naciągnięte/nadwyrężone mięśnie i ścięgna
https://www.youtube.com/watch?v=viL-HEis-h4
1:43
Co to za skok?
Podczas jego wykonywania przy lądowaniu na tej uginanej nodze coś tak jakby przeskoczyło mi wewnątrz kolana (tylna część), tj. jakby mi się kość sunęła do tyłu (chociaż pewnie tak nie było). Później już nie skakałam, bo przy jakimkolwiek większym nacisku(nawet podczas chodzenia) bolało mnie całe kolano i nie mogę nawet go bez bólu wyprostować. Mam bezbolesny zakres ruchu w kolanie jakieś maks. 115-120*.
Miał ktoś coś takiego?
Ból trochę zelżał po zlaniu gorącą wodą, ale po nasmarowaniu maścią i okryciu bandażami elastycznymi jest tak samo.
Proszę, odpiszcie jak sobie z tym poradzić! Na środę muszę być gotowa!
Czy ty może być coś z rzepką?
1:43
Co to za skok?
Podczas jego wykonywania przy lądowaniu na tej uginanej nodze coś tak jakby przeskoczyło mi wewnątrz kolana (tylna część), tj. jakby mi się kość sunęła do tyłu (chociaż pewnie tak nie było). Później już nie skakałam, bo przy jakimkolwiek większym nacisku(nawet podczas chodzenia) bolało mnie całe kolano i nie mogę nawet go bez bólu wyprostować. Mam bezbolesny zakres ruchu w kolanie jakieś maks. 115-120*.
Miał ktoś coś takiego?
Ból trochę zelżał po zlaniu gorącą wodą, ale po nasmarowaniu maścią i okryciu bandażami elastycznymi jest tak samo.
Proszę, odpiszcie jak sobie z tym poradzić! Na środę muszę być gotowa!
Czy ty może być coś z rzepką?
Jeśli chodzi o kolana to jest to poważna sprawa, a w szczególności u tancerki. Myślę że to nie jest miejsce na domowe sposoby i powinnaś jak najszybciej udać się do lekarza :( Tutaj na forum raczej nie jest możliwe żeby ktoś podał ci jakąś konkretną diagnozę. Na pewno nie będzie ona w 100 %-owo pewna a jak już mówiłam jest to poważna sprawa :(
Mocno, mocno nadwyrężone mięśnie. Lekarz kazał smarować i masować, nie ruszać się z miejsca (czyt. areszt domowy).
Bardzo się boję, że przez ten czas 'zesztywnieję' i będę później daleko w tyle... :/ Póki co nie mogę nawet normalnie stanąć i jeszcze trochę mi kolana spuchły.
Jeżeli to są nadwyrężone ścięgna i tak bardzo bolą, to nie wyobrażam sobie bólu przy pozrywanych :o
Bardzo się boję, że przez ten czas 'zesztywnieję' i będę później daleko w tyle... :/ Póki co nie mogę nawet normalnie stanąć i jeszcze trochę mi kolana spuchły.
Jeżeli to są nadwyrężone ścięgna i tak bardzo bolą, to nie wyobrażam sobie bólu przy pozrywanych :o
Około 3 miesiące temu, po dość intensywnych treningach zaczęłam odczuwać spory ból poniżej zewnętrznej kostki oraz między achillesem a wewnetrzną kostką, nasilający się przy chodzeniu. Posmarowałam pare razy jakąś maścią przeciwzapalną, przez 2 dni nie ruszałam się z domu, i jakoś samo przeszło po ok. tygodniu. Będąc miesiąc później u ortopedy spytałam przy okazji o to, powiedział że było to zapalenie wiązadeł (a może ścięgien? prawdę mówiąc nie pamiętam dokładnie, ponieważ byłam tam z inną, poważniejszą sprawą, a lekarz też zdawał się zbytnio tym nie przejmować; nie zlecił dodatkowych badań, ani nie zapisał żadnej maści, leku itd). Od tamtego czasu ból 'odzywał się' przy szybkim chodzeniu, intensywniejszym treningu, czy nawet po kilku powtorzeniach point- flex... jednak na prawdę dał o sobie znać dopiero dzisiaj, bo bieganiu. Co dziwne, najbardziej bolało nie podczas biegu, ale zaraz po przejsciu z biegu do marszu, i ból przesunął się wyzej, jak na zdjęciu (na czerwono kontuzja sprzed 3 miesiecy, na zielono miejsce gdzie boli po bieganiu, miesien kolo piszczela)
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/9/abczz.jpg/][IMG=http://img9.imageshack.us/img9/8149/abczz.jpg][/IMG][/URL]
[/URL]
I teraz pytania- miał ktoś podobne objawy albo wie co to właściwie jest? ; <
i czy skoro męczę się z tym tyle czasu, to powinnam sie przyzwyczajać i ignorować (na ile możliwe) ból, czy może jest jakiś sposób na poradzenie sobie z tym? :))
bede wdzieczna za wszystkie odpowiedzi :smile: :smile:
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/9/abczz.jpg/][IMG=http://img9.imageshack.us/img9/8149/abczz.jpg][/IMG][/URL]
[/URL]
I teraz pytania- miał ktoś podobne objawy albo wie co to właściwie jest? ; <
i czy skoro męczę się z tym tyle czasu, to powinnam sie przyzwyczajać i ignorować (na ile możliwe) ból, czy może jest jakiś sposób na poradzenie sobie z tym? :))
bede wdzieczna za wszystkie odpowiedzi :smile: :smile:
-
martini_rosso
- Posty: 236
- Rejestracja: pt mar 04, 2011 8:14 pm
Być może masz racje, ale mam wrażenie że to ma jakiś związek, bo boli nie tylko mięsień przy piszczelu (chociaż on najbardziej), ale ból idzie tak jakby od tego miejsca pod kostką... A co robisz jak Cię boli ten mięsień? Smarujesz czymś?
