Polski Balet Narodowy sezon 2012-13

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Zapewne m.in. dlatego, że Maks miał do pewnego momentu próby z Dagmarą Dryl, która z powodu kontuzji nie mogła zatańczyć, a co do Izy Milewskiej nie wiem, moze tez jakies kłopoty zdrowotne. Nie watpie, ze zobaczymy ich w tej choreografii następnym razem :)
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Wielkie dzięki Kasiu za informację, też na to liczę, bo obecna częstotliwość, z jaką widuję na scenie Maksa w duecie z Izabelą b mnie zasmuca (tym bardziej, że trzeba się liczyć z tym, że jeszcze trochę i.. w ogóle nie będzie można ich razem oglądać).
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote:cf7bbbc2c4="Ewa J."]... obecna częstotliwość, z jaką widuję na scenie Maksa w duecie z Izabelą b mnie zasmuca ...[/quote:cf7bbbc2c4]
Nie widzę powodów do smutku, bo też nikt chyba nie gwarantował, że zawsze będą pojawiać się takim w duecie. Nie tak dawno wystąpili zresztą razem jako Błękitny Ptak z Floriną w „Śpiącej królewnie”. Ale ja cieszyłem się również widząc panią Izabelę z Gabdullinem w „Kopciuszku”, z Yaroshenką w „Śpiącej”, z Koncewojem w „Tristanie” i „Century Rolls”. Podobnie zresztą, oglądając Maksima Woitiula z Liashenko w „Tristanie” i „Kopciuszku”, z Ciechowicz w „Synu marnotrawnym”, z Nowak w „Śpiącej” i ze Stachurską w „Century Rolls”. Nawet wolę taką zmienność partnerów na scenie. Myślę, że działa na solistów bardzo odświeżająco, a i nam daje świeże wrażenia.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:1b3cba7679="Ali"][quote:1b3cba7679="Ewa J."]... obecna częstotliwość, z jaką widuję na scenie Maksa w duecie z Izabelą b mnie zasmuca ...[/quote:1b3cba7679]
Nie widzę powodów do smutku, bo też nikt chyba nie gwarantował, że zawsze będą pojawiać się takim w duecie. Nie tak dawno wystąpili zresztą razem jako Błękitny Ptak z Floriną w „Śpiącej królewnie”. Ale ja cieszyłem się również widząc panią Izabelę z Gabdullinem w „Kopciuszku”, z Yaroshenką w „Śpiącej”, z Koncewojem w „Tristanie” i „Century Rolls”. Podobnie zresztą, oglądając Maksima Woitiula z Liashenko w „Tristanie” i „Kopciuszku”, z Ciechowicz w „Synu marnotrawnym”, z Nowak w „Śpiącej” i ze Stachurską w „Century Rolls”. Nawet wolę taką zmienność partnerów na scenie. Myślę, że działa na solistów bardzo odświeżająco, a i nam daje świeże wrażenia.[/quote:1b3cba7679]
Ali, czy ja napisałam gdziekolwiek o tym, że ktokolwiek coś gwarantował w sprawie tego, kto będzie komu i jak często partnerował? To jakieś zupełne nieporozumienie. Też podobał mi się duet Izabeli Milewskiej i Pawła Koncewoja w Tristanie, ale mam swoje określone preferencje, lubię oglądać Izabelę i Maksa razem, stąd - co podkreślam - dla mnie widywanie ich rzadko razem jest powodem do smutku. Nie będę się rozwodzić nad wszystkimi wymienionymi przez Ciebie konfiguracjami obsad, mogę tylko nadmienić, że Ewa Nowak jako Aurora mi się nie podoba. Po pierwsze nie jest w stanie udźwignąć technicznie ciężaru tej roli, ma duże problemy z równowagą itd. Nie jestem też wielką "fanką" Aleksandry Liashenko, dlatego to, że tańczy teraz często z Maksem nie jest dla mnie wielkim powodem do radości. Nie odpowiada mi jej typ wrażliwości, ani osobowości scenicznej, w przeciwieństwie do wrażliwości reprezentowanej przez I Milewską, która ma wg mnie ma ogromną samoświadomość, intuicję artystyczną, wie, po co jest na scenie i co ma przekazać. Oczywiście zgadzam się, że nie jest dobre utrzymywanie takich samych konfiguracji obsadowych przez długi czas, że nie służy to artystom, którzy z czasem mogą zacząć tworzyć schematy, podchodzić sztampowo do wykonywanych ról, czy powielać pewne rozwiązywania interpretacyjne, ale ja mam swoich ulubionych solistów i chyba nic dziwnego, że chcę najczęściej oglądać właśnie tych, których taniec/osobowości artystyczne najbardziej do mnie przemawiają.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote:d4b9d14f04="Ewa J."]... Oczywiście zgadzam się, że nie jest dobre utrzymywanie takich samych konfiguracji obsadowych przez długi czas, że nie służy to artystom...[/quote:d4b9d14f04]
Dokładnie to miałem na myśli, więc nie ma między nami żadnego nieporozumienia. A te "konfiguracje obsad" przypomniałem jedynie dla porządku, co oczywiście nie znaczy, że jestem "fanem" wszystkich wspomnianych artystów w wymienionych przedstawieniach.
w.
Posty: 40
Rejestracja: wt kwie 05, 2011 9:09 pm

Post autor: w. »

