tancerze bez ubrań?

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

uzylam slowa "wladze baletu" bo nie wiem do konca kto, u nas w Polsce bylby to dyrektor jako pracodawca a tam licho wie kto tam formalnie reprezentuje balet narodowy. :) . Napisane zostało, ze przez Balet Narodowy.
Co do tego co napisala Czajori, i tej dziewczyny z Mazowsza, to założę sie, że najbardziej tę atmosferę nagonki napędzały inne dziewczyny .... takie życie.
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

[bf5]x[/bf5]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

cha cha odnosząc sie do jednej z najlepszych choreografii z nagoscia tzn. - wskazanej przez J. - Bella Figura, tam chyba nie bylo problemem z tym o czym mowila Turska.

Pornografią na 10000000% nie jest, to pewnik,,bo to czysta sztuka ale z drugiej strony to czy ta choreografia tak duzo by stracila, gdyby jakies szczatki ubran górnych dziewczyny miały? jak myslicie:
http://www.youtube.com/watch?v=axxoV3YDMgo
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

[b32]x[/b32]
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote95="ag111111"]le z drugiej strony to czy ta choreografia tak duzo by stracila, gdyby jakies szczatki ubran górnych dziewczyny miały? jak myslicie:[/quote95]
Nic by nie straciła ponieważ one sa płaskie jak deski i czy by miały coś czy nie to na jedno by wyszło.. Chociaz być moze jakby coś ubrały byłyby tylko bardziej seksowne.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Straciłaby, a tak wyszło bardzo uni...

A czy płaskie, wiesz, to są tancerki, a nie aktorki porno :roll: poza tym nie wszędzie i nie zawsze rozbierając kogoś o seks chodzi...

____
A druga kwestia - ogólna - dzisiaj nagość to jakby jeszcze jeden środek wyrazu, i mówienie w kategoriach 'taniec, ciało, powinno samo przekazywać odpowiednio duzo' mija się trochę z celem, równie dobrze może by zrezygnować z kostiumów, światła, itd., bo przeciez sam taniec wystarczy... Amerykanie może i sobie tańczą i tańcują w spektaklach, w Europie spektakle współczesne w tańcu* buduje się raczej bardziej teatralnymi metodami.
Owszem, czesto ta nagosc jest bez sensu, np. uzyta byle tylko zszokować, albo że tak jest teraz modnie, itp., ale to jest odrębna kwestia, tak jak zresztą naduzywanie wszystkich innych srodkow wyrazu.

*(celowo nie rozdzielam na rzeczy bardziej klasyczne i z wykorzystaniem techniki t. współczesnego, bo w przypadku np. wybitnych choreografów współczesnych te granice się zacierają, i po prostu ktos jest dobry, wybitny, lub nie)
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

[be3]x[/be3]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

mi też; choć chyba w trochę innym sensie :)
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote5e="Joanna"]wiesz, to są tancerki, a nie aktorki porno[/quote5e]
Wiem! Jeno, że zawsze we mnie sie jakiś samczy duch czaji za co przepraszam :oops:
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

W sumie to normalne, że masz (właściwie wszyscy mamy) takie genderowe spojrzenie na artystów, ale z drugiej strony trzeba pamietać, że sztuka i artyka/ artystka to nie tylko fascynacja powierzchownością, i nie każde rozebranie na scenie musi mieć wymiar erotyczny. Nad tym się zresztą chwilę zatrzymam - w filmach popularnych aktorka kiedy się rozbiera, ma sama być ładna, seksowna dla widza itp., ale w filmach tzw. kina autorskiego, artystycznego, już niekoniecznie. Nawet jeśli scena ma wymiar erotyczny, to naturalistycznie pokazane ciała np. u Larsa van Triera czy Greenawaya wcale nie są estetyczne! W tańcu jest podobnie jak w kinie - tancerka w balecie czy teatrze tańca to nie tancerka rewiowa! Nie ma podkreślać swojej kobiecości widzowi, a jeśli reżyser/ choreograf zażyczy sobie nagość, to ma prawo również do różnych aspektów tej nagości - od czysto estetycznych obrazów, przez ukazanie piękna ciała ludzkiego (i to nie tylko w aspekcie seksualnym), do np. ukazania ubóstwa ciała ludzkiego wobec ducha, czy pokazania bezbronności człowieka, (co już jest chyba totalnie aseksualnym ujęciem...) itd.

Np. w Swięcie Wiosny Piny Bausch można doszukiwać się masę odniesień seksualnych, dominacji, pozycji kobiety (częsty motyw u Piny), itd., ale na pewno nie można powiedzieć o tej scenie/ tancerce, że w tym momencie jest 'seksowna', no chyba że kogoś kręci kobieta zrozpaczona, osaczona, podeptana, itd...

Btw, zarzucanie tancerce małego biustu to jak zarzucanie jej np. umięśnionych nóg. :evil: Każdy przecież wie, że tancerka (klasyczna) wręcz powinna mieć mały biust (np. w szkołach baletowych dziewczyny, które np. mają większe - czyt. normalne - rozmiary biustu, są nazywane 'grube' :roll: co też jest może przesadą w drugą stronę), no ale faktem jest, że u klasyczki z obfity biust (czyt. normalny), nie jest zbyt pożądany. Scena to nie rewia czy klub nocny (nie żebym coś miała do rewii, i nie stawiam pomiedzy nimi znaku równości), tancerka nie reklamuje tam swojej kobiecości w najprostszej formie, tylko też jakieś wyższe wartości, typu wizja choreografa ;) hehe a na serio, to własnie Sztukę, jakąś prawdę o czlowieka, czy chociaż samą wysublimowaną estetykę.
ODPOWIEDZ