Nie zgodzę się do końca Father. Wśród artystów bardziej chodzi o to, że to, co w nich w środku 'każe' im mówić i tworzyć, często jest to to samo, co zagłusza się różnymi używkami, itp. Nie mówię tutaj artysta w sensie zawodu, bo i bywają po prostu artyści - rzemieślnicy, chociaż ci to mają powodu tyu realne niespełnienie w sztuce np.

Bo większość artystów i tak niespełnienie ma, tyle że czasem urojone

(w sensie wydawałoby się na pozór nieadekwatne do odniesionego sukcesu... no ale który widz siedzi w głowie artysty i zna jego ambicje, cele, itp?). Moim zdaniem są zawody narażone bardziej na alkoholizm i podobne (jak np. w przypadku księży, czy aktorów), ze względu na specyficzny rodzaj napięcia jak i to, że często artyści to są jednak wewnętrznie zawirowani ludzi, którzy tworzą sztukę, wyzewnętrzniają się z tego wszystkiego, żeby w ogóle móc oddychać...