Chciałabym otworzyć szkółkę, prowadzić zajęcia baletowe.

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
blancari
Posty: 65
Rejestracja: śr sie 05, 2009 5:06 pm

Post autor: blancari »

Kochana, własna szkółka to nie takie hop siup, tylko poważna sprawa. Zwłaszcza, że nie jesteś tancerką, która sie gdzieś zatrudni, a będziesz raczej właścicielem i organizatorem

Przede wszystkim musisz mieć działalność gospodarczą.

Sama przyznajesz, że nie masz pojęcia o tańcu, więc nie możesz prowadzić zajęć. Możesz się zapisać na zajęcia (balet, współczesny) ale zanim będziesz gotowa by prowadzić zajęcia na poziomie nawet początkującym minie parę lat.

Jeśli chcesz prowadzić tylko ogólne zajęcia ruchowe dla malutkich dzieci to przyda się wykształcenie muzyczne (bądź też wiedza z zakresu rytmiki), znajomość różnych łatwych tańców (np polki, walczyki), zabaw muzycznych i tanecznych.

Jeśli tego nie masz - musisz zatrudnić do tego instruktora.

Koszt instruktora zależy od miasta, kwalifikacji nauczyciela i stopnia zepsucia rynku. Potrafi wahać się od 50 - 100zł za godzinę regularnych zajęć. Warsztaty są droższe. Są miasta, gdzie stawka wynosi 30. Wybitni nauczyciele mają już stawki idące w górę dość daleko, ale takich raczej nie będziesz na początku zatrudniać.

Kolejna sprawa: potrzebujesz lokalu.

Możesz albo wynająć jako całość (miejsce na salę do tańca, szatnię, wc, jakaś recepcja), albo wynajmować w istniejących klubach, ale wtedy zapomnij o atrakcyjnych popołudniowo-wieczornych godzinach, bo jak ktoś ma salę to wtedy zwykle sam ma wtedy zajęcia.

Sala taneczna musi być ogrzana, czysta, mieć odpowiednią podłogę i lustra na ścianach, przy balecie dochodzi jeszcze drążek. Powinna mieć dobrą wentylację.

Jesli chcesz prowadzic zajęcia dla dzieci -warto pomyśleć o miejscu dla czekających rodziców.

Koszt pojedynczych zajęć powinien zmieścić się między 20 a 30zł (zwykle w karnecie taniej, a pojedynczo drożej). Są szkoły droższe, ale tez bardziej wypasione.


Tak więc na początek trzeba zrobić biznesplan, żeby przekuć marzenia na rzeczywistość:
- sprawdź ceny wynajmu lokali i określ ile na to potrzebujesz miesięcznie
- jeśli to ma być lokal nie przystosowany policz ile Cię wyniesie dostosowanie go
- dodaj honorarium instruktora i podatek
- dodaj ZUS

to jest minimum, które musisz zarobić na szkole, żebys wyszła na zero

- sprawdź czy w okolicy nie ma szkół - najlepiej otwierać w centrum miasta lub w dużym skupisku ludzi, gdzie nie ma niczego takiego jeszcze

-policz ile musisz mieć grup, i ile w nich osób (dzieci to raczej niewiele, instruktor raczej nie ogarnie 20 dzieciaków), żeby Ci się to opłacało

- zaplanuj reklamę i policz ile będzie kosztować

A potem bierz się do ciężkiej pracy.

:D
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

+ podatki i ZUS (nawet jezeli pracujesz i masz działalność, to z działalności np składkę zdrowotną płacisz drugi raz). Jak nie jesteś prawnikiem musisz jeszcze wynająć biuro podatkowe.
blancari
Posty: 65
Rejestracja: śr sie 05, 2009 5:06 pm

Post autor: blancari »

Saggittaire -dokladnie. O ZUSie napisałam, podatek 18% dochodowy, od pewnej kwoty obrotu (100tys) również VAT 23%.


Biuro podatkowe - przy małej szkole nie jest konieczne, chyba że ktoś sobie faktycznie nie radzi. Ale można też samemu.
Prawnik tu nie ma nic do rzeczy, raczej księgowa.

W przypadku szkółki - nie wyjdzie to drogo, bo wpisać wszystko do książki można samemu i tylko na koniec miesiąca zanieść do podliczenia jak się nie potrafi dodawać i mnożyć.

Dopiero bardziej rozwinięty biznes warto komuś oddać.

Myślę też, że jak ktoś nie zajmuje się tańcem to może dla siebie zrobić kurs księgowości, żeby chociaż za to we własnej firmie nie płacić.

Bo jak się do wszystkiego pozatrudnia ludzi to marnie to widzę :)

Zresztą - na rozwinięcie każdego biznesu trzeba mieć w zanadrzu okrągłą sumkę, bo na początku to się bardziej w szkołę tańca inwestuje niż na niej zarabia.

