Akademia Waganowej

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ano, z tego co ja wiem, bywali uczniowie i w Petersburgu i konkretnie w Waganowej i możliwośc wyjazdu i nauki tam tez bywa tylko jest to oprócz talentu i egzaminu oraz chęci ze strony uczelni takze kwestia pieniędzy bo po pierwsze nie ma specjalnego stypendium na taka nauke, trzeba by je było zdobyć np. z Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci Wybitnie Uzdolnionych lub ministerialne, lub prywatne, z jakiejś fundacji. Na to trzeba czasu itd... Nie bardzo więc rozumiem uwage o "braku pomocy ze strony szkoły" - szkoła uczy i w miare swoich mozliwości wspomaga swoich wybitnych uczniów (nie tlko warszawska, ale każda), każda szkoła ma jakies tam kontakty zagraniczne, z warszawskiej ucznowie jeżdżą (jeździli?) m.in. do Petersburga na warsztaty, zajęcia gościnne w Waganowej etc. ale to co innego niż dłuższe stypendium i nie wiem jak mogłaby tu pomóc szkoła ...
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Generalnie możliwosc zdobycia rocznego stypendium w Vaganovej - z tego co kojarzę - istnieje, ale jest to trudne do osiągnięcia i zarezerwowane np. dla zwycięzców konkursów Vaganova Prix. Inna sprawa, że aby znalesc się w gronie jego laureató trzeba byc mega mistrzem typu Uliana Lopatkina i z całym szacunkiem dla Zuzanny ale jak na dzien dzisiejszy na równi z laureatami tego konkursu jej nie klasyfikuję.

Oprócz tego w czasach słusznie minionych były niejasne i uznaniowe stypendia roczne dla bardzo nielicznych uczniów sb z krajów spod wpływów Rosji jak Czechy, Węgry itd ale to zdarzało się b. rzadko.

O egzaminach na stypendium, takich jak Ty piszesz nie słyszałam (moze mam braki we wiedzy) ale to by bylo zbyt proste.

Oprócz tego sa warsztaty i różne takie.Z tego co wiem warszawscy uczniowie maja mozliwosc doksztalcania sie w ramach warsztatów i kiedys nawet dawno temu slyszalam o chlopaku, ktory zdawał relacje z takiego chyba wlasnie kursu w Vaganovej. Nie był on wybitny, więc z tego mój wniosek, że możliwośc szlifowania umiejętnosci pod okiem ludzmi zwiazanymi z ta szkołą istnieje, tyle ze w ramach kursów itd.

Tak czy inaczej jedno jest pewne, jak ktoś zdobywa stypendium na rok w Vaganovej, to jest to rzecz sformalizowana i żadna szkoła warszawska mu w tym nie przeszkodzi, aby je realizowac. Zreszta byłoby to niecelowe, bo to by bylo duze osiągnięcie i dla szkoły.

Reasumując -rozumiem Twoje uwielbienie dla Zunanny ale proponuję nieco ochłonąc.
Nikya
Posty: 30
Rejestracja: ndz sie 21, 2011 3:15 pm

Post autor: Nikya »

