I właśnie odklepuję wszystko co powiedziałam wcześniej, on jest najlepszy i to o niego mi chodziło, tylko niefortunnie pomyliłam jednego z drugim.Tzn. myślałam, że Kozhabayev nazywa się Zolotarov i odwrotnie, ale nie ważne
Ja byłam jeszcze w Krakowie i całkowicie spontanicznie wyszło tak, że na dwóch spektaklach. Po pierwsze to powiem Wam, że różnica jeśli chodzi o oba występy jest ogromna, to właściwie tak, jak gdyby było się na dwóch zupełnie innych występach. W skrócie ujmując - skład występujący o 20.00 jest nieporównanie lepszy od tego o 16, przynajmniej z mojego punktu widzenia, i nie tylko jeśli chodzi o solistów
Po drugie, to jak najzupełniej zgadzam się z Patricią, że scena na której tańczyli artyści daleka jest od wymarzonego miejsca do tego rodzaju występów. Inne standardy, albo chociażby wspomniane problemy z szatnią tak samo skłaniają do narzekań, ale na pocieszenie powiem Wam jedno; jeśli chodzi o miejsca na widowni, to w Auditorium Maximum UJ w porównaniu do Sali kongresowej w Warszawie był naprawdę duży luksus i to sprawiło, że patrzyłam na to wszystko z o wiele bardziej optymistycznej perspektywy
No, było dobrze pod warunkiem, jeśli rzeczywiście nie siedziało się gdzieś bardziej z boku i wspomniany słup z oświetleniem nie przecinał na wpół sceny. A jeśli chodzi o kongresową, to można było naprawdę wydać sporo kasy na bilety, o wiele więcej niż gdziekolwiek indziej i wcale nie mieć jakichś fantastycznych miejsc..
Poza tym warto wziąć pod uwagę też fakt, że w Warszawie chociażbyście kupili nawet te najdroższe bilety za 250zł(de facto najdroższe w całej Polsce jeśli chodzi o występy MCB) to i tak nie mielibyście szans na tak dobre miejscówki, jakie przy odrobinie szczęścia, umiejscowione mniej więcej centralnie w stosunku do sceny, można było dostać w Krakowie. I to za 150, a nie 250zł.
Idealne rozwiązanie? Widowania Auditorum Maximum Uj + szatnia i scena(!) z warszawskiej kongresowej.
PS.Co do ubogiej scenografii - właśnie przez ową scenę nie było możliwości, żeby tam wcisnąć jeszcze cokolwiek więcej, dlatego nie było to na pewno winą przygotowujących spektakl. Sama mówiłaś Patricio, że tancerze musieli się pilnować, żeby poza scenę przypadkiem nie wybiec... ci na 16 na samym początku wywarli na mnie wrażenie jeszcze bardziej niepewnych co do podłoża, na którym przyszło im tańczyć.
A w kongresowej wyglądało to jednak trochę inaczej; przede wszystkim była większa scena, kurtyna, dzięki której swobodnie można było zmieniać dekoracje pomiędzy aktami i kulisy też były lepiej zorganizowane