Nie straszę - po prostu piszę jak jest i na co się przygotować.
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

jeszcze co do opłat to nie wiem jak to sie dokladnie nazywa ale placi się tez za mozliwosc korzystania z muzyki.. chyba ze masz wlasnego akompaniatora (któremu tez trzeba zaplacic) :razz: .
mogę sprobowac sie cos wiecej dowiedziec na ten temat jesli bedziesz chciala.

kolejna sprawa to szkoła musi sie znajdowac w jakims duzym skupisku ludzi, ale trzeba wybrac takie miejsce zeby zaraz obok nie było zadnych blokow, domow etc. poprzednia szkola tanca w ktorej tanczylam miala nieustanne problemy z 'sąsiadami' z budynku na przeciwko - starsi ludzie nie mogli wytrzymac glosniej muzyki i dzwonili na policje. Skończylo sie pozamykanymi oknami przy temperaturze 30 stopni i 50 osobami na sali .
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote:6a46abf492="blancari"]Biuro podatkowe - przy małej szkole nie jest konieczne, chyba że ktoś sobie faktycznie nie radzi. Ale można też samemu.
Prawnik tu nie ma nic do rzeczy, raczej księgowa. [/quote:6a46abf492]
Widziałąm takie błędy zaraz po studiach w podatkach, ze jak ktoś nie ma pojęcia, to raczej niech sam tego nie robi. Księgowi też są beznadziejni z zasady, chyba ,że są biegłymi rewidentami ale tacy sporo kosztują. Dobry prawnik to skarb, bo jak ma inicjatywę, to powynajduje rzeczy ponad program. Najlepsi biegli rewidenci sobie nie radzą, zreszta uważają, ze nie muszą znać procedury np. Przekleństwo z tym. Moim zdaniem niektóre uprawnienia bym im odjęła. Ale to już kompletnie nie na temat.

A tak w temacie: moim zdaniem to największym problemem jest jednak to, że zamierzająca prowadzić działalność nie jest tancerką, uczennicy wieloletnią szkoły tańca, nie uczyła tam itd. Księgową można znaleźć, akompaniatora i innych też. Problem taki, ze tylko jak człowiek uczy w szkole z kilka lat, to ma przemyślenia, podpatruje, ma kapitał, wie co nie wyszło, co wyszło, co dzieci czy uczniowie lubia, przed czym uciekają itd. To tak jakby zrobić kierownikiem apteki osobę, która nie pracowała nigdy w aptece. Niby można ale wiadomo....
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Pozwólcie, że wtrace swoje 0,3 pln jako człowiek ktory niejedna dzialanościa sie zajmował.
Viiaa! Jeśli chcesz prowadzic zajecia dla dzieci do bez uprawnień pedagogicznych nic z tego nie bedzie ponieważ musisz to zgłosić w kuratorium(musisz byc także osobą pełnoletnią) . Jeśli tylko dla dorosłych to teoretycznie nie musisz mieć żadanych papierów lecz żaden ubezpieczyciel Ciebie nie ubezpieczy od odpowiedzialności cywilnej bez takowych. To ubezpieczenie jest bardzo ważne ponieważ podczas zajęć tanecznych kontuzji kursantów nie mozna wykluczyć a sądy z reguły wyrokują na niekorzyść prowadzących.
Aby taka szkólke prowadzic należy otworzyc dzialalność gospodarczą co pociaga za sobą nastepują skutki ekonomiczne:
1-zgłoszenie 100pln
2 oplacanie skladek ZUS w wyskości ok. 400 pln miesięcznie pod warunkiem, że jest to pierwsza Twoja działalność, jesli nie to 900,-
3- podatki. To jest najmniej uciążliwa sprawa ponieważ placisz je dopiero wtedy kiedy uzyskujesz dochód. Platność jest w formie comiesięcznych zaliczek w wys. 18% dochodu. Byc może korzystniejsza formą opadatkowania bylaby tak zwana karta podatkowa( jeśli takiej działalnosci przysługuje). Karta podatkowa ma jesze tę zaletę iz nie babrasz się w prowadzenie ksiąg podatkowych.
Jest jeszcze sprawa podatku VAT ale podejrzewam ,że przy jednoosobowej dzialalności bedziesz z niego zwolniona ponieważ obowiazek placenia takowego powstaje przy przekroczeniu przychodu w wys.40000pln w stosunku rocznym.
Jako, że raczej nie jesteś oblatana w w prawie podatkowym, dla uspokojenia przypomne iż dochód jest to róznica pomiedzy przychodem a kosztami np kosztem jest wynajem sali, ubiór, dojazd, muzyka(zakup urzadzenia płyt i tantiemy ktore w Twoim przypadku nie byłyby wysokie)
Przy odpowiednio kreatywnej "ksiegowosci" podatkow można nie płacić wcale.
Najwiekszym problemem jest pozyskanie takiej ilości kursantow aby biznesplan byl na plusie :)
blancari
Posty: 65
Rejestracja: śr sie 05, 2009 5:06 pm

Post autor: blancari »

[b:b8ab001790]Father[/b:b8ab001790] - przepraszam Cię bardzo, ale muszę sprostować

Miło, że dzielisz się doświadczeniem, ale trochę się od tego czasu zmieniło.

