sezon 2011-12 Polski Balet Narodowy

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Bardzo ciekawa sprawy poruszyłeś :)
Właśnie, masz rację, we Wrocławiu przecież jest wystawiany Dziadek, Jezioro i Don Kichot, ale ja o nich jakoś podświadomie zapomniałam.

Wrocław dostaje spore dofinansowanie do oper, które z tego co się orientuję są prezentowane na tej scenie z dużym powodzeniem. Widząc, jak można pociągnąć operę nie mam wątpliwości, że mógłby być we Wrocławiu całkiem dobry zespół - tylko musiałby być ktoś, kto ma pomysł na choreografie i generalnie na funkcjonowanie baletu, a tam tego brakuje i efekt jest taki, że te spektakle są istotnie tragiczne.
Sam zespół ma kilka całkiem sensownych tancerzy i ich okropnie szkoda... (zwłaszcza mówię tu o Sergieju Oberemoku, którego bardzo cenię i cieszę się, ze już wkrótce go zobaczę na żywo w Łodzi:)).

Co do zespołu łódzkiego, to nie będę się rozwodzić, bo tu nie jest miejsce na to, ale po warszawskim są mniej więcej równorzędne łódzki i poznański (teraz to się lekko zmieniło na korzyść Poznania, bo w związku z remontem odeszło sporo tancerzy z Łodzi, ale jak się skończy, to znów przyjdzie masa osób zza zagranicy i będzie OK, bo stawki w Łodzi były zazwyczaj kuszące na tyle, ze zdarzało się, że zatrudniali się tu tancerze z Belgii czy Stanów (no w sumie Belgijka jeszcze jest).

Co do wystawiania klasyki w Łódzi, to ja osobiście zgadzam się z dyrektorem łódkziego baletu, który na ostatnim spotkaniu z miłośnikami baletu powiedział, że jako tancerz opery narodowej, któa wszystkie polskie zespoły traktuje jako podrzędne, jeździł jedynie na spektakle łódzkie, gdzie była jedyna poza Warszawą znośna klasyka i on chciałby przywrócić ten stan (obecnie Łódź bardziej obierała kierunek na neoklasykę i modern ale to się lekko zmienia i zmieniać będzie np dlatego, ze już wkrótce będzie zatrudniony fantastyczny tancerz klasyczny, któy spokojnie moim zdaniem pociągnie każdą rolę dużą klasyczną, jest też kilka wybitnych młodych osób jeżeli chodzi o klasykę np Valentyna Batrak, która tańczyła w Moskwie, czy cudna Iga Krata).

Co do regularnych cykli PBN w Łodzi, to nie wiem, czy by się sprawdziły. W Poznaniu jak najbardziej, w Bydgoszczy też, ale w Łodzi trochę się dzieje (raz na dwa lata jest nasycenie całkowite niemal łódkziej publiczności ŁSB, jest oprócz tego Konkurs Choreograficzny z galą z gwiazdami, są koncerty SB, gdzie jest zazwyczaj niemal cała widowniazajeta, są też z raz w roku występy gościnnych zespołów zza granicy - np,. raz na 2 lata Ejfman.).

Jak ostatnio przyjechał kilka lat temu zespół Opery Narodowej na ŁSB, to niemal wszyscy krytycy w poczytnych gazatach potem narzekali, ze zaniża poziom (i jak na tamte czasy to była prawda - bo poziom w Warszawie wywindował dopiero Pastor). Na Spotkaniach tańczą czasem w ciągu miesiąca takie gwiazdy światowe jak Balet z Permu, Royal Ballet Flandryjski, Sylvie Guillem i Russell Maliphant, Balet Bejarta, Akram i Zespół Baletowy Teatro Alla Scala, więc Narodowy Polski Balet by nie porażał i nie robił wrażenia. Jak ostatnio zapytałam jednego z pracowników o zespół warszawski, to stwierdzili, że w porownaniu z innymi gwiazdami miałby za niski poziom - przy czym mam wrażenie, ze może nie odnotowano, ze po ostatniej klapie jaką zrobili w Łodzi na Spotkaniach teraz poziom znacznie poszedł w Warszawie w górę. W każdym razie ja osobiście liczę,ze może za jakiś czas znów ich zaproszą, bo sama popadam ostatnio w jakiś rodzaj swoistego obłąkania na punkcie PBN, gdzie wiecznie jeżdżę i bardzo chętnie bym chciałą ich zobaczyc. Teraz natomiast o ile Warszawa jezdzi po Polsce, to TW w Łodzi zamknęli i sam ma limity spektakli na innych scanach, więc to jest fizycznie nie realne.

