Moderator też człowiek - też musi się wygadać ;)

Sprawy formalne Forum
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:fbcc08230a="Czajori"]kiedyś o mały włos nadawałabym się na konkurs "Miss Mokrego Trykotu"[/quote:fbcc08230a]

e, to ja tak mam często po lekcji, jak jest dużo skoków :lol:
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Hi hi, zabrzmi może niewiarygodnie, no chyba że wierzymy w łączność telepatyczną na naszym forum... ;) bo siedząc dziś w pociągu przez myśl przeszła mi Pani Dalloway i Virginia Woolf a co za tym idzie również Godziny (uwielbiam rozmowę jaką prowadzą między sobą te dwie książki :) ), no i nie mogłam sobie przypomnieć właśnie tego co napisałaś wyżej, Czajori - "jak się nazywa ten facet od Godzin" ;)

Oczywiście ten drobny dylemat wypadł mi z głowy i pewnie bym o nim zapomniała, gdyby nie Twój post...

Niesamowity zbieg okoliczności ;)

W takim razie dzięki za odpowiedź na telepatycznie zadane pytanie ;)


A jeszcze a propos czytania w pracy... rok terapii nad trzylatkiem i chłopiec może już godzinami(no może przesadzam, ale duuużo czytamy), ku mojemu zadowoleniu, słuchać Brzechwy ;)Także też mogę trochę poczytać :) Hihi, jeszcze tylko kilka lat pracy i być może będziemy wspólnie siedzieć nad Joyce-em :P ;)
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

[quote:1dcd85069c="Joanna"][quote:1dcd85069c="Czajori"]kiedyś o mały włos nadawałabym się na konkurs "Miss Mokrego Trykotu"[/quote:1dcd85069c]

e, to ja tak mam często po lekcji, jak jest dużo skoków :lol:[/quote:1dcd85069c]

Och, to Z U P E Ł N I E coś innego. To szlachetne wydanie mokrego trykotu, a nie wynik roztrzepania czy tam innego kosmicznego sprzężenia złej karmy :twisted:

A propos Brzechwy - wydaje mi się, że czytanie dzieciom to w ogóle jest genialna terapia i dzisiejsze dzieciaki byłyby o wiele bardziej kumate i wrażliwe, gdyby im więcej czytano. Nie pamiętam, żeby w ciągu dwóch lat którekolwiek spośród moich uczniów wspomniało o tym, że rodzice mu czytali...a szkoda.

M., wielkie brawa za postępy zawodowe :) :) :)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Torinku, ja sobie czytam w pracy głównie fantasy i polską fantastykę :) Przyjdzie zima to będzie czas na ambitniejsze lektury (uwielbiam ksiazki historyczne) ale na razie musze jakos zaakcentować, ze jednak SĄ WAKACJE. (a poza tym M. mi ostatnio wyczytuje co ciekawsze pozycjez domowej biblioteczki - za chwile ino biale kartki zostaną ;) )
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

[quote:d7626905bb="Czajori"]
A propos Brzechwy - wydaje mi się, że czytanie dzieciom to w ogóle jest genialna terapia i dzisiejsze dzieciaki byłyby o wiele bardziej kumate i wrażliwe, gdyby im więcej czytano. Nie pamiętam, żeby w ciągu dwóch lat którekolwiek spośród moich uczniów wspomniało o tym, że rodzice mu czytali...a szkoda.
[/quote:d7626905bb]

Przy niektórych dzieciach vel. rodzicach należałoby pewnie gorzko powiedzieć zamiast "więcej" - gdyby im wogle czytano... ale cóz. Jak rodzice sami nie złapali nigdy bakcyla lieratury i że tak powiem, są nie czytelni to nie dziw, że nie czytają dzieciom. Nad znaczeniem rozwojowym tej formy aktywności nie będę się rozwodzić - bo wszyscy je znamy a można bardzo długo. Wygląda na to, że na tle Twoich dzieci mój Adaś rośnie na wyjątkowego chłopca bo zaraz po tym jak zaczął mówić "mama","tata", "baba", "Gosia" ;) pojawiło się również "CZYTAJ" :) :)

[quote:d7626905bb="Kasia G"]a poza tym M. mi ostatnio wyczytuje co ciekawsze pozycjez domowej biblioteczki - za chwile ino biale kartki zostaną ;) [/quote:d7626905bb]

Nie chciałabym się przedwcześnie zdradzać, ale wobec Twojej biblioteki to ja mam bardzo poważne zamiary vel. nadzieje i planuje dłuższą relację połączoną z dokładniejszym poznaniem :P :) Ale w pochłanianiu staram się być delikatna - trzeba przecież zostawić trochę strawy innym, zwłaszcza, że jak widać nie takie głowy jak moja również doceniają tą skarbnice ;)