Sama mam szkołę tańca, więc:

- zgłoszenie działalności już od przynajmniej 2 lat jest darmowe (kiedyś było 100zł)
- próg VAT to od tego roku 100 tysięcy złotych
- obniżony ZUS to obecnie 366,63zł, ale to się zmienia co kilka miesięcy. Zmienia się w górę oczywiście.


Masz rację z tym OC - teoretycznie ustawa nie wymaga posiadania uprawnień instruktorskich, żeby prowadzić zajęcia rekreacyjne, ale nie można wtedy też ubezpieczyć się. A sądy - w razie gdy kursant tam poleci - raczej ten brak uprawnień będą rozpatrywać na niekorzyść instruktora.


Przy zajęciach z dziećmi papier jest bardzo wskazany.

Aha - jeszcze przyda się OC sali - jakby sobie ktoś coś zrobił


[quote:b8ab001790="Sagittaire"]

A tak w temacie: moim zdaniem to największym problemem jest jednak to, że zamierzająca prowadzić działalność nie jest tancerką, uczennicy wieloletnią szkoły tańca, nie uczyła tam itd. Księgową można znaleźć, akompaniatora i innych też. Problem taki, ze tylko jak człowiek uczy w szkole z kilka lat, to ma przemyślenia, podpatruje, ma kapitał, wie co nie wyszło, co wyszło, co dzieci czy uczniowie lubia, przed czym uciekają itd. To tak jakby zrobić kierownikiem apteki osobę, która nie pracowała nigdy w aptece. Niby można ale wiadomo....[/quote:b8ab001790]

Dokładnie.

Chociaż zdarzyło mi się pracować w szkole prowadzonej przez osobę, która nigdy nie miała nic wspólnego z tańcem, ale przy zakładaniu tej szkoły pomagała jej tancerka, dokładnie wyszczególniając co ma być.

W prywatnych szkółkach raczej rzadko zatrudnia się akompaniatora -to zdecydowanie przedraża, zwłaszcza na początku. Stosuje się najczęściej nagrania z muzyką do lekcji.

No i najważniejsza rzecz - zupełnie inaczej prowadzi się szkołę skierowaną do dzieci, inaczej do dorosłych, a inaczej do jednych i drugich
viiaa
Posty: 8
Rejestracja: pn mar 21, 2011 7:47 pm

Post autor: viiaa »

może tak, studiuję ekonomię także wiem o co chodzi ( jestem oblatana jak to ktoś powyżej napisał) nie chodzi mi o rady czysto ekonomiczne tzn. co do biznesplanu czy księgowości ( to na dzień dzisiejszy - księgowośc mam załatwioną).
Chodzi mi o pomoc w sensie tańca, baletu. Interesuje mnie to ile najlepiej dzieci na jednego nauczyciela, i ile taki nauczyciel może zarządac. Drudie to to że zajęcia odbywałyby się pod okiem pedagoga, tzn. jest już osoba która byłaby obok dzieci non stop podczas zajęc, tak samo jest z opieką lekarską, lokal też już mam gotowy do wynajęcia, spełnia wszelkie wymogi ponieważ kontrole już jako takie były. Wcześniej chciałam otworzyc raczej szkołę tańca tj. hip hop itp. Ale jednak jest już trochę tych szkół w mojej okolicy i popyt byłby o wiele za mały. Dziękuje za wasze komentarze.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Nie wiem, czy Ci się spodoba mój pomysł ale bym proponowała, żebyś najpierw chociaż z rok pochodziła sobie na zajecia z tańca, podpatrzyła, nabrałą przemyśleń itd.
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

o tak, Sagi ma racje (jak zwykle:P)
podczas choćby kilku miesięcy mozna samemu zauwazyc jakie potrzeby ma taki uczen, co sie przyda na sali, w szatni, mozna tez zorientowac sie jak powinny wyglądac dobrze prowadzone zajecia (tu najlepiej jakbyś poszla do kilku instruktorów) zeby dobrze ocenic osobe ktora chcesz zatrudnic. :)
Na pewno nie bedzie to łatwe dla osoby która nie miala z tym stycznosci, ale zycze powodzenia :D a wlasciwie to skad pomysl na otwarcie szkoly tanca? :)
ODPOWIEDZ