Czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?
w wieku 18 lat to można chodzić na zajęcia baletowe dla dorosłych, jeśli będziesz miała dobre podstawy to np do grupy średniozaawansowanej, ale na tradycyjną szkołę baletową będzie już za późno. U mnie w grupie dla dorosłych są osoby nawet w wieku 14-15 lat i jedna 12-latka. To wyraźnie pokazuje, że do OSB to trzeba jako dziecko. Później zostają kursy popołudniowe (często bardzo rzetelne, ale płatne i niestety nie prowadzące na deski teatrów)
Co do tańca w teatrze: owszem, przy dużej pracy możesz tańczyć w Teatrze Tańca inne techniki (współczesny, jazz itp), ale na taniec klasyczny w Teatrze Wielkim będzie już za późno - niestety. Pozostaną szkolne spektakle i mniej profesjonalne okazje do tańca klasycznego.
Co do tańca w teatrze: owszem, przy dużej pracy możesz tańczyć w Teatrze Tańca inne techniki (współczesny, jazz itp), ale na taniec klasyczny w Teatrze Wielkim będzie już za późno - niestety. Pozostaną szkolne spektakle i mniej profesjonalne okazje do tańca klasycznego.
Czyli juz po marzeniach :cry: Zawsze chciałam tańczyc ale u nas nie ma szkoły baletowej. A do najblirzszej OSB mam 120 km. Ma 13 lat i cztery lata tańczyłam towarzyski a teraz przestałam. Dzięki za odp.! :smile:
Ps. Mama powiedziała że bd mogła się przeprowadzić do większego miasta dopiero jak bd mieć 18 lat :(
Ps. Mama powiedziała że bd mogła się przeprowadzić do większego miasta dopiero jak bd mieć 18 lat :(
[b:fd07084bb2]lovedance[/b:fd07084bb2] - ale tańczyć będziesz mogła... np taniec współczesny albo różne inne techniki, których jest mnóstwo... o wielu z nich pewnie jeszcze nie słyszałaś...
niestety, tylko balet klasyczny w sensie profesjonalnym będzie niemożliwy, ale zawsze może zostać Twoim hobby, czy techniką wspomagającą Twój taniec.
Tak więc ćwiczeń przy drążku na pewno Ci nie zabraknie.
A do tego czasu tańcz to co możesz, namów mamę choć na obozy taneczne dla młodzieży, gdzie będziesz mogła poznać inne techniki.
niestety, tylko balet klasyczny w sensie profesjonalnym będzie niemożliwy, ale zawsze może zostać Twoim hobby, czy techniką wspomagającą Twój taniec.
Tak więc ćwiczeń przy drążku na pewno Ci nie zabraknie.
A do tego czasu tańcz to co możesz, namów mamę choć na obozy taneczne dla młodzieży, gdzie będziesz mogła poznać inne techniki.
Ja mam 13 lat, niedługo czternaście i rozmawiałam z dyrektorką Osb, która powiedziała żebym przyszła na rekrutację i miała opanowane podstawy tańca klasycznego, a wtedy jeśli nie będzie żadnych przeciw wskazań od lekarza, to mam wielkie szanse.
Jednak zrezygnowałam i poszłam do Niepublicznej Szkoły Baletowej, do której już zostałam przyjęta i od nowego roku szkolnego uczęszczam.
Więc próbuj. :)
Jednak zrezygnowałam i poszłam do Niepublicznej Szkoły Baletowej, do której już zostałam przyjęta i od nowego roku szkolnego uczęszczam.
Więc próbuj. :)
Czy mam jeszcze jakieś szanse na dostanie się do OSB albo taniec w jakimś teatrze?
Mam 15 lat, wiem, że to baaardzo późny wiek, ale to od dzieciństwa jest moim największym marzeniem. Jakieś 2 miesiące temu to tak bardzo się nasiliło, że każdej nocy płakałam zasypiając przy "Jeziorze Łabędzim", a dniami chodziłam przygnębiona i smutna, że nigdy nie zatańczę na scenie. Wiedziałam, że nie będę mogła żyć bez baletu i ubłagałam mamę, żeby mnie zapisała na zajęcia w Poznaniu. Chodzę do Akademii Tańca "Piruette" raz w tygodniu, od miesiąca. Pani się mnie pytała, dlaczego tak późno przyszłam, że to jest mi dane i że mam bardzo dobre podbicie i w ogóle predyspozycje. Rozciągnięta jestem od urodzenia, chociaż nigdy specjalnie nie ćwiczyłam. Jeśli chodzi o szpagaty, to umiem tylko damski. Jednak gdyby chciało mi się ćwiczyć, mogłabym naprawdę dokonać cudów, bo rozciąganie nie sprawia mi żadnej trudności. Jeśli chodzi o wcześniejszy taniec, to 4 lata tańczyłam w Hajdaszu. Budowę też mam w sam raz do baletu. Jestem bardzo zdeterminowana, gotowa zrobić naprawdę WSZYSTKO, żeby tańczyć. Wiem, że balet byłby całym moim życiem, już teraz o niczym innym nie myślę, ciągle żyję we własnym, baletowym świecie. Czy mam jeszcze jakieś szanse? :(
Mam 15 lat, wiem, że to baaardzo późny wiek, ale to od dzieciństwa jest moim największym marzeniem. Jakieś 2 miesiące temu to tak bardzo się nasiliło, że każdej nocy płakałam zasypiając przy "Jeziorze Łabędzim", a dniami chodziłam przygnębiona i smutna, że nigdy nie zatańczę na scenie. Wiedziałam, że nie będę mogła żyć bez baletu i ubłagałam mamę, żeby mnie zapisała na zajęcia w Poznaniu. Chodzę do Akademii Tańca "Piruette" raz w tygodniu, od miesiąca. Pani się mnie pytała, dlaczego tak późno przyszłam, że to jest mi dane i że mam bardzo dobre podbicie i w ogóle predyspozycje. Rozciągnięta jestem od urodzenia, chociaż nigdy specjalnie nie ćwiczyłam. Jeśli chodzi o szpagaty, to umiem tylko damski. Jednak gdyby chciało mi się ćwiczyć, mogłabym naprawdę dokonać cudów, bo rozciąganie nie sprawia mi żadnej trudności. Jeśli chodzi o wcześniejszy taniec, to 4 lata tańczyłam w Hajdaszu. Budowę też mam w sam raz do baletu. Jestem bardzo zdeterminowana, gotowa zrobić naprawdę WSZYSTKO, żeby tańczyć. Wiem, że balet byłby całym moim życiem, już teraz o niczym innym nie myślę, ciągle żyję we własnym, baletowym świecie. Czy mam jeszcze jakieś szanse? :(
Jeśli chodzisz do Piruette to trafiłaś do bardzo dobrej nauczycielki. Pogadaj z nią na temat możliwości i co mogłabyś zrobić.