Dobrze, już nic nie będę pisać, bo wszystkie informacje według Was są błędne.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Ależ nie - nie o to mi chodziło. Sama czasem, jak się zachwycę jakimś tancerzem, to piszę dokładnie w Twoim stylu :). Po prostu kwestia stypendium mnie zainteresowała, bo uświadomiłam sobie, że mało na ten temat wiem - dlatego napisałam to co wiem, żeby razem w ramach dyskusji dojsc do poznania. Nie traktuj moich słów jako atak czy coś, bo zupełnie inny miałąm cel :)
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Z tego co ja wiem, to są takie jednoroczne pobyty dla zagranicznych uczniów, którzy muszą mieć więcej niż chyba 17 lat. Płaci się chyba 15 tysięcy dolarów i mieszka się w internacie. Jest to oczywiście możliwe tylko w przypadku wybitnych jednostek. Wiem, że były takie przypadki, że nauczyciele z Vaganovej gdzieś wyjeżdżali i znajdowali kogoś świetnego i sprowadzali go do Petersburga. Czytałam też o osobach, które później zostawały na dłużej niż rok (np. Isabella Mcguire Mayes z UK). Ja znam też inną wersję przygody Zuzanny Kidziak z Akademią, ale myślę, że nie będę tego na forum przytaczać, bo nie chcę upubliczniać nieoficjalnych informacji, tym bardziej, że osoba zainteresowana mogłaby się poczuć dotknięta.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Brawo raiso, oto wazne i miarodajne inormacje. Mas ztez słusznośc nie dzieląc się wszystkimi, czasem przeciez nie sprawdzonymi wiadomościami odnośnie naszej młodej utalenowanej tancerki, za wczesnie by naażać ją na takie publiczne dyskusje
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:7501cd24f3]
zresztą z całym szacunkiem do Zuzanny, która ma wszelkie zadatki na gwiazdę, Akademia Vaganowej to szkoła wyjatkowa i w świetle tego, jak sie prezentują jej uczennice nie sądzę, zeby Zuzanna mogła liczyc na cos wiecej niz 1,5 miesięczne stypendium. Zanim zatem zaczniemy demonizowac warszawska sb i jej brak pomocy, a także przeceniac wyjazd [/quote:7501cd24f3]
A ja bym nie demonizowała z podkreślaniem tego że jakikolwiek tancerz z warszawskiej OSB, czy z innych mniej znanych szkół w innych miejscach na świecie (wyjmując te przy najbardziej znanych teatrach) nie ma nawet szans na bycie porównywanym z uczniami Waganowej. Dla mnie przynajmniej, nawet w świetle tego jak prezentują się tamtejsze uczennice, Zuzanna jest absolutnie wyjątkową młodą tancerką, i śmiało już teraz mówię, że nawet wśród uczennic Waganowej ostatnich lat, ostatnich świeżych gwiazd, nie widziałam kogoś z tak fantastyczną wrażliwością artystyczną, jaką ma ona. Może mnie ktoś posądzić o przesadę, ale nie o subiektywizm, bo wszyscy wiedzą że bardziej jestem przywiązana do zagranicznych teatrów i artystów niż do naszego własnego.
I, może to będzie kontrowersyjne zdanie, ale nawet najbardziej prestiżowe konkursy dla młodziutkich artystów (tych jeszcze uczących się) nie są czymś w stu procentach miarodajnym jeśli chodzi o ich artystyczną ocenę a nawet późniejszy, potencjalny angaż. Widać na tych konkursach mnóstwo wspaniałych tancerzy, z olśniewającą techniką - i to w coraz młodszym wieku - którzy później mimo tych wszystkich osiągnięć nie robią fantastycznych karier i kończą w teatrach drugiej kategorii, bo im wyraźnie zabrakło "tego czegoś" ;)
To tylko kilka luźnych uwag, służących głównie podkreśleniu żeby nie dać się zwariować prestiżowi szkoły, ale być otwartym na talenty które mogą się pojawić nawet w najmniej spodziewanych miejscach, chociażby u nas - bo o tym, że mamy Polaków w zagranicznych zespołach i to nawet na najwyższych pozycjach wszyscy wiedzą, wspomnijmy chociażby Wiesława Dudka albo Filipa Barankiewicza :)
Tak czy inaczej mogę tylko życzyć powodzenia bardzo utalentowanej uczennicy, wyrażając przy tym płonne nadzieje że może choć przez krótki czas będę ją mogła oglądać na warszawskiej scenie.