W takim razie, jeszcze akcentując czas urlopowy i to, że można spokojnie wylegiwać się do południa w łóżku z książką, troszkę poezji, oczywiście z miłością w tle ;) (żeby nie było, że wyczytuje i się nie dzielę, a w tej chwili to na dodatek nie tylko własność publiczną czyt. z miejskiej biblioteki ale też, o zgrozo, z półki pod hasłem "lektura szkolna" - ale u mnie lekturą nie była a właściwie nie był, a szkoda):
[i:d7626905bb]
Czy nie dość byłoby poecie
Z kochanką dzielć się nadobną
Płodami swoich łez? Podobno
Milszego nie ma nic na świecie.
Błogosławiony los kochanka,
Gdy siądzie skromnie u jej stóp
I czyta na głos, a wybranka
W zadumie słucha jego prób;
Błogosławiony... chociaż ona
Najczęściej bywa roztargniona.[/i:d7626905bb]
:) :) :)

Nie piszę skąd to - bo pewnie poznacie ;) Tak w ramach przygotowań do przyszłego sezonu baletowego ;)
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Czytanie jest niemodne i w ogóle ble brrrr aż się wzdrygnąć trza ;)
Dlatego nieskromnie się mogę pochwalić, że moje stfory czytają na potęgę :)
Przejmują po ojcu najgorsze wzory - czytają w ustępie w wannie czytają pod kołdrą ...
Nic tylko tłuc kijem żelaznym albo pasem gumowym jakimś ;)
Ale jest to fakt że działa tu prymitywny mechanizm naśladownictwa.
Jak widzą że ja czytam namiętnie i w zasadzie zawsze gdy mam wolną chwilę (i nie mam jakiegoś doła albo cóś ;) ) Agata tez czyta dość sporo - to i one czynią to tak jakoś automatycznie. Szczególnie, że od zawsze dostawały w prezencie jakieś książki ...

A teraz drogie Panie zaspokójcie moją zawsze wielką ciekawość.
Czajori rany boskie ty chyba nie jesteś nauczycielką !!!! :o :twisted: Któż Cię tak skrzywdził !?! ;)
M. - hmmm czy czytając sformułowanie "mój Adaś" oznaczać może iż jesteś mamą jakiegoś w przyszłości inteligentnego/mądrego/szarmanckiego/przystojnego drania ?? :)
A biblioteka Kasi G. to w oczach moich zaczyna wyglądać jak jakieś co najmniej połączenie biblioteki UJ-tu z tej z Hogwart-u :)


Torin
p.s.
Ci poeci to jacyś dziwni som - czytać kobiecie jakieś tam płody łez ;) Ważne że mają świadomość iż średnio je to interesuje ;) :D :D (cicho muszę się ponabijać ;) )
p.s.II
a że czas wakacyjny - to i po moich bazgrołach widać :)
p.s.III
a Joannie to i tak tego pobytu we Wiedniu zazdroszczę (szczególnie tego wysypiania się :) )
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Ach, nie - nie jestem mamą. U Adasia kimś pomiędzy pedagogiem specjalnym - terapeutą a nianią ;) To już jakieś takie skrzywienie vel. miękkie serducho, że choć oczywiście zakładam istnienie czegoś takiego jak pewien zdrowy zawodowy dystans to i tak wymykają się takie kwiatki jak "mój Adaś" ;) No ale jak się mają nie wymykać jak ta trzyletnia bestia rzeczywiście rośnie na inteligentnego i przystojnego drania, chociaż łobuz niesłychany i to z mocnym charakterem (na który nie raz zdarzyło mi się psioczyć - bo potrafi dać w kość :P ).
No a z czytaniem - chwała Wam za to. W przypadku Adasia - to jedno ma akurat akurat ode mnie :), chociaż oczywiście odkąd polubił, jego mama też mu czyta. Oby zostało na stałe.
Ale dość o pracy.

