Sporty dla tancerzy

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Lorenzo
Posty: 498
Rejestracja: czw paź 30, 2008 3:19 pm

Post autor: Lorenzo »

Jeśli chodzi o zestawienia jazda konna + balet to się wypowiem:-)
Jeżdżę konno zawodowo/sportowo od 11 roku życia. Codziennie, często na 2 koniach, startuję czasami nawet kilka razy w miesiącu w zawodach, trenuję ujeżdżenie.
Oprócz tego, że mam trochę mocniej umięśnione uda niż osoby nie uprawiające tego sportu, to nie mam żadnego innego problemu. Nogi mam proste, łatwo mi pracować nad wykręceniem i szybko widać postępy, także nie powiedziałabym, że to taki zakazany sport.
Niestety, jeśli ma się małe umiejętności to nie trudno o wypadek - jest to jeden z najbardziej niebezpiecznych sportów. W końcu koń to zwierzę, które ma ogromną fantazję :lol: . Z drugiej strony ja spadałam już tak wiele razy (czasami nawet 10 x w ciagu godziny jazdy) i nigdy nie doznałam (tfu,tfu, odpukać:-) jakiegoś większego urazu.
Od razu dodam - nie chodzę do OSB tylko do prywatnej, tańczę od 4 do 6 razy w tygodniu no i zaczęłam nie tak dawno temu wiec może ni być całkowitą prawdą, to co piszę;-)

Myślę, ze można uprawiać każdy sport, ale pod okiem doświadczonego instruktora/trenera i na miarę możliwości. A kontuzja..może zdarzyc się wszędzie, niekoniecznie wtedy gdy uprawiamy jakiś sport.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quotecf="Lorenzo"]kontuzja..może zdarzyc się wszędzie, niekoniecznie wtedy gdy uprawiamy jakiś sport.[/quotecf]
Ale prawdopodobieństwo wystapienia kontuzji przy uprawianiu (zwlaszcza niebezpiecznych sportów) jest nieporównywalnie większe niz w codziennym życiu co jest chyba oczywiste.
Lorenzo
Posty: 498
Rejestracja: czw paź 30, 2008 3:19 pm

Post autor: Lorenzo »

Oczywiście. Po prostu zaznaczam, że nie tylko w sporcie zdarzają się kontuzje. Z życia trzeba korzystać, ale z umiarem i rozumem, bo inaczej można się na tym przejechać:-)
Noir
Posty: 6
Rejestracja: pn lut 16, 2009 7:21 pm

Post autor: Noir »

Ja stety lub niestety uczęszczam do klasy sportowej ,która wyprofilowana jest na siatkówkę. W tygodniu mamy 10 godzin wf'u ( łącznie z treningami ) nauczycielkę mam bardzo wymagającą i rygorystyczną. Bywa ,że za kare musimy biegać przez całe 45 minut dookoła szkolnego boiska. Czy myślicie ,że to może jakoś niekorzystnie wpłynąć na taniec?
Zauważyłam ostatnio ,że moje nogi są strasznie "ubite"nie mam na myśli tego ,że są grube. Czy są jakieś sposoby żeby jakoś zaradzić temu jak wyglądają moje nogi ?
Lorenzo
Posty: 498
Rejestracja: czw paź 30, 2008 3:19 pm

Post autor: Lorenzo »

Niestety, myślę, że może. Bieganie nie jest wskazane dla tancerzy, bo bardzo obciąża stawy.
Też miałam problem z ubitymi nogami, ale powoli zaczyna on znikać. Trzeba regularnie i często rozciągać mięśnie aby były dłuższe a nie szersze no i niestety odpuścić sobie uprawianie w dużej ilości sportów, które te mięśnie robudowują. Poza tym z tego co zauważyłam sam taniec klasyczny "zmienia" figurę - widzę po sobie ( mam ładniejsze nogi, bardziej "suche" ręce.. ale na wieksze zmiany pewnie jeszcze za wcześnie)
MissAloha
Posty: 40
Rejestracja: wt sty 06, 2009 11:29 am

