Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?
A ja od dziecka chciałam się uczyć w OSB, ale mamusia przycinała mi zawsze skrzydła...(reakcja mamy: No co Ty?! Balet?! Wiesz, jakie baletnice mają kręgosłupy i stopy?!)
teraz to powróciło po 7 latach, ale jest już trochę za późno
Dlatego od przyszłego roku być może się zapiszę do Studia Taneczno-Aktorskiego w Warszawie (lub gdzieś indziej) i tam będę się jakoś kształcić (jeśli się uda, jeśli nie stracę nadziei, jeśli rodzicielka to sfinansuje, jeśli będę miała czas...)
zobaczymy jak to wyjdzie :)
Trzeba mieć nadzieję! :D
teraz to powróciło po 7 latach, ale jest już trochę za późno
Dlatego od przyszłego roku być może się zapiszę do Studia Taneczno-Aktorskiego w Warszawie (lub gdzieś indziej) i tam będę się jakoś kształcić (jeśli się uda, jeśli nie stracę nadziei, jeśli rodzicielka to sfinansuje, jeśli będę miała czas...)
zobaczymy jak to wyjdzie :)
Trzeba mieć nadzieję! :D
bardzo chciałabym tańczyć balet, ale nie mam możliwości w moim mieście. Kiedy miałam chyba 5 lat, mama zapisała mnie na zajęcia z baletu w klubie kultury. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam marzeń, żeby zostać baletnicą. Ale zawsze wszystko, co robiłam, chciałam robić jak najlepiej. I pamiętam swoje pierwsze zajęcia. Od razu mi się spodobało, ale byłam trochę wystraszona, bo nic nie umiałam, a dziewczynki śmigały szpagaty z powietrzu. Chciałam umieć tak, jak one. Po kilku zajęciach przy rozciąganiu pani powiedziała mi, że zrobię szpagat. Pomyślałam sobie, że ona chyba nie wie, co mówi;) Trochę przerażona, co się stanie, wstałam i zrobiłam szpagat :) byłam taka dumna, po krótkim czasie byłam najlepsza w grupie. Kiedy miałam 9 lat, pani postanowiła przenieść mnie do starszej grupy. Były tam dziewczyny co najmniej o 6 lat starsze ode mnie, przeraziłam się, ich stroje to nie były już białe rajstopki i tiulowe spódniczki, ale wielkie, ludowe, ogromne suknie. Zrezygnowałam. Po kilku latach chciałam wrócić do tej samej pani, jednak poziom dziewczyn był beznadziejny. Teraz od dwóch lat tańczę taniec towarzyski, idzie mi dobrze, chcę się rozwijać, ale mój partner tańczy 8 lat i nie idzie do przodu, a o innego strasznie ciężko. Co mogę robić. Nie interesuje mnie zbytnio hip hop, a nie chcę przestać w ogóle tańczyć..
Trafiłam tutaj przypadkowo i z zapartym tchem czytam baletowe historie....Oto moja: miałam 9 lat, kiedy rodzice zapisali mnie do ogniska baletowego po trzech latach jednak musiałam zakończyć moją przygodę z tańcem:( Pamiętam siebie jako małą dziewczynkę, która nie potrafiła spokojnie zrobić trzech kroków normalnie - piruety i inne figury przerywały mój chód;) Teraz jestem 20 letnią studentką i nigdy na moment nie przestałam tęsknić za tamtymi czasami... marzę żeby kiedyś założyć baletki i popłynąć sobie..... Mam tylko jeden problem... Obecnie mieszkam w Krakowie i nie wiem gdzie przygarną taką staruszkę na naukę baletu. czy ktoś zna taką szkołę w Krakowie??? za wszelkie informacje bardzo będę wdzięczna:)
-
tessdancer
- Posty: 10
- Rejestracja: śr gru 30, 2009 10:21 pm
-
tessdancer
- Posty: 10
- Rejestracja: śr gru 30, 2009 10:21 pm
-
tessdancer
- Posty: 10
- Rejestracja: śr gru 30, 2009 10:21 pm
-
CanFlyHigher
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 16, 2010 3:37 pm