Czy czegoś żałujecie?

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

No to teraz zagadka. Kto wie czego człowiek najbardziej może załować?
Cheryl! Nie zadreczaj się, wielu by chciało mieć jak Ty. :shock:
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Ja powiem tak - jeśli już czegoś żałuje to są to rzeczy które mogłem zrobić a nie zrobiłem ;)
Reszta to już jakoś daje się znieść (choć czasem z trudem ;) )

Torin
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

[quote:5f6812b0e9="Father"]Najlepiej jakby człowiek miał cudowna moc nie żałowania niczego. Wtedy nie wpadałby w depresję a wszelkie niepowodzenia traktowalby jako konieczną naukę wcelu wyciągniecia wniosków na przyszłość. No ale co zrobic z niepowodzeniami przez nas niezawinionymi? Nie wiem, może modlić sie za winowajców lub zostać stoikiem? :([/quote:5f6812b0e9]

Zwykłam podejrzewać się nie o cudowną moc nie żałowania, ale o brak umiejętności żałowania. Choć chyba nie zawsze tak było. Myślę, że nieżałowania można się w jakimś stopniu nauczyć. Kiedyś zdałam sobie sprawę, że najgorsza rzecz jaką można zrobić to tracić energię i zatruwać sobie myśli czymś, na co już nie ma się już najmniejszego wpływu. Nawet jeżeli zrobiło się coś źle. Już lepiej zająć się tym co jest teraz .
[size=9:5f6812b0e9]Ale to wcale nie chroni przed depresjami i frustracjami :mrgreen: ;> Bo przecież poza godną pożałowania przeszłoscią jeszcze jest nieodgadniona i niepewna złowroga przyszłość :wink: [/size:5f6812b0e9]
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote:13fa807351="VisVersa"] Bo przecież poza godną pożałowania przeszłoscią jeszcze jest nieodgadniona i niepewna złowroga przyszłość [/quote:13fa807351]
Czyli żałujemy na zapas albo na magazyn mówiąc żargonem kupieckim a to się nazywa strach przed przyszłoscia albo nieznanym. Wlaśnie, ludzie kreatywni to tacy którzy sie tego nie boją. :roll:
fijoletowa
Posty: 196
Rejestracja: sob kwie 19, 2008 3:33 pm

Post autor: fijoletowa »

hm, hm, nie widzę związku między kreatywnością, a strachem przed przyszłością. kretywność to zdolność tworzenia, pomysłowość, a ona jak dla mnie nie wyklucza tego, żeby się przyszłości bać. nawet najbardziej pomysłowy pomysławacz może zostać rozłożony na łopatki przez wydarzenia przeróżne. (jejku, jak się smutno robi)
VisVersa
Posty: 149
Rejestracja: pt kwie 27, 2007 7:50 pm

Post autor: VisVersa »

Nie za bardzo wiem od kiedy strach jest tożsamy z żałowaniem, nie ważne ex post czy ex ante, ale ok.
Myślę, że czasem lęki i obawy mogą prowokować człowieka do działania, stanowiąc bodziec, o ile nie staja się na tyle wyolbrzymione, że paraliżują .
Lady_Miśka
Posty: 71
Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm

Post autor: Lady_Miśka »

Żałuje że nie chodziłam do szkoły baletowej od 1 klasy.
Zaczynałam w 4, kiedy już wszyscy tyle potrafili...
Miałam doła z tego powodu, że nic mi nie idzie.
Ale teraz jest ok. robie wszystko to co inni...
Bardzo przydał mi się Jazz któy tańczyłam 4 lata.
nin(j)a
Posty: 201
Rejestracja: wt sty 06, 2009 8:10 pm

Post autor: nin(j)a »

ja jak polowa odpowiadajacych żałuje,że nie tańcze,że nie mieszkam w mieście z osb,że nie zaczełam ćwiczyć w domu wcześniej,że...
Kasiaczek
Posty: 50
Rejestracja: pn lip 16, 2007 2:07 pm

Post autor: Kasiaczek »

uch, ja podobnie... żałuję, że rodzice nie zapisali mnie do Ogniska Baletowego jak byłam malutka(^^) i, że potem się do OSB (w prawdzie w innym mieście) nie wybrałam. ech...:)
Chiquita
Posty: 58
Rejestracja: sob wrz 02, 2006 12:17 pm

Post autor: Chiquita »

Ja żałuję przede wszystkim tego, że tak późno zrozumiałam, że balet i w ogóle taniec to to co na prawdę kocham. Po drugie żałuję, że rodziców nie było stać abym mogła się uczyć w OSB. Nie mam o to żalu, ale zwyczaj nie mi szkoda, bo to było moje marzenie....
Żałuję też, że nie trafiłam od początku na dobrego nauczyciela, bo teraz jest mi bardzo ciężko poprawić złe nawyki z ogniska baletowego [ale się nie poddaję - będę walczyć aż się uda].
No i już jako ostatniej rzeczy żałuję, że zaniedbałam swoje rozciągnięcie....
ODPOWIEDZ