Wydaje mi się, że więcej tu jednak radości, chociaż gdzieś tam pojawiają się i smutniejsze dźwięki.
Muzyka... czyli to, czego słuchacie...
Ja słucham bardzo zróżnicowanej muzyki, choć górę bierze klasyka i metal.Przy klasyce się odprężam, dumam,wzruszam a przy metalu skutecznie odstresowuję (ale nie tylko. Lubię także gothic,rock,soundtracki,j-rock i k-pop, stary! pop..Nie zagłębiam się w podgatunki gatunków takie jak thrash<3 itd. bo to zbyt skomplikowane.
Co do ww zespołów.Przyznam że trudno jest mi znieść kobiety śpiewające w zespołach metalowych, ale b.lubię Whitin Temptation,Dead Can Dance,Artrosis,Closterkeller,Ageless oraz Arkonę.Stary Nightwish jest ok, ale nie zasłuchiwałam się nigdy a Epicę kojarzę, ale widocznie nie wpadła mi w ucho jak i kilka innych, podobnych bandów.
Co do ww zespołów.Przyznam że trudno jest mi znieść kobiety śpiewające w zespołach metalowych, ale b.lubię Whitin Temptation,Dead Can Dance,Artrosis,Closterkeller,Ageless oraz Arkonę.Stary Nightwish jest ok, ale nie zasłuchiwałam się nigdy a Epicę kojarzę, ale widocznie nie wpadła mi w ucho jak i kilka innych, podobnych bandów.
Ja tam jestem najwierniejszą z wiernych fanek AC/DC i Chopina. Oprócz tego czasem przewinie się Lenny Kravitz, Aerosmith, ostatnio odkryłam "Pyromanię" Def Leppard (wiem, szybko...) i Pink Floyd. Jeśli chodzi o klasykę, to lubię po trochu z (prawie) każdej epoki (poza Haydnem, on jest dla mnie niestrawny, podobnie jak muzyka XX wieku z małymi wyjątkami), ostatnio nawet przychylniej patrzę na preludia i fugi Bacha, które to były moją zmorą przez parę ładnych lat.
Coś, co mnie w ostatnim czasie "opętało", to "Cztery pory roku w Buenos Aires" Astora Piazzolli. Cztery niezwykle energetyczne, wpadające w ucho tanga na trio fortepianowe.
Pochwalę się, że gram je z koleżankami.
[/size81]
W razie gdyby ktoś ich nie znał, a miał ochotę posłuchać, podaję link do- mojej ulubionej zresztą- "Wiosny".
http://www.youtube.com/watch?v=HJzogioRx6A
Coś, co mnie w ostatnim czasie "opętało", to "Cztery pory roku w Buenos Aires" Astora Piazzolli. Cztery niezwykle energetyczne, wpadające w ucho tanga na trio fortepianowe.
Pochwalę się, że gram je z koleżankami.
W razie gdyby ktoś ich nie znał, a miał ochotę posłuchać, podaję link do- mojej ulubionej zresztą- "Wiosny".
http://www.youtube.com/watch?v=HJzogioRx6A
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am