Lustra w sali baletowej
:roll: Zakładając wątek ponad 7 miesięcy temu nie myślałem, że będzie on tak długo żył... Za wszystkie wypowiedzi serdecznie dziękuję, doceniam i pozwolę je sobie zarchiwizować do pewnych dalszych badań.
A ponieważ mężczyzna powinien nie tylko umieć ładnie zaczynać ale i winien starać się ładnie kończyć pozwólcie na małe podsumowanie:
To wszystko co usłyszałem i przeczytałem potwierdza pewną tezę postawioną w jednej pracy magisterskiej o roli luster w salach baletowych:
Zadano pytanie: Co się dzieje z uczennicami/uczniami baletu gdy usuwa się z zasięgu ich wzroku lustro, lub gdy nie mogą żadnego znaleźć w zasięgu swojego wzroku?
Odpowiedź jest taka że zaprzestają oni wtedy praktycznej nauki, a wręcz wykonywania ćwiczeń.
Być może jeszcze za wcześnie o tym mówić, ale uważam i śmiało stawiam tezę że oprócz braku zamożych elit zainteresowanych wspieraniem baletu, może być to 1 z najważniejszych przyczyn upadku poziomu wykonawczego baletu w Polsce!
Istnieje silna potrzeba zmiany metod bieżących nauczania. To nie to, że trzeba stare metody całkoiwcie odrzucić , czy że w światowych szkołach nie ma luster. Bynajmniej. Są i to jakie wielkie. Ale nie zastepują one pedagoga i jego zdania. Owszem, studenci korzystają z nich, ale nie z aż takim zaangażowaniem (a przynajmniej nie powinni tego robić). Często też po prostu służą jako zwykły, optyczny trik do stworzenia iluzji wielkiej przestrzeni czasem ciasnawej i ograniczonej przestrzeni studia baletowego (co może byc pomocne z oswojeniem się z dość zwykle znaczną przestrzenią sceny), czy zakrycia brzydkich ścian.
Z Waszych wypowiedzi mam nieodparte wrażenie, że często pozostajecie ze sobą sami, nie wiecie czy wykonaliscie dany gest / ruch dobrze czy źle. A ponieważ nie ma obok Was nikogo - szukacie odpowiedzi w płaskiej tafli lustra. No bo gdzież by indziej... Przecież ono zawsze tam jest... zawsze gotowe... zawsze pokazujące Was.... nie tak jak zmęczony czy nieuważny po całym meczącym dniu i nierzadko już leciwy pedagog.
Jestem gorącym zwolennikiem opinii, że tancerka / tancerz MUSI w sojej karierze i pracy mierzyć się z PRZESTRZENIĄ a nie płaskim lustrem. Dopóki ocena wykonania i korekcja błędów opiera się na płaskim lustrze - nic więcej ponad to co mamy z tego już nie będzie.
No bo czegóż można oczekiwać od tancerki / tancerza, który większość swojej nauki opiera na "lustrzanej korekcji" swoich poczynań gdy znajdzie się nagle na 3-wymiarowej scenie, oślepiony światłami reflektorów i spotów, zwrócony w bezkresną czerń zaciemnonej widowni, BEZ LUSTER, i instynktownie czując że każdy jego ruch i gest jest obserwowany? I to własnie TO wykonanie jest oceniane, a nie odbicie jego / jej wykonania w lustrze.
Z wszystkie wypowiedzi jeszcze raz serdecznie dziękuje i kłaniam się Wam nisko.
:)
A ponieważ mężczyzna powinien nie tylko umieć ładnie zaczynać ale i winien starać się ładnie kończyć pozwólcie na małe podsumowanie:
To wszystko co usłyszałem i przeczytałem potwierdza pewną tezę postawioną w jednej pracy magisterskiej o roli luster w salach baletowych:
Zadano pytanie: Co się dzieje z uczennicami/uczniami baletu gdy usuwa się z zasięgu ich wzroku lustro, lub gdy nie mogą żadnego znaleźć w zasięgu swojego wzroku?