Co do Hiszpanii, to nie jestem pewna, czy mam dobre informacje, ale wydaje mi się, że to raczej była kwestia tego, ze znalazł się sponsor, który to przeforsował. A Hiszpania , tak na marginesie, generalnie jest bardzo chłonna, jeżeli chodzi o przyjmowanie obcych zespołów np. ukraiński KIev Modern Ballet wiecznie jeździ do Hiszpanii i zawsze ma mnóstwo widzów. Inne społeczeństwo dawno by się nim nasyciło, a tam można w nieskończoność :)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Po pierwsze zawsze będe za tym, aby duże zespoły baletowe przy-operowe miały w swoim repertuarze klasykę - niekoniecznie te największa, jęsli liczebnośc i poziom nie pozwala, ale jest pare tytułów które w sensownym opracowaniu choreograficznym mozna wystawiac jak np. Copelia i Sylfida w Poznaniu - całkiem przyzwoite, podobnie jak Dziadek do orzechów, Kopciuszek, Córka źle strzeżona etc. daje to i mozliwośc utrzymania zespołu na dobrym poziomie technicznym i wiekszy wybór dla publicznosc. Nie przesadzajmy, we Francji co najmniej kilka zespołów ma w swoim repertuarze klasykę, to że słyszy się tylko o Operze Paryskiej i ogląda nagrania z niej nie świadczy o tym ze w innych teatrach klasyki nie ma. Owszem, moze nie każdy teatr operowo-baletowy na to stac i "musi" to wystawiać" - kwestia świadomego wyboru. Inna sprawa, ze dla polskiego widza (nie zapalonego baletomana) kwestia poruszania się po Polsce w celu oglądania spektakli to w duzej mierze abstrakcja równiez z przyziemnych powodów kosztów, problemów z dojazdem, komunikacji. Więc w ten sposób, gdy klasyka pojawiac się będzie np. tylko na 2 scenach - reszta Polski dokumentnie i ostatecznie została by od niej odcięta.

Pomysł z jeżdżeniem baletu warszawskiego po olsce nie jest nowa i zdaje się z powodu ilości spektakli mozliwych na miejscu do wykonania (ok. 40 w sezonie z powodu obłożenia sceny dla pery i dla prób do premier) były bardzo pożądany dla zespołu. Chodzi oczywiście o koszty (wspomniany przez Sagittaire sponsor) bo przewiezienie nawet nie całego zespołu, kostiumów i dekoracji (choćby fragmentów) to olbrzymi koszt! Dlatego tez i ak pewnie nie jeździła by "wielka klasyka" tylko inne rzeczy, np. wieczory baletowe - skądinąd równie pożądane w "terenie". Oczywiście, pomarzyć mozna ze powstałby program "edukacji baletowej" w ministerstwie i budżet pozwalający PBN w sezonie odwiedzić 3-4 miasta to byłoby cudnie. :)))

O Hiszpanii rzeczywiście mozna powiedziec że to bardzo chłonny i wdzięczny rynek - sami nie mają zbyt bogatej tradycji baletowej, ale taneczna jak najbardziej, żywiołowo przyjmuja i reagują tak na spektakle baletowe, jak i opeowe (przez długie lata z cyklami przedsawien Rossiniego i Mozarta jeździła tam Warszawska Opera Kameralna). Warszawscy tancerze opowiadają, ze nigdy sie z takim przyjęciem, jak w Sewilli nie spotkali - więc sama radośc, że mieli okazję go zaznać :) Inna spawa, ze w takim razie polska publiczność powinna sie bardziej postarać ;))))
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote:09a954d89c="Kasia G"]Nie przesadzajmy, we Francji co najmniej kilka zespołów ma w swoim repertuarze klasykę, to że słyszy się tylko o Operze Paryskiej i ogląda nagrania z niej nie świadczy o tym ze w innych teatrach klasyki nie ma.[/quote:09a954d89c]

Zaintrygowałaś mnie Kasiu, może jestem nie na bieżąco. Ale które zespoły francuskie poza Operą Paryską wykonują jeszcze repertuar klasyczny? Aktualnie oczywiście...
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Co do tych wyjazdów PBN-u, to jeszcze bym dodała potrzebę porozumienia pomiedzy dyrektorami. W ramach np przyjaźni warszawsko-poznańskiej juz drugi rok z rzędu Warszawa zatańczy w Poznaniu.
A co do Francji, to klasyke średnio kojarzę za to pieknej neoklasyki jest juz całe mnóstwo, no ale to w sumie naród tancerzy. Tam bodajże milion ludzi tańczy czy jakos tak i mają narzędzia wypracowane do wspierania zespołów.
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

Odwołuję to, co pisałam, Popow był dzisiaj świetny.


(no, może nie odwołuję, może miał po prostu dobry dzień, ale naprawdę, naprawdę jestem po dzisiejszych "deszczach" bardzo zadowolona)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote:2e3fadc0e5="Ali"][quote:2e3fadc0e5="Sagittaire"]To, że w wyobraźni publiczności rola Tchnienia jest już nierozerwalnie kojarzona z wybitnym Rubim Pronkiem, który tańczył ją wprost genialnie powoduje, że ciężkie zadanie mają wszyscy tancerze, którzy się jej podejmą.[/quote:2e3fadc0e5]
Mam dobre wiadomości dla Sagittaire, dla Kasi G. i dla Venus-in-furs również, choć ona już przed chwilą złożyła samokrytykę. Otóż oglądałem dzisiaj ponownie "Deszcze" - z Sergeyem Popovem w roli Tchnienia. Był naprawdę dokonały. Może więc odrzućcie Dziewczynki swoje uprzedzenia, włączcie bieg obiektywizmu i wznieście się ponad (uzasadnione zapewne) zachwyty dla śniadaj cery i charyzmy Rubiego Pronka, by docenić blądwłosego Popova w tej partii. 4 lutego tańczy ponownie!