No nic, zrobie 2 dni wolnego od biegania, na próbach spróbuje nie przeciążać tej nogi.
A tak przy okazji, skoro piszesz że biegasz:) co myślisz o bieganiu tancerzy? Nie urosły Ci od tego jakieś monstrualne mięśnie? Nie masz częstszych kontuzji przez bieganie?
No nic, zrobie 2 dni wolnego od biegania, na próbach spróbuje nie przeciążać tej nogi.
A tak przy okazji, skoro piszesz że biegasz:) co myślisz o bieganiu tancerzy? Nie urosły Ci od tego jakieś monstrualne mięśnie? Nie masz częstszych kontuzji przez bieganie?
-
martini_rosso
- Posty: 236
- Rejestracja: pt mar 04, 2011 8:14 pm
Jak tylko pojawi się ból, po prostu robię kilkudniową przerwę od ćwiczenia, bo w moim przypadku to ewidentnie przeciążenie prawej nogi - mniej więcej od końca kostki do połowy łydki. Potem, o ile rozsądnie ćwiczę, problem się nie pojawia.
Co do biegania: ja sama za nim nie przepadam i biegam rzadko, co planuję zmienić dla poprawy wydolności i kondycji. Trochę obawiam się przyrostu mięśni, ale z drugiej strony po serii biegania mięśnie są tak cudownie rozgrzane, że wspaniale mi się je rozciąga. Już kiedyś na forum był tu ten temat relacji biegania do tańca poruszany (tu: http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=4940&postdays=0&postorder=asc&highlight=bieganie&start=75 i pewnie jeszcze w paru miejscach), i najczęściej kładziono nacisk na obciążenia stawów związane z bieganiem. I dość powszechnie mówi się, że trzeba bardzo uważać podczas biegania na wszelakie kontuzje, ale znam wielu nałogowych biegaczy i żaden z nich jak dotąd nie skarżył się na problemy - dobre buty, miękkie podłoże i zdrowy rozsądek - najlepiej jest biegać co drugi dzień. Ja mam nadzieję, że bieganie nie będzie kolidować z moimi planami pracy nad techniką i siłą, poza tym obie dyscypliny mogę traktować jedynie hobbystycznie ;)
Co do biegania: ja sama za nim nie przepadam i biegam rzadko, co planuję zmienić dla poprawy wydolności i kondycji. Trochę obawiam się przyrostu mięśni, ale z drugiej strony po serii biegania mięśnie są tak cudownie rozgrzane, że wspaniale mi się je rozciąga. Już kiedyś na forum był tu ten temat relacji biegania do tańca poruszany (tu: http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=4940&postdays=0&postorder=asc&highlight=bieganie&start=75 i pewnie jeszcze w paru miejscach), i najczęściej kładziono nacisk na obciążenia stawów związane z bieganiem. I dość powszechnie mówi się, że trzeba bardzo uważać podczas biegania na wszelakie kontuzje, ale znam wielu nałogowych biegaczy i żaden z nich jak dotąd nie skarżył się na problemy - dobre buty, miękkie podłoże i zdrowy rozsądek - najlepiej jest biegać co drugi dzień. Ja mam nadzieję, że bieganie nie będzie kolidować z moimi planami pracy nad techniką i siłą, poza tym obie dyscypliny mogę traktować jedynie hobbystycznie ;)