Ja również chciałabym się podzielić swą opinią na temat "Echa czasu" choć bardzo skromną. Byłam niestety tylko na jednej wersji, ale całość mnie bardzo poruszyła. Jak na laika przystało (mam tu na myśli szczególnie stronę techniczną) wszystkie trzy części bardzo mi się podobały. Słyszałam/ czytałam mało pochlebne opinie na temat choreografii Page'a, ale mi się podobała. Fakt faktem najmniej ze wszystkich, ale uważam że była świetnym początkiem całego spektaklu i dopełniała go idealnie. Najbardziej oczywiście porwał mnie duet Yuki I Sergeya do pięknej muzyki J.Adams'a. I to nie tylko ze względu na samego Popova (którego nieskrywanie b. lubię i w którego zdolności zawsze wierzyłam!), ale także ze względu na scenografię i choreografię posiadającą w sobie coś delikatnego i hipnotycznego. Pierwsza część bardzo lekka i przyjemna w odbiorze, dlatego szczerze nie widzę "Echa" bez niej.
MOVING ROOMS to coś dla koneserów i pomysł, który najbardziej do mnie przemówił jeżeli chodzi o przekazanie idei, która przyświecała wszystkim trzem choreografom. Może dlatego, że jestem czuła na muzykę skrzypcową. Concerto grosso Schnittke'go, którym rozpoczyna się druga część i późniejszy Koncert na klawesyn Góreckiego to miód dla uszu! Poza tym trzeba przyznać, że K.Pastor świetnie rozgryzł temat gry światła i tańca i zdaje się, że tak jak Górecki w swych utworach, Pastor postawił na minimalizm w tej choreografii. W tej części zachwycało mnie dosłownie wszystko ( a siedziałam bliziutko, więc czerpałam z tego z jeszcze większą mocą ;). Bardzo podobał mi się duet Marii i Vladimira, ale nie do końca rozumiem podziwy związane z Perezem. Zauroczył mnie swym tańcem, ale bez przesady. Proszę mnie jednak nie linczować, gdyż jak pisałam ja się na str. technicznej zupełnie nie znam, możliwe więc iż stąd moje niezrozumienie. MR trzymało do końca w napięciu i zachwycie.
Najdłuższa część, ARTIFACT SUITE również była niezwykła poprzez zupełnie inny i zaskakujący zamysł Forsyth'a. Maria i Vladimir znowu dali naprawdę piękny popis swych umiejętności. Na brawa zasługuje wspomniana już przez kogoś Magda Ciechowicz, która wbrew pozorom miała chyba bardzo trudną rolę do odegrania. Poruszyła mnie ta dość trudna w odbiorze choreografia przez co skupiłam się bardziej na samym tańcu, nieco pomijając muzykę (także piękną), co myślę jest niemałym wyczynem, ponieważ ciężko jest mnie oderwać od samej muzyki ;P Na koniec dodam tylko, że spodziewałam się dłuższego popisu solowego Maksa, ale cóż...

Wydaje mi się, że wszyscy choreografowie poradzili sobie wybitnie z tematem, gdyż mnie jako laika, ale i fakt faktem miłośniczki samego baletu, niekoniecznie jednak nieklasycznego (może to wynikać z jeszcze niekompletnego oswojenia ogólnie z tematem tańca, ale to nieistotne) bardzo to przedstawienie porwało, zachwyciło i wzruszyło. A kiedy przeczytałam, że cały ten spektakl wymagał od naszych tancerzy jeszcze cięższej niż zwykle pracy (może to głupie, lecz nie myslałam, że nowoczesna forma tańca może wymagać jeszcze większego trudu fizycznego) to poczułam dumę rozpierającą mi pierś, iż nasz PBN pnie się stale w górę. Oby tak dalej!! :)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

Jeszcze jedna recenzja:
http://www.naszdziennik.pl/wp/16200,balet-gora.html
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

Wczoraj pierwszy raz widziałam "Personę" i chcę powiedzieć tylko tyle, że życzę Robertowi Bondarze wspaniałej kariery choreograficznej, bo na nią w pełni zasługuje.

[size=9:73aee44d3f]
Edit: dodaję jeszcze parę słów o[i:73aee44d3f] Echach[/i:73aee44d3f]: http://warszawskikredens.wordpress.com/2012/12/02/echa-czasu/ [/size:73aee44d3f]
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote:a1345c4cd3="venus-in-furs"]... pierwszy raz widziałam "Personę"[/quote:a1345c4cd3]

A ja zobaczyłem dziś ją po raz drugi - z dużą przyjemnością. Interesowała mnie nowa obsada tego przedstawienia. Kto wie czy nie lepsza niż wcześniejsza, w każdym razie równie dobra. Kurusz Wojeński z powodzeniem zastąpił Carlosa Martina Pereza, Marta Fiedler - doskonała (trafiła znowu na swój dobry czas - po dwóch udanych partiach w "Echach czasu" znowu ma sukces w nowej roli), Kozal, Solecki, Drabik, Lorenc - wszyscy na swoim miejscu, ale też Vladimir Yaroshenko w bardzo nietypowej dla siebie roli, jednak on zawsze potrafi zaistnieć - jego wielce znaczący duet z Wojeńskim zapada głęboko w pamięć. Bardzo dobre przedstawienia, gorąco przyjmowane przez wypełnioną widownię. Powtórzą je jeszcze 9 grudnia - polecam.

PS. Brawo Venus za Twoje "Echa" w "Kredensie". Rozwijasz się!
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

Tak, żałuję, że nie sprawiłam sobie też biletów na dzisiaj, chętnie zobaczyłabym też tę drugą obsadę.

Bardzo dziękuję ^^
ODPOWIEDZ