Mam też niestety nienajlepszą wiadomość dla Sagittaire. Usłyszałem na widowni, że Robert Gabdullin uległ kontuzji na wczorajszej próbie generalnej i nie zadebiutuje na razie jako Złowrogi. Zastąpi go premierowy Egor Menshikov - dziś także bardzo dobry.

Bałem się troszkę o ten spektakl po dłuższej przerwie. Ale spokojnie, nic nie stracił ze swego magnetyzmu, porusza jak zawsze, do głębi...[/quote:2e3fadc0e5]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Moim zdaniem (z którym nie kazdy sie musi zgadzac) Popov ma największe problemy z kondycją, wiec najgorzej wypada w dużych rolach jak Solor w Bajaderze, gdzie w pewnym momencie wysiada kondycyjnie i dalej nie może. Działa to tak, ze na poczatku każdej trudnej wariacji klasycznej wariacji zaczyna pięknie (technicznie poprawnie, z rosyjskim artyzmem, pięknie wydłuża skoki i jest cudownym księciem), a potem, po jakiś dwóch skokach- odpuszcza i każdy ruch, skok jest niewłaściwie wykonany. Dlatego uważam, ze absolutnie nie powinien nigdy grac Solora.

Natomiast Tchnienie w Deszczach jest specyficzne - ruch jest powolny, nie jest to nic siłowego, wytrzymałościowego. Chodiz generalnie o prezencję, o byt charyzmatyczny i świetne rozcięgnięcie - ale rola nie jest przeciążona wytrzymałościowo. Dlatego w Deszczach nie mam nic przeciwko obsadzaniu Popova (tyle, ze ja na te Deszcze po prostu nie jeżdżę).

To moje zdanie i jak ktos ma inne to OK, bo z tego, co widze obsady, to sam Pastor ma inne, skoro go obsadza caly czas w Bajaderze. Ale skończmy z mowieniem w stylu, ze nie uwielbianie Popva to wyraz braku obiektywizmu czy uprzedzen, bo dostatecznie duzo sie wpatrzylam w Popova, zeby wyrobic sobie zdanie. To, ze ktos ma inne zdanie to nie znaczy,z e mysli zle i zrozummy to wreszcie.
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

[quote:59c9763811="Ali"] zachwyty dla śniadaj cery i charyzmy Rubiego Pronka[/quote:59c9763811]

Mi się Pronk nie podoba w tym sensie :)
A Popowa widziałam mnóstwo razy i widziałam, co on wyprawiał. A wczoraj był świetny. Po prostu. Nie mam do niego uprzedzeń, lubię go, tylko po prostu nigdy mnie nie zachwycał jego taniec - aż do wczoraj, z czego się bardzo cieszę.

Choć trzeba mu przyznać wczoraj, że przez sekundkę "wrócił" do tego, o czym była mowa wcześniej, miał maluteńką wpadkę przy - a jakże - partnerowaniu. Ale nie ma o czym mówić, bo u mnie nałapał mnóstwo plusów :D
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

Kochani,
mam pewną propozycję. A wynika ona z tego, że nasze rozmowy o Polskim Balecie Narodowym rozrzucone są teraz w różnych miejscach: Ludzie baletu, Życie baletomana itd... Czasem trudno śledzić je wszystkie na bieżąco. Może dałoby się je jakoś scalić gdzieś w jeden "Ważny temat", dzieląc ewentualnie na bardziej precyzyjne tematy, typu np.: Sezon PBN, Tancerze PBN, Krzysztof Pastor - dyrektor PBN itd. Myślę, że najważniejszy zespół baletowy w naszym kraju zasługuje na to, a jego fanom łatwiej byłoby porozumiewać się i odnosić do wszystkiego na bieżąco. Tylko trzeba by tam chyba przenieść dotychczasowe posty rozrzucone po innych miejscach, przynajmniej z ostatniego okresu, o ile to możliwe oczywiście. Co Wy na to?
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

A to juz decyzja Kasiu G, bo ona moderuje i ludzi i życie baletomana.
Wczoraj I przejdą po raz pierwszy obejrzała wdowa po kompozytorze - pani Jadwiga Górecka.
A dziś istotnie nie tańczy Robret G., który ma kontuzję. Może to dobrze, bo ja też ledwo żyję i wczoraj oddałam moje bilety i przynajmniej pociesza mnie w nieutulonym bólu fakt, że Robert nie tanczy.
PS alez wy tam w Warszawie dobrze macie - czlowiek nawet z gorączką moze podjechac sobie na spektakl...
ODPOWIEDZ