Film... czyli to, co oglądacie...
Więc tak - w zwiazku z fajnym wdażenim jakie szykuje się w Krakowie czyli Festiwalem Muzyki Filmowej (informacje na www.biurofestiwalowe.pl) przypomniałem sobie o moim najukochańszym filmie - czyli Wielkim Błękicie !!!
Koniecznie musze sobie go dzis ogladnąć ponownie !!!
Wszystko jest cudowne - muzyka mmmmmm super.
Zdjęcia - rewelacja !
Aktorzy - świetni !
No i historia - nie dość że prawdziwa, to jeszcze jakże cudnie opowiedziana. Pasja, rywalizacja i przyjaźń - czego chcieć więcej.
I fakt, że jeden z dwóch głównych bohaterów (tych prawdziwych - na podstawie losów których powstał film) pare lat temu popełnił samobójstwo, będąc starym opuszczonym człowiekiem dodaje tylko niezbyt miłą pointę do całej historii.
Jak ktoś nie oglądał to GORĄCO POLECAM !!!!!!!!!!!
Torin
Koniecznie musze sobie go dzis ogladnąć ponownie !!!
Wszystko jest cudowne - muzyka mmmmmm super.
Zdjęcia - rewelacja !
Aktorzy - świetni !
No i historia - nie dość że prawdziwa, to jeszcze jakże cudnie opowiedziana. Pasja, rywalizacja i przyjaźń - czego chcieć więcej.
I fakt, że jeden z dwóch głównych bohaterów (tych prawdziwych - na podstawie losów których powstał film) pare lat temu popełnił samobójstwo, będąc starym opuszczonym człowiekiem dodaje tylko niezbyt miłą pointę do całej historii.
Jak ktoś nie oglądał to GORĄCO POLECAM !!!!!!!!!!!
Torin
-
danceFORever
- Posty: 302
- Rejestracja: czw lut 07, 2008 6:46 pm
ja ide na Indiane koniecznie, juz mi sie sni po nocach, znam 3 czesci niemalze na pamiec, nie bylam zachwycona jak zroboli 4 poniewaz wolalam pamietac Forda jako takiego mlodszego Indiane ale jak juz zrobili to nie moge ich nie zaszczycic swoja obecnoscia
uwielbiam Harrisona Forda i jego wiekszosc filmow, no i Karen Allen w filmie
na tego Shia jakos mnie nie ciagnie, przezczytalam gdzies ze jak sie pojawia Ford to to sie staje film jednego aktora a reszta moze byc fajnym tlem 