No, i czemu niby to mielibyśmy ochłonąć, jeśli taki pozytywny entuzjazm nie przemieni się w niepotrzebne insynuacje i plotki, to przecież nic złego.. a zdaje mi się, że tancerzom zazwyczaj brakuje niedocenienia, niż przeceniania (ale to tylko moje zdanie;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Ja widziałam Zuzannę Kidziak tylko na youtube, w nagraniu z baletu Chopiniana, i jak dla mnie pod względem technicznym jest daleko za uczennicami Waganowej, które miałam okazję widzieć (biorę pod uwagę te w jej wieku oraz młodsze), ale to może też wynikać z innej metody nauczania (nie wiem, jaką stosuje się w polskich szkołach). Co do wrażliwości artystycznej, to kwestia gustu, zmierzyć się nie da. Ale chyba nikt, kto jest wielbicielem Waganowej nie powie, że Zuzanna Kidziak tamtejsze uczennice przewyższa, szczególnie że w ostatnich latach szkoła wypuściła kilka świetnych absolwentek.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Blanche, toteż Ewa J. napisała tylko że "na jej gust" i że "nie demonizowałaby" żadnej sławnej szkoły. Zgadzam się z tym. Z jednej strony: nikt nie zaprzeczy, ze uczniowie i absolwenci Waganowej są świetni, wyselekcjonowani i o wspaniałej technice (innej niż nauczana w polskich szkołach, bo mimo podbnych źródeł to jest przefiltrowana przez róznorodne doświadczenia, kursy i warsztaty naszych pedagogów oraz pzez inną wrażliwośc a nawet fizycznośc polskich uczniów). Z drugiej strony sądze ze czasem Waganowa, podobnie jak i inne sławne szkoły (nie tylko baletowe) gubią gdzies to cos czym jst dusza artyzmu i sztuki w pogoni za olśniewajaca echnika, doskonałością ciała i każdego pas... A potem okazac się moze jak zauwazyła Ewa, ze 10 znakomitych uczennic Waganowej które wydaje si e ze mają "wszystko" nie robią kariery, a robi uczennica akieś nieznanej szkoły z "kądś tam". To po prostu mozliwe.
Przypomina się satara prawda, ze o gustach sie nie dyskutuje i to co sama napisałaś ze wrazliwości artystycznej nie da się zmierzyć. Scena weryfikuje to bardziej niz technikę, która o dziwo w ostatecznym rozrachunku schodzi na plan dalszy. Ktos kto genialnie wypada przy drązku czy nawet na konkursach na scenie moze nie udźwiglać roli (nie wariacji) i spektaklu który ma swoją dynamike. Dlatego tez wzdragam się przed ocenianiem tancerzy wg nagrań na youtube bo tam: widzimy tylko wariację, bo ekran i kiepskiej nierzadko jakości nagranie spłaszcza wykonanie.
Więc - reasumując - każdy moze porównywac Zuzannę czy kogokolwiek innego do uczennic Waganowej czy innych, i każdy kto jest wielbicielem Waganowej (lub innej szkoły/wykonawcy) moze się na takie porównanie oburzać :) Po prostu te dwie osoby czego innego szukają w balecie albo gdzie indziej to "coś" znajdują. To tak jak prównywać Picassa do Leonarda - jeden moze powiedziec ze Picasso nie miał TAKIEJ techniki jak Leonardo, ale drugi powie: co z tego mnie się bardziej Picasso podoba :)))
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Racja Blanche, to kwestia gustu, co do techniki również zgoda, ale wg mnie technika ma pełnić funkcję służebną wobec przekazu artystycznego. Wiem - to brzmi górnolotnie i może nawet trochę głupio, ale jak to inaczej określić? Nie chcę robić bałaganu, ale weźmy prosty przykład dla ilustracji. Tereshkina - wiele osób ją uwielbi,a bo jest technicznie bez zarzutu, została primabaleriną, a dla mnie artystka z niej żadna i w ogóle nie oceniam jej w tych kategoriach, bo nie mam do tego podstaw. Kiedy Somova (jeszcze przed, nazwijmy to umownie - przemianą) tańczyła u nas w Bajaderze wiele osób podeszło do tego występu bardzo entuzjastycznie, była niczym objawienie z nieba które raczyło wstąpić na nasz polski, niepodatny w wydawaniu charyzmatycznych osobowości tanecznych, grunt. Ale byli też tacy forumowicze, którzy nie patrzyli na nią bezkrytycznie, jak w najjąśniejsze słońce z Waganowej, już tylko z tego powodu warte uwielbienia, ale napisali wprost i bez ogródek, że im się... nie podobała.