Odpowiedź jest taka że zaprzestają oni wtedy praktycznej nauki, a wręcz wykonywania ćwiczeń.
Być może jeszcze za wcześnie o tym mówić, ale uważam i śmiało stawiam tezę że oprócz braku zamożych elit zainteresowanych wspieraniem baletu, może być to 1 z najważniejszych przyczyn upadku poziomu wykonawczego baletu w Polsce!
Istnieje silna potrzeba zmiany metod bieżących nauczania. To nie to, że trzeba stare metody całkoiwcie odrzucić , czy że w światowych szkołach nie ma luster. Bynajmniej. Są i to jakie wielkie. Ale nie zastepują one pedagoga i jego zdania. Owszem, studenci korzystają z nich, ale nie z aż takim zaangażowaniem (a przynajmniej nie powinni tego robić). Często też po prostu służą jako zwykły, optyczny trik do stworzenia iluzji wielkiej przestrzeni czasem ciasnawej i ograniczonej przestrzeni studia baletowego (co może byc pomocne z oswojeniem się z dość zwykle znaczną przestrzenią sceny), czy zakrycia brzydkich ścian.
Z Waszych wypowiedzi mam nieodparte wrażenie, że często pozostajecie ze sobą sami, nie wiecie czy wykonaliscie dany gest / ruch dobrze czy źle. A ponieważ nie ma obok Was nikogo - szukacie odpowiedzi w płaskiej tafli lustra. No bo gdzież by indziej... Przecież ono zawsze tam jest... zawsze gotowe... zawsze pokazujące Was.... nie tak jak zmęczony czy nieuważny po całym meczącym dniu i nierzadko już leciwy pedagog.
Jestem gorącym zwolennikiem opinii, że tancerka / tancerz MUSI w sojej karierze i pracy mierzyć się z PRZESTRZENIĄ a nie płaskim lustrem. Dopóki ocena wykonania i korekcja błędów opiera się na płaskim lustrze - nic więcej ponad to co mamy z tego już nie będzie.
No bo czegóż można oczekiwać od tancerki / tancerza, który większość swojej nauki opiera na "lustrzanej korekcji" swoich poczynań gdy znajdzie się nagle na 3-wymiarowej scenie, oślepiony światłami reflektorów i spotów, zwrócony w bezkresną czerń zaciemnonej widowni, BEZ LUSTER, i instynktownie czując że każdy jego ruch i gest jest obserwowany? I to własnie TO wykonanie jest oceniane, a nie odbicie jego / jej wykonania w lustrze.
Z wszystkie wypowiedzi jeszcze raz serdecznie dziękuje i kłaniam się Wam nisko.
:)
-
martusiaa4u
- Posty: 500
- Rejestracja: ndz gru 11, 2005 6:24 pm
W 100 procentach zgadzam sie z nathaliye_r. Lustra są nam bardzo potrzebne na samym początku i w trakcie naszych karkołomnych wyczynań. Chcąc osiągnąć jakieś umiejętności trzeba aby ktoś nam pomagał. Instruktor będzie nam mówił w tarkcie ćwiczeń co robimy źle co trzeba poprawić nad czym popracować. Ale co się dzieje gdy nie ma instruktora?? Gdy jesteśmy np. w domu i ćwiczymy?? Jesteśmy zdani tylko na siebie i właśnie wtedy lustra są nam bardzo potrzebne i pomocne. Nie możemy się jednak do nich przyzwyczajać. Na scenie bowiem nie ma luster jak każdy zauważył:) Jeżeli przyzwyczaimy się do widzenia naszego odbicia w trakcie tańca (krótkie i szybkie spojrzenia w lustro) ciężko będzie nam sie odnaleźć na scenie. Podsumowując: lustra sa nam potrzebne do pewnego momentu. Nie możemy sie do nich przyzwyczajać. Mają stanowić tylko pomoc w naszej pracy ale nie mogą być nieodłączna rzecza w trakcie tańca.
Pozdrawiam
Pozdrawiam