wymiary baletnic
[quote:73f71389a2="Princess Maron"]żeby to Maximova była tą o większych rozmiarach... :shock: :shock: :roll: :?
ciężko się to ogląda?! moim zdaniem pięknie to zatańczyła i 1000 razy bardziej mi się to podobało niz taniec azjatki.[/quote:73f71389a2]
Na tym filmiku to nie Maximova. To Nadezhda Pavlova.
ciężko się to ogląda?! moim zdaniem pięknie to zatańczyła i 1000 razy bardziej mi się to podobało niz taniec azjatki.[/quote:73f71389a2]
Na tym filmiku to nie Maximova. To Nadezhda Pavlova.
[quote:1af0ef5940]Zacharova jest tak naprawdę ucieleśnieniem ideału tancerki.[/quote:1af0ef5940]
Milton , jak mogłeś tak powiedzieć!!! to Guillem jest ucieleśnieniem !!!!!!!! ;ppppp
Oczywiście żartuje, choć sylwetka Sylvie rzeczywiście należy do tych, które uważam za boskie, ale myślę, że jeżeli chodzi właśnie o estetyczne kanony w balecie, to poza tym, że istnieją ogólnie panujące wymogi i tendencje, każdy jest wyznawcą jakiejść „wiary” w tej materii. Akurat Zakharovej nie można nic zarzucić, jeżeli chodzi o warunki sceniczne. Można ją tylko podziwiać mniej lub bardziej.
Jakie warunki zewnętrzne, ogólnie rzecz ujmując, trzeba posiadać, by sprawdzić się w balecie - każdy wie. Niezaprzeczalnie posiada je Zakharova, posiada też wiele innych tancerek. A czy ideałem tancerki jest Zakharova, czy jakaś inna , to jest moim zdaniem kwestia indywidualnych upodobań i myślę, że to co jedni u Zakharovej lubią, innych będzie czy może drażnić i to samo tyczy się każdej innej baletnicy...
Dlatego dla jednej osoby to Svetlana będzie miała to „coś”, co sprawi, że uzna ją za „naj naj naj”, dla drugiej osoby walory innych tancerek (dla mnie np. Lacarry, Guerin, Fracci) sprawią, że będą dla niej najdoskonalszym przykładem baletowego piękna. (Zresztą, ja widzę po sobie, że nawet upodobania danego człowieka też mogą się zmieniać i ulegać modyfikacjom... :wink:)
I dobrze, bo w takich kwestiach nawet nie można stwierdzić, że ktoś się myli a ktoś ma rację ... no chyba , że na podstawie, że jeżeli ktoś dochodzi do innych wniosków niż JA, to znaczy że jest w błędzie ...
A byłoby nudno gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo :)
Jeszcze co do Zakharovej, też zachwyciła mnie w Giselle :) Myślę, że bardzo pozytywne jest u niej to, że pomimo iż posiada ładne, smukłe (jak mało kto:)) proporcje, to nie jest przerażająco wychudła, wygląda zdrowo. Jest naturalnie szczupła.
Jej wzrost i wynikające z tego nieziemsko długie nogi sprawiają, że kocham jej arabesques penchees. Jej fouettes też zapierają mi dech w piersiach. Poza tym (dodam, udając ze nie widzę , że to offtop) uwielbiam w niej to, że ona wydaje się być bardzo miłą osobą, i kogokolwiek nie tańczy, to od razu bardzo lubię bohaterkę =) A nie ma nic gorszego, niż nie poczuć więzi emocjonalnej z bohaterem przedstawienia. Nic.
Chciałam powiedzieć jeszcze coś o rękach Hererry, ale ten post jak zwykle stał mi się o tyle za długi, że się wstydzę.
Milton , jak mogłeś tak powiedzieć!!! to Guillem jest ucieleśnieniem !!!!!!!! ;ppppp
Oczywiście żartuje, choć sylwetka Sylvie rzeczywiście należy do tych, które uważam za boskie, ale myślę, że jeżeli chodzi właśnie o estetyczne kanony w balecie, to poza tym, że istnieją ogólnie panujące wymogi i tendencje, każdy jest wyznawcą jakiejść „wiary” w tej materii. Akurat Zakharovej nie można nic zarzucić, jeżeli chodzi o warunki sceniczne. Można ją tylko podziwiać mniej lub bardziej.
Jakie warunki zewnętrzne, ogólnie rzecz ujmując, trzeba posiadać, by sprawdzić się w balecie - każdy wie. Niezaprzeczalnie posiada je Zakharova, posiada też wiele innych tancerek. A czy ideałem tancerki jest Zakharova, czy jakaś inna , to jest moim zdaniem kwestia indywidualnych upodobań i myślę, że to co jedni u Zakharovej lubią, innych będzie czy może drażnić i to samo tyczy się każdej innej baletnicy...
Dlatego dla jednej osoby to Svetlana będzie miała to „coś”, co sprawi, że uzna ją za „naj naj naj”, dla drugiej osoby walory innych tancerek (dla mnie np. Lacarry, Guerin, Fracci) sprawią, że będą dla niej najdoskonalszym przykładem baletowego piękna. (Zresztą, ja widzę po sobie, że nawet upodobania danego człowieka też mogą się zmieniać i ulegać modyfikacjom... :wink:)
I dobrze, bo w takich kwestiach nawet nie można stwierdzić, że ktoś się myli a ktoś ma rację ... no chyba , że na podstawie, że jeżeli ktoś dochodzi do innych wniosków niż JA, to znaczy że jest w błędzie ...
A byłoby nudno gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo :)
Jeszcze co do Zakharovej, też zachwyciła mnie w Giselle :) Myślę, że bardzo pozytywne jest u niej to, że pomimo iż posiada ładne, smukłe (jak mało kto:)) proporcje, to nie jest przerażająco wychudła, wygląda zdrowo. Jest naturalnie szczupła.
Jej wzrost i wynikające z tego nieziemsko długie nogi sprawiają, że kocham jej arabesques penchees. Jej fouettes też zapierają mi dech w piersiach. Poza tym (dodam, udając ze nie widzę , że to offtop) uwielbiam w niej to, że ona wydaje się być bardzo miłą osobą, i kogokolwiek nie tańczy, to od razu bardzo lubię bohaterkę =) A nie ma nic gorszego, niż nie poczuć więzi emocjonalnej z bohaterem przedstawienia. Nic.
Chciałam powiedzieć jeszcze coś o rękach Hererry, ale ten post jak zwykle stał mi się o tyle za długi, że się wstydzę.
Re: wymiary baletnic
napewno 60 % ciała powinny zajmować nogi, tak przynajniej jest w szkołach rosyjskich ale wszyscy wiedza że te szkoły są bardzo rygorystyczne!
jak mozesz to ten artykuł wysli tez mnie!
jak mozesz to ten artykuł wysli tez mnie!
A do jakiego wzrostu powinny być baletnice ?
Bo ja w wieku 12 lat mam 165cm i wszyscy mi mówią ,że będę bardzo wysoka .
A tak marzę o balecie , a podobno nie mogą być za wysokie.
Z wymiarami to u mnie chyba dobrze , bo jestem szczupła.
A i jeszcze jedno . Podobno , baletnice muszą mieć mały biust. To prawda ?
Bo ja w wieku 12 lat mam 165cm i wszyscy mi mówią ,że będę bardzo wysoka .
A tak marzę o balecie , a podobno nie mogą być za wysokie.
Z wymiarami to u mnie chyba dobrze , bo jestem szczupła.
A i jeszcze jedno . Podobno , baletnice muszą mieć mały biust. To prawda ?
-
baletqueen
- Posty: 120
- Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm