You Can Dance - poprostu tańcz!

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Mini-mini
Posty: 6
Rejestracja: sob lut 28, 2009 7:45 pm

Post autor: Mini-mini »

Jednak to jest telewizja, a mało skomplikowany układ klasyczny nie jest dla widza atrakcyjny. Ogólnie to YCD coraz mniej mi się podoba... na początku miałam nadzieję, że powstanie wreszcie jakiś profesjonalny program, który usatysfakcjonuje również widzów praktykujących taniec, a tu... wswzystko pod masową publikę. coraz mniej tańca, a więcej historii życiowych, które zaważają na głosach widzów.
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote:2b7696cc01="Princess Maron"]publika tv miałaby niezły pocisk z uczesników jak pokracznie i głupkowato wykonują poszczególne ruchy w układzie...
dla mnie takie pokazanie klasyki to byłaby zniewaga i splamienie na oczach milionów, bo balet to nie zabawa tak jak hiphop czy break!! [/quote:2b7696cc01]

moim zdaniem profanacja to zbyt duże słowo, balet można pokazać w lekki sposób wcale nie nudny, a omijanie układów klasycznych bo to "zbyt wysoka kultura na rozrywkowy program" jest pozbawione sensu

[quote:2b7696cc01="Joanna"]Przecież nie chodzi o perfekcyjną technikę, bo w innych stylach tańca też nie mają tej perfekcji, jeśli to nie jest 'ich' styl, więc nie widzę różnicy.[/quote:2b7696cc01]

zwłaszcza że trudno oczekiwać od kogoś tańczącego hip hop perfekcji w klasyce, maja sie tam nauczyć nowych rzeczy a podstawy klasyki moim zdaniem bardziej im sie przydadzą niz koślawe stanie na głowie
stokrotkaa
Posty: 16
Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm

Post autor: stokrotkaa »

[quote:b1389c122b="Princess Maron"]a break wcale nie jest taki trudny jakby mogło się wydawać[/quote:b1389c122b]

Tańczyłam break'a przez parę lat i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jest strasznie trudny, wielogodzinne ćwiczenia- niemalże mordercze, nieraz tam zasłabłam.

Ponadto, to właśnie breakdance, obok electric boogie, jest uważany za najtrudniejszy. Nie ma porównania z jfh czy innymi....
Lottie
Posty: 84
Rejestracja: pn sty 19, 2009 7:37 pm

Post autor: Lottie »

jak już wspominałam zestknęłam się z podstawami braeka i uważam, że same podstawy nie są takie trudne.
A co do umieszczenia klasyki w YCD to nadal uważam, że łatwiej zacząć uczyć się od zera hip hopu, towarzyskiego czy jakie tam jeszcze były, niż klasyki... uczestnicy mieliby duuuży problem :)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b:5823537d08]Lottie[/b:5823537d08], a kto powiedział, że oni się uczą tych technik 'od zera'? Przecież to każda technika byłaby wtedy nieinteresująca... Wiele jest robione 'pod kamerę' i w układzie ma się po prostu dużo ruszać...
Moim zdaniem przesadzacie. Nauka klasyki to nie tylko nauka na profesjonalnych tancerzy baletowych, gdzie ustawia się każdy paluszek, kąt patrzenia głowy, itp. - w momencie kiedy się uczy tego jako podstawy innej techniki, to te rzeczy przestają mieć znaczenie, zresztą to tylko wg rosyjskiej szkoły jest nacisk na takie detale, w innych niekoniecznie.
Wierzcie mi, że osoby bez przygotowania klasycznego, czy ze słabym przygotowaniem, mogą sobie radzić na lekcji, która jest poprowadzona bardziej pod tanecznym kątem - jasne, nie ma wtedy mowy o wykończeniu ruchu dłoni, czy nawet nie zawsze dobrze obciągniętych stopach - ale niekoniecznie o to musi chodzić, a bardziej o n. płynne zatańczenie układu. Poza tym, jest przecież trochę uczestników, którzy z baletem nie mieliby problemu... Uważam, że analogiczna sytuacja jak do tego breaka. Klasyka nie musi być stawiana na piedestale i kojarzyć się jedynie z nauka w szkołach baletowych, gdzie każdy jest ubrany jednakowo i robi przez pół roku battement tendus w przód i bok przy drążku. Można ją również potraktować bardziej 'instrumentalnie' - jako jedną z technik, ze swoimi zasadami, które warto spróbować.

