mity na temat baletu
Ja właśnie najczęściej spotykam się z tym tańczeniem na czubeczkach palców, np. w trampkach :P
Taka jedna dziewczyna stanęła w trampkach na czubkach palców i stwiardziła, że umie zrobić "balerine" i pytała czy też potrafię (kazała mi pokazać, a ja odpowiedziałam, że to bardzo niezdrowe dla palców i można w ten sposób nawabić się kontuzji <lol> i stanęłam, tak hop-siup, żeby nie myślała sobie, że to jakiś wyczyn) ha haaa! X-] Co za niewiedza!
Jej wypowiedź tym samym określiła, że uważa, iż balet do tego się ogranicza. yyyyy :evil: .
Geje w rajtuzach to już wogóle....
I jeszcze tancerz jako jakaś osoba "o niższym statusie społecznym"... nie rozumiem tego... w "Dirty dancing" ojciec nie mógł zaakceptować tancerza jako faceta córki...?
Taka jedna dziewczyna stanęła w trampkach na czubkach palców i stwiardziła, że umie zrobić "balerine" i pytała czy też potrafię (kazała mi pokazać, a ja odpowiedziałam, że to bardzo niezdrowe dla palców i można w ten sposób nawabić się kontuzji <lol> i stanęłam, tak hop-siup, żeby nie myślała sobie, że to jakiś wyczyn) ha haaa! X-] Co za niewiedza!
Jej wypowiedź tym samym określiła, że uważa, iż balet do tego się ogranicza. yyyyy :evil: .
Geje w rajtuzach to już wogóle....
I jeszcze tancerz jako jakaś osoba "o niższym statusie społecznym"... nie rozumiem tego... w "Dirty dancing" ojciec nie mógł zaakceptować tancerza jako faceta córki...?
[quote:85d831b418="Natashy"]w "Dirty dancing" ojciec nie mógł zaakceptować tancerza jako faceta córki...?[/quote:85d831b418]
Tam problem był nie tylko w zawodzie "tancerz" ale w ogólnej ocenie bohatera - ojciec był bogaty, chłopak biedny skoro musiał "się wysługiwac" bogatym jako instruktor w osrodku turystycznym, poza tym uczył i tanczył "niemoralnych tanców", nie był i nie wygladał jak wymarzony zięc - syn bogatych rodziców o dobrym zawodzie (bankowiec, lekarz itp). brak garniturku itd...
Tam problem był nie tylko w zawodzie "tancerz" ale w ogólnej ocenie bohatera - ojciec był bogaty, chłopak biedny skoro musiał "się wysługiwac" bogatym jako instruktor w osrodku turystycznym, poza tym uczył i tanczył "niemoralnych tanców", nie był i nie wygladał jak wymarzony zięc - syn bogatych rodziców o dobrym zawodzie (bankowiec, lekarz itp). brak garniturku itd...
No tak, racja, ale spotkałam się z takim czymś jeszcze w innych sytuacjach.
Np. gdy oglądałam raz sobie "Pierwszą Miłość" Kinga powiedziała do mamy "Co Ci się nie podoba w Manuelu, co tancerz nie pasuje Ci do wizerunku rodziny?".
P.S. Też mam nadzieję, że zawód tancerki/cerza stanie się bardziej dochodowy i w Polsce. Na szczęście to wszystko "idzie" do przodu.
Np. gdy oglądałam raz sobie "Pierwszą Miłość" Kinga powiedziała do mamy "Co Ci się nie podoba w Manuelu, co tancerz nie pasuje Ci do wizerunku rodziny?".
P.S. Też mam nadzieję, że zawód tancerki/cerza stanie się bardziej dochodowy i w Polsce. Na szczęście to wszystko "idzie" do przodu.
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
A ja jak byłam na koloniach z koleżankami ze szkoły to, gdy przyszli do nas chłopaki zaczęli nam oglądać buty xD Nie żadne pointy, czy baletki, ale najzwyklejsze buty (japonki, balerinki, adidasy itp.) I na wszystkie nasze buty mówili, że są "specjalnie wyprofilowane" =D
A ich mina jak pokazałysmy im wkładki silikonowe do point była bezcenna.
[quote:ef0e63208e]Jeden z ciekawszych mitów to taki, że tancerki umieją tylko szpagat zrobic i na palcach tanczyć, a wiedza ogólna o świecie się nie liczy. Różowe damy, nie mające pojęcia o matematyce. [/quote:ef0e63208e]
Cóż, cos z w tym jest. U mnie w klasie te najlepsze z tańca wcale nie za dobrze sobie radza z ogólnokształcącymi przedmiotami. Ale najgoprzej jest z chłopakami. U mnie w klasie jest jeden co niezdał z kilku przedmiotów, a jedzie na konkurs. Albo jeszcze jeden chłopak nie zdał z 2 do 3 klasy OSB, a z klasyki miał mocną piątke. Ale on to już nie zdał 3 do 4 klasy zwykłej ;P
A ich mina jak pokazałysmy im wkładki silikonowe do point była bezcenna.
[quote:ef0e63208e]Jeden z ciekawszych mitów to taki, że tancerki umieją tylko szpagat zrobic i na palcach tanczyć, a wiedza ogólna o świecie się nie liczy. Różowe damy, nie mające pojęcia o matematyce. [/quote:ef0e63208e]
Cóż, cos z w tym jest. U mnie w klasie te najlepsze z tańca wcale nie za dobrze sobie radza z ogólnokształcącymi przedmiotami. Ale najgoprzej jest z chłopakami. U mnie w klasie jest jeden co niezdał z kilku przedmiotów, a jedzie na konkurs. Albo jeszcze jeden chłopak nie zdał z 2 do 3 klasy OSB, a z klasyki miał mocną piątke. Ale on to już nie zdał 3 do 4 klasy zwykłej ;P
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
Mitem =bardzo przykrym jest to , że posyłajac dziecko zwłaszcza chlopca do szkoły baletowej slyszy się cyt.'' ty chyba zgłupialaś --przecież tam zrobia z niego geya"itp.
Jestem matka chlopca w Osb i jest to przykre, ze nawet dalsza rodzina tak to odbiera...
Cz ęsto jest tez tak, że takie dziecko nie chce sie chwalic swoimi osiągnieciami tanecznymi,bo słyszy sie tylko no pokarz jaki z ciebie tancerz. Jak juz dziecko cos zrobi to się to krytykuje, bo przeciez nie jest to tak widowiskowe jak inny rodzaj tańca.
Zaproszona rodzina na lekcję klasyki --stwierdza, ze to jest strasznie nudne i w sumie nic takiego widowiskowego dziecko X i Y nie pokazało.
Trochę się ten mit-geya zmienia i dobrze, ze ludzie zaczynaja najpierw czytać o czymś , a potem to krytykować.
Jestem matka chlopca w Osb i jest to przykre, ze nawet dalsza rodzina tak to odbiera...
Cz ęsto jest tez tak, że takie dziecko nie chce sie chwalic swoimi osiągnieciami tanecznymi,bo słyszy sie tylko no pokarz jaki z ciebie tancerz. Jak juz dziecko cos zrobi to się to krytykuje, bo przeciez nie jest to tak widowiskowe jak inny rodzaj tańca.
Zaproszona rodzina na lekcję klasyki --stwierdza, ze to jest strasznie nudne i w sumie nic takiego widowiskowego dziecko X i Y nie pokazało.
Trochę się ten mit-geya zmienia i dobrze, ze ludzie zaczynaja najpierw czytać o czymś , a potem to krytykować.