Na pewno zajęcia raz w tygodniu to za mało, żeby cokolwiek sensownego osiągnąć.
Czy Ty chodzisz na piątkową początkującą?
Dostanie się do szkoły baletowej w tym wieku może być trudne, bo to już 5 lat nauki w OSB minęło, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tańczyć i uczyć się poza OSB.
Jeśli faktycznie będzie Ci to dane, można zdać eksternistycznie egzamin na tancerza.
Więc nie wszystko stracone. Tyle jeśli chodzi o klasykę.
Ale w ogóle szanse zostania tancerką masz jeszcze bardzo duże i zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tańczyć współczesny (do którego znajomość klasyki baaaardzo się przydaje), jazz czy jeszcze inną technikę.
Niemniej jednak - jeśli chcesz zostać tancerką to raz w tygodniu taniec to za mało. Koniecznie ćwicz w domu codziennie, zainteresuj się warsztatami, może co jakiś czas lekcja indywidualna, żeby nauczyciel był wtedy skupiony tylko na Tobie,
Jesli bardzo pragniesz - dasz radę :D
Na pewno zajęcia raz w tygodniu to za mało, żeby cokolwiek sensownego osiągnąć.
Czy Ty chodzisz na piątkową początkującą?
Dostanie się do szkoły baletowej w tym wieku może być trudne, bo to już 5 lat nauki w OSB minęło, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tańczyć i uczyć się poza OSB.
Jeśli faktycznie będzie Ci to dane, można zdać eksternistycznie egzamin na tancerza.
Więc nie wszystko stracone. Tyle jeśli chodzi o klasykę.
Ale w ogóle szanse zostania tancerką masz jeszcze bardzo duże i zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tańczyć współczesny (do którego znajomość klasyki baaaardzo się przydaje), jazz czy jeszcze inną technikę.
Niemniej jednak - jeśli chcesz zostać tancerką to raz w tygodniu taniec to za mało. Koniecznie ćwicz w domu codziennie, zainteresuj się warsztatami, może co jakiś czas lekcja indywidualna, żeby nauczyciel był wtedy skupiony tylko na Tobie,
Jesli bardzo pragniesz - dasz radę :D
-
oliwka7711
- Posty: 13
- Rejestracja: ndz maja 01, 2011 2:49 pm
Witajcie! Jestem tu "nowa" i nie jestem pewna czy mogę się o to zapytać w tej kategorii, jeśli zła, to bardzo przepraszam :smile:
Mianowicie: Mam 14 lat, moja siostra mając lat 9 ćwiczyła balet i mi się to bardzo spodobało. Ze względu, że nie miałam jakichkolwiek predyspozycji (okropnie sztywna i grubiutka :P) nie było nawet mowy o zapisaniu i mnie. Po paru latach mojej siostrze się znudziło. i teraz moje pytanie, czy mając 14 lat, mam jakąkolwiek szanse na zaczęcie nauki baletu? - tak od podstaw? Przez ostatnie dwa lata inspirowałam się gimnastyką artystyczną i baletem, i sama rozciągałam się w domu. Niestety przez ostatnie 8 miesięcy, nie miałam czasu na te ćwiczenia, jednak znów zaczynam :D przed zaprzestaniem miałam bardzo dobrze rozciągnięty kręgosłup (i wzmocniony) robiłam szpagat francuski (niestety, tylko francuski) i poprawiła się moja równowaga. Wiem, że samo rozciągnięcie ciała, nie jest dla mnie problemem. Ale czy w ogolę mam jakieś szanse?
Mianowicie: Mam 14 lat, moja siostra mając lat 9 ćwiczyła balet i mi się to bardzo spodobało. Ze względu, że nie miałam jakichkolwiek predyspozycji (okropnie sztywna i grubiutka :P) nie było nawet mowy o zapisaniu i mnie. Po paru latach mojej siostrze się znudziło. i teraz moje pytanie, czy mając 14 lat, mam jakąkolwiek szanse na zaczęcie nauki baletu? - tak od podstaw? Przez ostatnie dwa lata inspirowałam się gimnastyką artystyczną i baletem, i sama rozciągałam się w domu. Niestety przez ostatnie 8 miesięcy, nie miałam czasu na te ćwiczenia, jednak znów zaczynam :D przed zaprzestaniem miałam bardzo dobrze rozciągnięty kręgosłup (i wzmocniony) robiłam szpagat francuski (niestety, tylko francuski) i poprawiła się moja równowaga. Wiem, że samo rozciągnięcie ciała, nie jest dla mnie problemem. Ale czy w ogolę mam jakieś szanse?