A z punktu widzenia tv - również uważam, że to mogłoby być ciekawe, zwłaszcza jakby zmontować do tego odpowiednią historię, w rodzaju 'klasyka - podstawa, jak sobie poradzą' blablabla.
Lottie
Posty: 84
Rejestracja: pn sty 19, 2009 7:37 pm

Post autor: Lottie »

ja nie mówię, że wszyscy zaczynają 'od zera'. ale chodzi mi oto, że dajmy na to osobie która tańczy klasykę łatwiej jest zatańczyć hip hop (moim zndaniem dużo łatwiejszy od klasyki), niż hip hopowcowi czy b-boyowi klasykę. :lol:
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b:7a8c71f847]Lottie[/b:7a8c71f847], a ja uważam, że porównywalnie... Nie mówię tutaj o tym, na ile w takiej klasyce ktoś będzie miał wypracowane ciało, typu wykręcenie itp., bo tego jak wiadomo się nie przeskoczy, zresztą tak samo jak w hiphopie tej specyficznej jakości ruchu i dynamiki, koordynacji, akcentowania - a z punktu widzenia zapamiętania układu i jego 'wykonania' (lepiej lub gorzej) uważam, że wychodzi na to samo.

Czy hiphop, i inne pokrewne style, jest taki łatwy - nie powiedziałabym. Tańczenie na naprawdę dobrym poziomie wymaga wielu intensywnych lat ćwiczeń - tak jak w balecie. I ci najlepsi tancerze potrafią naprawdę robić n i e s a m o w i t e rzeczy ze swoim ciałem, a nie tylko 'poskakać' w rytm muzyki.
A jakoś nikt się nie oburza, że pokazują hiphop, i że tańczą go też osoby, które wcześniej nie miały styczności z tym tańcem, którym hmmm daleko do perfekcji? Ale jak mowa o pokazaniu klasyki, to już wielkie larum.
Natashy
Posty: 341
Rejestracja: czw lut 07, 2008 4:08 pm

Post autor: Natashy »

Rozumiem punkt widzenia Proncess, która nie chciałaby pozwolić na pokazanie w śmieszny sposób klasyki, co mogłoby skutkować m.in. utrwaleniem stereotypów tudzież wykreowaniem się nowych...
Ale coś mnie kusi, żeby przychylić się do Joanny :wink: . Gdybyśmy wszystkich podzielili na jazzowców i hiphopowców, to czemu ma być jeden jazz oraz i break i hh? Wychodzi jeden do 2 (rozumiecie o co mi chodzi?) , bo salsę trudno przydzielić gdziekolwiek... Chociaż niewylkuczone, że 'Ci od jazzu' lepiej sobie w niej poradzą niż hh-powcy, ale nie wydaje mi się to regułą. Balet byłby kontratakiem na breaka, bo również uważam, że kwestia nauczenia się (mam na myśli to, czego da się nauczyć w pare dni) jest porównywalna.
A tak nawiasem mówiąc, czemu pochlebiać osobą tańczącym breaka, a tym tańczącym balet nie? Bo i tacy i tacy są przecież w tym programie.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:36b5a756e4="stokrotkaa"][quote:36b5a756e4="Princess Maron"]a break wcale nie jest taki trudny jakby mogło się wydawać[/quote:36b5a756e4]

Tańczyłam break'a przez parę lat i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jest strasznie trudny, wielogodzinne ćwiczenia- niemalże mordercze, nieraz tam zasłabłam.

Ponadto, to właśnie breakdance, obok electric boogie, jest uważany za najtrudniejszy. Nie ma porównania z jfh czy innymi....[/quote:36b5a756e4]
najtrudniejszy... zależy kto się uczy i czego się uczy
ja nie mowie tu o jakimś wyższym poziomie niż podstawowy i średni, zresztą tu breaku się liczy przede wszystkim własny styl, każdy dobiera sobie "repertuar" według swoich własnych możliwości, umiejętności no i gustu oczywiście
a to jak kto sobie radzi z breakiem kondycyjnie to już zależy od jego predyspozycji, wiadomo że przy takim wysiłku bez dobrego przygotowania fizycznego i zdrowotnego [brak odpowiedniej ilości masy mięśniowej, czy brak po prostu siły i energii że tak to nazwę] może dojść do takich rzeczy...
mi jakoś nauczenie się podstaw i nieco powyżej tego nie sprawiało wielkich trudności ani tym bardziej nie przyprawiło mnie o kontuzję jakąkolwiek [kolano sobie niedawno rozwaliłam ale przy hiphopie oO"] chociaż do tytanów zdrowotnych i kondycyjnych raczej nie należę...
a ty tańczyłaś w jakiejś grupie czy co?
stokrotkaa
Posty: 16
Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm

Post autor: stokrotkaa »

No jeśli uczyłaś się tylko 'podstawy +' to rzeczywiście mógł wydawać Ci się niezbyt trudny. Ja uczyłam się go prywatnie, ale "instruktor"(lub po prostu: bboy) był strasznie wymagający i wyciskał ze mnie wszystkie soki na zajęciach- i dobrze ;) Razem z kilkuosobową paczką braliśmy udział w różnych pokazach itp., ale robiliśmy to dla przyjemności- ot, ciekawa forma spędzania czasu, a przy okazji możliwość nauczenia się czegoś niebanalnego...
ODPOWIEDZ