Ludzie! Bądżcie wyrozumiali dla panienki Pointerki. Skoro nawet ja taneczny dyletant to rozumiem to Wy Tancerki rozumiecie tym bardziej tylko płoszycie ją za faktycznie fatalne wysłowienie się i błedy ortograficzne.
Ona lądowala po tych irlandzkich podskokach (a nie krokach) na sztywne palce co nie dawało amortyzacji i dlatego je sobie nadwerężyła.
Father, ale ja powaznie mowie, ze nie rozumiem, o co chodzi. Co sobie zrobila, jak, i w czym jej to przeszkadza. I nie chodzi mi nawet o orty.
Tak jak sam piszesz: 'sztywne palce', czyli ze co, a po polsku to o chodzi, i jakiej amortyzacji, jesli mowa o palcach?? Bez sensu.
ja miałam czasem taki problem gdy dużo akurat na bosaka skakałam to miejce pod palcami puchło i baaardzo bolało. Pani raz mi mówiła jak to się nazywa ale zapomniałam. Raz w Kielcach na festiwalu byłam i dzień przed występem w amfitetrze mi się to zrobiło..oh bolało.
Czy wiesz Joanno co to znaczy sztywny? myśle ,że wiesz.Tak poza tym to nie wypracowanie z polskiego bym musiała sprawdzac tekst i go poprawiac. A druga rzecz to to, że baletki lub buty do stepu urlandzkigo są sztywne lub bardzo miękkie jak na gołej stopie (dotyczy baletek). Baletnice w baletkach mają dosyc grube wkładki a cienkosc ghilles irlandzkich to mniej-wiecej 3 milimetry pomiając to, że czasem jumpy robi się w butach do stepu mających tz klocki pod palcami i piętami z czego tczeba lądowac na klocki przy palcach.
Nie jest to wypracowanie z polskiego, ale lepiej, żeby Twoje posty były jasne i zrozumiałe dla wszystkich, prawda? Aha, zwracaj się do innych Forumowiczów z szacunkiem.
Koniec offtopu