Z biblioteką Kasi - masz całkowitą rację, Torin. Ale ciiii... nie zdradzajmy tajemnicy, bo a nóż rzucą się na nią tłumy i trzeba się będzie ustawiać w kolejkach aby coś "wyczytać", albo jeszcze gorzej Kasia przestanie nam pożyczać vel. gdy odkryje, że jest popyt to zacznie pobierać za każdą książkę opłaty ;) I co wtedy? Lepiej nie rozgłaszać, że wiemy gdzie jest skarb ukryty ;)

Haha - a odnośnie poetów - właśnie dlatego wrzuciłam, że mnie tekst rozbawił - więc chichrać się oczywiście można a nawet należy :wink:

Hmmm - jeszcze o tym niemodnym czytaniu, może zapachnie staromodnością i nudnym zrzędzeniem nt zmieniających się czasów. A w moim wykonaniu będzie to odnoszenie się do lat, w których nie dane mi było uczestniczyć. Jakiś czas temu usłyszałam wypowiedź pana Zanussiego, który mówił o tym jak w czasach studenckich nie tylko czytał (bo to jest oczywiste) ale jak bardzo zwracał uwagę na to co czyta. Tak jakby właśnie poziom czy waga książek, które otwiera odróżniały jego i jego przyjaciół od "szarego tłumu" - czytającego pozycje łatwe, lekkie i popularne. No i naszło mnie dziwne uczucie, bo pomyślałam sobie, że dzisiaj trudno byłoby mi coś takiego od kogokolwiek usłyszeć. Jeśli już cokolwiek miałoby młodego człowieka wyróżniać z otoczenia - to chyba to, że wogle czyta (a nie to po jaką półkę sięga)... :sad: Chociaż może to moje subiektywne i nieco uczernione myślenie...
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Torinku drogi, niniejszym zaspokajam Twoją ciekawość: nauczycielką nie jestem i nigdy nie byłam takową sensu stricto, tylko kiedyś uczyłam w szkole językowej, do tego metodą Callana, czyli właściwie stałam i gadałam sobie :) Co nie zmienia faktu, że miałam "swoje" dzieciaki, którym trzeba było sprawdzać dyktanda i zadawać prace domowe :twisted:

M., w takim razie powinniśmy być staromodni. To przerażające, że teraz ludzie dzielą się na takich, którzy w ogóle czytają i kompletnie "nieczytelnych" :P :P Pamiętam, że jeszcze jak byłam w podstawówce to stwierdzenie, że się nie lubi czytać, było totalnym obciachem i świadczyło o tym, co dzisiaj nazwalibyśmy "buractwem". Dzisiaj jest chyba wręcz na odwrót - dzieciaki zdają się sądzić, że czytanie to frajerstwo, a otoczenie wcale nie stara się wpłynąć na zmianę ich przekonań.

A potem są kwiatki typu "umiejentność pracy w zespole" i "obsługa standartowych programów" w CV i listach motywacyjnych. :evil:
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Taak
To co napisze poniżej należy spalić przed przeczytaniem wymazać z pamięci przed zrozumieniem i takie tam.
Jak ta historyjka wypłynie na światło dzienne z podaniem autora (nawet jak będzie to ino pseudonim ... ) to męki piekielne wydadzą się miłym paniom wielce pożądanym wydarzeniem ....

Otóż ...
Moja firma jest między innymi właścicielem sieci internetowej na paru osiedlach w Krakowie no i czasem zdarzają się hmm dziwne nietypowe zlecenia związane z "internetem".
No i czas jakiś temu jedna z abonentek poprosiła mnie o monitoring ruchu jaki generuje jej córka.
Córka lat piętnaście z maaalutkim hakiem od pewnego czasu yyyy wykazuje zbyt intensywne zainteresowanie znajomościami internetowymi ale hmmm zdecydowanie niegrzecznymi ;)
Mniej więcej wiecie o co chodzi i nie muszę tutaj walić kawę na ławę ;)
Przygotowując zestawienie kobicie w pewnym momencie padłem i umarłem spadłem ze stołka oraz poturlikałem sie po podłodze :)
Na jednym z portali seksualnych pojawiło się ogłoszenie że chłopak potrzebuje odmiany i w ogóle jako hardcore proponuje aby pierwsze spotkanie odbyło się o zgrozo w teatrze albo nieee no straaaszne w filharmonii !!! ;)
No i dziewczyna rzeczona odpowiedziała na tenże anons ;)
Znaczy się chyba całkiem stracona dla społeczeństwa jeszcze nie jest :)

Torin
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Dobre! :)

hihi to czy stracona czy nie, zdaje się zależeć od tego czy - analogicznie do brodatego żartu językowego (stosowanego odnośnie kina) - pójdą "do teatru" czy "na przedstawienie" ;)
Chociaż, rzeczywiście jeśli ma to być wyjście "dla odmiany" to w tym kontekście widać dużą nadzieję, że może naprawdę chodzić o kulturę czyli że ... nawet "na przedstawienie" :lol: :lol:
ODPOWIEDZ