Czy 24 lata to za dużo na współczesny????

Dyskusje na temat tańca współczesnego; zagadnienia praktyczne i teoretyczne; aktualne zjawiska i trendy;
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b:866aaef6b8]dede[/b:866aaef6b8], no ale bierz też pod uwagę, w jakim momencie rozwoju t. współczesnego w Polsce pojawił się Leszek Bzdyl - wtedy nie było zupełnie nic. Teraz też za wiele nie ma co prawda, ale o ile szkolić się trochę łatwiej, to wybić jest się teraz trudniej, niż kilkanaście lat temu, otworzyły się granice, ludzie wyjeżdżają, niektórzy wracają, jest trochę inny poziom. Zresztą, w Polsce i tak jest ogólnie niezbyt wysoki poziom, więc nawet jak ktoś zacznie się ruszać dużo za późno, to ma jakieś szanse, może niekoniecznie bycia wybitnym tancerzem, ale przynajmniej wyjścia na scenę.

Naprawdę, jeśli ktoś uważa, że aby profesjonalnie zajmować się tańcem współczesnym wystarczy tylko trochę zapału, chęci i ciężkiej pracy, niezależnie od wszelkich innych czynników i uwarunkowań, to niech pojedzie sobie na za naszą zachodnią granicę, i zobaczy tam tych tancerzy/ tancerki kilka lat od niego młodyszych a ćwiczących trzy razy dłużej, czy te Azjatki z nogami za głową.
No chyba że ktoś ma jedynie aspiracje, by czasem występować na scenach domów i centrów kultury (rzadziej innych instytucji kultury, które łaskawie raczą użyczyć swojej sceny) w swoim mieście...
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

ja na pewno nie twierdzę że aby zajmować się współczesnym wystarczy trochę zapału i chęci. i potrzeba znacznie więcej niż trochę ciężkiej pracy- sama coś o tym wiem;p
przepraszam joanno ale o czym mają niby świadczyć te Azjatki z nogami za głową?;p i o jakich innych czynnikach i uwarunkowaniach piszesz?
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

miałam na myśli właśnie wiek, ale też można dodać np. to gdzie ktoś się uczył (można trafić do super nauczyciela, czy szkoły, jak i do słabych), oraz predyspozycje.

a Azjatki (mówię o tych, które mieszkają i pracują w Europie, a sporo ich jest w tańcu europejskim przecież, bo po prostu są dobre) - świadczą o tym, że jak pójdziesz na audycję do zespołu czy projektu, to jednak jest dość trudno przebić przez tak doskonałą technicznie konkurencję. Zresztą, tancerze we wszystkich chyba krajach zachodniej europy są zazwyczaj dobrze lub bardzo dobrze wyszkoleni, a u nas hmm niekoniecznie. Na Słowacji lepiej szkolą w t. współczesnym niż u nas :roll:
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

hmm z tymi projektami to różnie bywa, to zależy czego szukają,słyszałam że potrafią kazać ludziom iść prosto przed siebie i patrzą kto jest najbardziej "wyrazisty";p

zgodzę się że u nas jest problem ze szkoleniem tancerzy tańca współczesnego. Nie ma żadnej szkoły, szkoły baletowe traktują współczesny jak "gorszą" klasykę i nie przywiązują do niego zbyt wielkiej wagi(zajęcia 1 w tygodniu to jakiś żart). Poza tym nie każdy ma szansę zahaczyć o SB. Zajęcia tak jak piszesz- jedne lepsze drugie gorsze, poza tym chodzenie na zajęcia 2 razy w tygodniu kiedy chce się tańczyć profesjonalnie to trochę za mało.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:de9afd55ee]hmm z tymi projektami to różnie bywa, to zależy czego szukają,słyszałam że potrafią kazać ludziom iść prosto przed siebie i patrzą kto jest najbardziej "wyrazisty";p [/quote:de9afd55ee]

no różnie, bo taniec nie jest jeden, są bardzo różne typu zespołów, czy teatru jaki się tworzy. rzecz w tym, czy chce się być w miarę wszechstronnym tancerzem, czy performerem od jednego gatunku spektaklu...
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

grunt to znaleźć dziedzinę/obszar w którym jest się dobrym, tworzy się coś ciekawego i spełnia się:)
Zuzag
Posty: 25
Rejestracja: śr wrz 24, 2008 5:13 pm

Post autor: Zuzag »

Ostatnio w gazecie "Place for dance" wyczytałam, że Thierry Verger "na sali baletowej po raz pierwszy stanął w wieku 28 lat".
Czyż to nie motywuje do roboty? :)
Jo94
Posty: 12
Rejestracja: śr kwie 10, 2013 8:17 pm

Post autor: Jo94 »

A ktoś z was zaczął późno tańczyć?
erykboso
Posty: 16
Rejestracja: pt sie 08, 2008 10:25 am

Post autor: erykboso »

Droga Pani :-)
zaczynałem współczesny w wieku 24 lat
w wieku 30 lat trafilem do zawodowego zespołu
teraz mam 40 i jako choreograf, wykładowca wyższej uczelni i pedagog twierdze ze w wspólczesnym, na scenie najbardziej interesującym się jest po 30.... i z kolejnymi latami staje się coraz bardziej interesującym.
Działaj dziewczyno! Nie trać czasu na czytanie kolejnych postów
:-)
erykboso
Posty: 16
Rejestracja: pt sie 08, 2008 10:25 am

Post autor: erykboso »

[quote:1fc609e0e5="dede"]hmm z tymi projektami to różnie bywa, to zależy czego szukają,słyszałam że potrafią kazać ludziom iść prosto przed siebie i patrzą kto jest najbardziej "wyrazisty";p

zgodzę się że u nas jest problem ze szkoleniem tancerzy tańca współczesnego. Nie ma żadnej szkoły, szkoły baletowe traktują współczesny jak "gorszą" klasykę i nie przywiązują do niego zbyt wielkiej wagi(zajęcia 1 w tygodniu to jakiś żart). Poza tym nie każdy ma szansę zahaczyć o SB. Zajęcia tak jak piszesz- jedne lepsze drugie gorsze, poza tym chodzenie na zajęcia 2 razy w tygodniu kiedy chce się tańczyć profesjonalnie to trochę za mało.[/quote:1fc609e0e5]

Ojojojojoj te informacje o braku szkoły to chyba mocno przeterminowane.......
pozdrawiam
ODPOWIEDZ