Tak jak Blanche powiedziałaś, to kwestia gustu; poza tym każdemu z czasem gusta się weryfikują i zmieniają ;) Ja np. kiedyś bezkrytycznie uwielbiałam Łopatkinę, a teraz coraz więcej widzę w jej tańcu rzeczy, które mi nie odpowiadają, chociaż ma klasę, jest bardzo elegancka itd itp.
A jeśli chodzi o świeże absolwentki, które czasem oglądam i oglądałam - min, dzięki Twoim linkom, to często (nie zawsze) poza techniką - w moim subiektywnym odczuciu - nie reprezentowały dla mnie sobą nic tak nadzwyczajnego, co wbiłoby mnie w przysłowiowy fotel ;)
Ale czy naprawdę nikt kto jest wielbicielem Waganowej nie mógłby powiedzieć, że nasza polska tancerka może przewyższać tamte? A dlaczego nie? Jasne, że w pierwszej kolejności swój preferuje swego, faworyzuje szkołę i styl, do której jest przywiązany, ale chyba najbardziej liczy się talent.. no chyba że dla kogoś wyznacznikiem talentu jest wysokość na jaką wyrzuca się nogi, robi arabeski, czy to ile piruetów uda się zakręcić, ale pod tym względem jest coraz więcej rewelacyjnych tancerzy, nie tylko w Europie i Ameryce, powiem więcej - wszystko wskazuje na to, że niedługo takich tancerzy technicznie bardzo dobrych będziemy mieli na pęczki ;) No i koniec końców, nie da się mówić o wszystkich , bo siłą rzeczy nikt z nas chyba nie zna wszystkich uczennic Waganowej, ani ich nie widział, po drugie, nawet te najlepsze szkoły, w tym Waganowa nie mają wyłącznego monopolu na produkcję gwiazd - przecież zdarza się, że nawet stamtąd wychodzą tancerze, hm.. tancerze mniej doskonali technicznie (Popov?)

I - gwoli wyjaśnienia - nie występuję tu w roli przeciwniczki Waganowej. Po prostu obecnie mniej zwracam uwagę na ukończone szkoły a bardziej na talent. Którego moja subiektywna ocena i kryteria, jakie przyjmuję mówiąc o nim, mogą się oczywiście różnić od ocen innych ;)


PS. Teraz dopiero, po napisaniu tego postu przeczytałam odpowiedź Kasi G. i bardzo się cieszę, że zostałam właściwie zrozumiana, podpisuję się pod wszystkim co powiedziała moja przedmówczyni ;)

[quote:a079390f7a="Kasia G"]Z drugiej strony sądze ze czasem Waganowa, podobnie jak i inne sławne szkoły (nie tylko baletowe) gubią gdzies to cos czym jst dusza artyzmu i sztuki w pogoni za olśniewajaca echnika, doskonałością ciała i każdego pas... [/quote:a079390f7a]

Kasiu, piszesz dokładnie tak jakbyś czytała mi w myślach, tyle że wyraziłaś wszystko w bardziej zwięzłej i klarownej formie. Uchwyciłaś kolejną świetną, bardzo ważną myśl, której przejrzyste ujęcie wyszłoby mi do bani i przydługo..
I jeszcze to:
[quote:a079390f7a="Kasia G"]Po prostu te dwie osoby czego innego szukają w balecie albo gdzie indziej to "coś" znajdują.[/quote:a079390f7a]
Dokładnie tak :)

Jedno jest pewne - nasze przewidywania zweryfikuje czas, ale czy nie byłoby miłe, gdyby się okazało, że rzeczywiście udało nam się wypatrzeć już za młodu jakiś przyszły, duży talent? :)
ODPOWIEDZ