Post autor: MissAloha »

[quoted8="Lorenzo"]Niestety, myślę, że może. Bieganie nie jest wskazane dla tancerzy, bo bardzo obciąża stawy.
Też miałam problem z ubitymi nogami, ale powoli zaczyna on znikać. Trzeba regularnie i często rozciągać mięśnie aby były dłuższe a nie szersze no i niestety odpuścić sobie uprawianie w dużej ilości sportów, które te mięśnie robudowują. Poza tym z tego co zauważyłam sam taniec klasyczny "zmienia" figurę - widzę po sobie ( mam ładniejsze nogi, bardziej "suche" ręce.. ale na wieksze zmiany pewnie jeszcze za wcześnie)[/quoted8]
[size=9d8]O___________o - wcześnie się dowiedziałam. To ja tu planuję zostać sobie tancerką jazz'u <o ile i na to nie jest za późno, bo na balet już jest>, a tu pan z WF'u każe nam biegać na 60m, na 600m etc. -,-''. chociaż dzięki chyba moim zmaganiom baletowym mam nawet dobre stopnie z wf'u jak na mnie. Każdą czwórkę nadrabiam piątkami za rozgrzewki. Niby nic, ale coś czuję, że to tak klasyka na mnei wpływa, w sensie usiłowanie zrobienia szpagatu, aby być lepszym w balecie <rozumiecie?> <lol2>[/sized8]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

No ale bez przesady... Jak ktoś biega w szkole na zaliczenie kilkudziesięciu czy kilkuset metrów, czyli po prostu ogólnorozwojowo, i to jeszcze w wieku, w którym potrzeba różnorodnej aktywności fizycznej, to przecież nie zaszkodzi, a wręcz jest wskazane!

Co innego, jak ktoś codziennie ćwiczy balet i to intensywnie, a do tego jeszcze inne techniki - a po tym chciał sobie jeszcze pobiegać, najczęściej na chodniku... Ale to 'trochę' inna sytuacja. Mięśnie, stawy, itp., są już wystarczająco i systematycznie przeciążane, żeby im jeszcze 'dokładać' czymś takim jak bieganie (które same w sobie nie jest złe, ale jak każda aktywność obciąża organizm, i pech, że akurat te rzeczy, które już po balecie są zbyt przeciążone, czyli np. stawy skokowe, kolana...).
To jest naprawdę inna sytuacja, kiedy ktoś tańczy, i codziennie np. walczy z bólem kolan, albo z co chwilę puchnącymi Achillesami, itp., i do tego dołożyć bieganie.

Ale jak nie masz żadnych 'ale' do biegania, to głupie byłoby rezygnowanie z niego!
MissAloha
Posty: 40
Rejestracja: wt sty 06, 2009 11:29 am

Post autor: MissAloha »

` nie chodziło mi, żeby zrezygnować xd. bardziej o sam fakt. ja po prostu nie lubię biegać na600 m , dla mnie to męczarnia. co środę jak mamy dwa wf'y pod rząd idziemy na boisko i biegamy -,-''. heh dobrze, że tego typu bieganie nie szkodzi. dziękuję ^^.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote48="MissAloha"]ja po prostu nie lubię biegać na600 m , dla mnie to męczarnia.[/quote48]
Nie nabędziesz kondycji bez męczarni, to raz a dwa, zauważ jaka jesteś szczęsliwa po ukończeniu biegu :lol:
Bo do szczęścia niezbędna jest znajomość smaku męki :wink:
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b27]MissAloha[/b27], ja też nigdy nie lubiłam biegać, ale to są tylko nasze indywidualne preferencje. Nierozważne natomiast wydaje mi się podejście "ja chcę tańczyć, więc nie będę biegać" - to nie tak... Póki możesz, to biegaj, czy w ogóle cokolwiek ćwicz, jak najwięcej się da, bez przeciążenia organizmu (tzw. przetrenowania) ;)
ODPOWIEDZ