powieści, wiersza czy literatury, „układu malarskiego” – w przeciwieństwie do obrazu czy dzieła malarskiego. Itd., itp. Warto sobie uświadomić, że w sztuce baletowej istnieje wprawdzie układ rąk, nóg, ruchów, gestów, nawet mimiki, które razem są elementami tańca artystycznego. Dopiero jednak ciąg wszystkich tych elementów przy muzyce staje się tańcem. Ten zaś, zakomponowany w przestrzeni jest choreografią, czyli kompozycją taneczną. Nie żadnym „układem”, a już z pewnością nie "układem choreograficznym". To chyba logiczne, mnie się tak wydaje.
Skończmy więc przynajmniej w Instytucie Muzyki i Tańca, ale może także na tym forum, z nieprofesjonalnym „układem choreograficznym”. Mówmy raczej o choreografii, kompozycji tanecznej, utworze choreograficznym, a w przypadkach prawdziwie „niezwykłych” nawet o dziele choreograficznym. To taka moja nieśmiała propozycja na dzisiejsze dobranoc.
Chodzi o tautologizm „układ choreograficzny”, powtarzany wciąż przez dyletantów i komentatorów tańca na lodzie, ale też niestety przez niektórych naszych baletowych profesjonalistów. We wskazanej informacji znalazłem go aż dwukrotnie, a jeden z tych „układów” nazwano nawet „niezwykłym” i wcale nie jest tam mowa o klasycznym Adagiu z „Jeziora łabędziego”. Na litość boską, apeluję o więcej odpowiedzialności za słowo!
Otóż nie ma czegoś takiego jak „układ choreograficzny”, choć takie potoczne pojęcie pojawia się chyba nawet w słowniku języka polskiego. Niestety, ulica wciąż zachwaszcza nasz język, a językoznawcy przyjmują to z pokorą. Nie ma więc „układu choreograficznego”, podobnie jak nie ma: „układu muzycznego” – w przeciwieństwie do utworu czy kompozycji muzycznej, „układu literackiego” – w przeciwieństwie do powieści, wiersza czy literatury, „układu malarskiego” – w przeciwieństwie do obrazu czy dzieła malarskiego. Itd., itp. Warto sobie uświadomić, że w sztuce baletowej istnieje wprawdzie układ rąk, nóg, ruchów, gestów, nawet mimiki, które razem są elementami tańca artystycznego. Dopiero jednak ciąg wszystkich tych elementów przy muzyce staje się tańcem. Ten zaś, zakomponowany w przestrzeni jest choreografią, czyli kompozycją taneczną. Nie żadnym „układem”, a już z pewnością nie "układem choreograficznym". To chyba logiczne, mnie się tak wydaje.
Skończmy więc przynajmniej w Instytucie Muzyki i Tańca, ale może także na tym forum, z nieprofesjonalnym „układem choreograficznym”. Mówmy raczej o choreografii, kompozycji tanecznej, utworze choreograficznym, a w przypadkach prawdziwie „niezwykłych” nawet o dziele choreograficznym. To taka moja nieśmiała propozycja na dzisiejsze dobranoc.
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Bardzo ciekawe spostrzeżenie, nigdy nie zwróciłam na to uwagi, pewnie dlatego, że zwrot jest na tyle utarty, że używamy go bezrefleksyjnie.
Wracając do tematu, konkurs rzeczywiście zapowiada się bardzo ciekawie, ogromnie się cieszę z transmisji, to bardzo miła niespodzianka z uwagi na to, jak takie wydarzenia są marginalizowane przez media.
Wracając do tematu, konkurs rzeczywiście zapowiada się bardzo ciekawie, ogromnie się cieszę z transmisji, to bardzo miła niespodzianka z uwagi na to, jak takie wydarzenia są marginalizowane przez media.
mnie osobiście bardzo się podobało chociaż co do niektórych tancerzy mam pewne zastrzeżenia. Dziewczyna która tańczyła na samym początku w czerwonej sukience była dobra ale myślę że za słaba jak na taki konkurs , dziewczyna która tańczyła hip hop też mi się nie podobała. Szczególnie w pamięci zapadła mi dziewczyna która tańczyła w białej bluzce i czarnych spodniach do tych tekstów z radia, oczywiście Kristof no i ostatnia tancerka w tej białej sukience też była genialna :D Ten chłopak który miał 17 lat i tańćzył chyba przed ostatni też był super :) taki optymistyczny
Z decyzji siędziów się cieszę bo sama głosowałam na tą dziewczynę w białej bluzce i czarnych spodniach albo na Kristofa :D
Jeśli chodzi o sędziów to czasami miałam wrażenie że ich komentarze były takie wymuszone ( szczególnie przy osobach które dosyć słabo zatańczyły) Kiedy tańczył ktoś naprawdę dobry widać było w nich ogromny zachwyt a także zupełnie inaczej się wypowiadali...
Jednak widok wzruszonych rodziców i choreografów był bezcenny... :D
przepraszam że nie używam nazwisk i imion ale kompletnie nie pamiętam :P
Z decyzji siędziów się cieszę bo sama głosowałam na tą dziewczynę w białej bluzce i czarnych spodniach albo na Kristofa :D
Jeśli chodzi o sędziów to czasami miałam wrażenie że ich komentarze były takie wymuszone ( szczególnie przy osobach które dosyć słabo zatańczyły) Kiedy tańczył ktoś naprawdę dobry widać było w nich ogromny zachwyt a także zupełnie inaczej się wypowiadali...
Jednak widok wzruszonych rodziców i choreografów był bezcenny... :D
przepraszam że nie używam nazwisk i imion ale kompletnie nie pamiętam :P
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Obejrzałem, choć nie przepadam za telewizyjną taniochą. Zgoda z jury co do głównej nagrody - chłopak z Holandii super. Spartakus z Ukrainy mógł przypaść do gustu, ale jak dla mnie - zbyt cyrkowy. Dziewczyna z Białorusi niestety pomyliła konkursy, gdzie indziej pewnie zakosiłaby nagrodę, a ja bym jej sekundował. Nasz tancerz nawet niezły, jednak strasznie histeryczny w tym numerze. Ale tak w ogóle to gatunkowy groch z kapustą, poroniona formuła konkursu. Co miłe dla oka, to dużo autentycznego entuzjazmu. Niestety poziom marny moim zdaniem. Skąd oni biorą tych kandydatów? Znacznie ciekawsze obiekty amatorskie pojawiają się nawet w naszym lokalnym You Can Dance. A generalnie - rutyna telewizyjna dla maluczkich, program jak wiele innych, ani jednego oryginalnego pomysłu.
Ode mnie :smile: Nagroda Specjalna dla jurorów za powagę mimo wszystko, cierpliwość i empatię dla wszystkich występujących. Choć wolałbym, żeby ich oceny i inne wypowiedzi w tej transmisji były tłumaczone z angielskiego wprost, a nie zagłuszane i manipulowane przez mądrzących się komentatorów. No ale cóż... taka widać polska formuła telewizyjna.
Ode mnie :smile: Nagroda Specjalna dla jurorów za powagę mimo wszystko, cierpliwość i empatię dla wszystkich występujących. Choć wolałbym, żeby ich oceny i inne wypowiedzi w tej transmisji były tłumaczone z angielskiego wprost, a nie zagłuszane i manipulowane przez mądrzących się komentatorów. No ale cóż... taka widać polska formuła telewizyjna.