Jak to jest z tą wagą?!
Ale też zależy ile mam wzrostu ;) , a poza tym mogłabym coś jeszcze zrzucić
[size=9:aab9303f0b][ [i:aab9303f0b][b:aab9303f0b]Dodano[/b:aab9303f0b]: Pią Maj 02, 2008 8:22 am[/i:aab9303f0b] ][/size:aab9303f0b]
Jakieś to dziwne, ja kliknęłam tam na tą analizę, wpisałam sobie tam wszystko, ( trochę wiek dałam wyższy bo mi nie akceptowało ) i wpisałam wagę którą chcę mieć a mi wyświetla się plan jak przytyć :D jakieś to dziwne...
[size=9:aab9303f0b][ [i:aab9303f0b][b:aab9303f0b]Dodano[/b:aab9303f0b]: Pią Maj 02, 2008 8:22 am[/i:aab9303f0b] ][/size:aab9303f0b]
Jakieś to dziwne, ja kliknęłam tam na tą analizę, wpisałam sobie tam wszystko, ( trochę wiek dałam wyższy bo mi nie akceptowało ) i wpisałam wagę którą chcę mieć a mi wyświetla się plan jak przytyć :D jakieś to dziwne...
-
fijoletowa
- Posty: 196
- Rejestracja: sob kwie 19, 2008 3:33 pm
Bez własnego komentarza wklejam tu tłumaczenie artykułu z 5 maja 2008 z brytyjskiego "Guardiana", który przez kompletny przypadek znalazłem porzucony przez jakiegoś pasażera w hali odlotów na jednym z europejskich lotnisk...
*************************************************
Baletowe podejście do wagi jest okrutna tragedią.
Miejmy nadzieję, że ten nowy dokument eksponujący kult „wielkości zerowej” (ang. „Size Zero”) w rosyjskiej kulturze baletowej zwróci uwagę na położenie tancerzy.
Według Dawida Kinsell’a, reżysera przełomowego, nowego dokumentu "A Beautiful Tragedy", jeżeli chciałabym zostać tancerka baletową w Rosji, powinnam ważyć 39kg. Mam wzrost 5 stóp, 5 cali . (ok.166cm). To daje klinicznie wycieńczony indeks masy ciała BMI na poziomie 14.1. Taka waga w Wielkiej Brytanii spowodowałaby, że wylądowałabym w szpitalu. Podczas wymiany e-maili z Dawidem dowiedziałam się, że aby osiągnąć idealną, rosyjską baletową wagę (w kilogramach) powinnam wziąć swój wzrost w centymetrach i odjąć od niego 127. Gdy zapytałam skąd on to wie – opowiedział "KAŻDY to wie w rosyjskim balecie".
Aby nadać temu odpowiednią perspektywę, niech ktoś zatańczy sobie sam 3-aktowy balet, podczas gdy 21-letnia Ana Carolina Feston, w samym środku debaty nad "wielkością zerową" umiera w listopadzie 2006, mając BMI 13.5, a w tym samym czasie organizatorzy Tygodnia Mody w Madrycie zakazuja występów modelek poniżej BMI 18.
Dawid jest zdeterminowany aby pokazać, jak wiele szkody wyrządza promowanie tego ideału wagi młodym rosyjskim tancerkom. Jego 52-minutowy film towarzyszy historii 15 letniej Oksany Skorik, wyjątkowo utalentowanej uczennicy Państwowej Szkoły Baletowej w Perm, która cierpi na anoreksję. Mając zaledwie 1 miesiąc, jej matka już sadziła ją okrakiem z rozłożonymi na krzyż nóżkami. W wieku 5 lat została po prostu „oddana” do szkoły baletowej. Ta matczyna presja, w połączeniu z podstawą złożoną z dziewcząt, będących bez uzasadnienia wyzywanych przez nauczycieli za bycie leniwymi, grubymi, obrzydliwymi i bezużytecznymi stanowi długa drogę do wytłumaczenia anoreksji Oksany. Dla niej, podobnie jak i dla innych dziewcząt te rzucone komentarze trwale w nią wrosły. Jakkolwiek pod koniec filmu Oksana twierdzi że wygrała z chorobą, to Dawid powiedział mi że : "nawet dzisiaj nazywa sama siebie grubą, mierząc 173cm i ważąc 45kg". Obecnie Okasna tańcy w Balecie Kirovskim…
Opowieść Oksany zaiste ściska serce, jakkolwiek bardziej przejmujące były ujęcia nagich małych dziewczynek wyciąganych w trakcie prób w celu sprawdzenia ich giętkości, a także szczere wyznanie 9-letniej Suchy: "Chcę stracić na wadze, ale to nie działa". W Brytanii jesteśmy ciągle zaszokowani dowiadując się o małych dzieciach zatroskanych swoją wagą, ale tutaj to zatroskanie stanowi jak widać normę – nawet wśród najmłodszych uczennic. Zasmuca mnie myśl, że historia Oksany będzie bez wątpienia powtarzać się, i że te dziewczęta będą kontynuować poświęcanie zdrowia dla wypaczonej idei baletowego piękna.
W trakcie gdy media kontynuują debatę na przewagą obecności wychudzonych modelek, kolejna kultura „wielkości zerowej” po cichu trwa za welwetowymi kurtynami. I to nie tylko w Rosji. Wystarczy że rzuci się okiem na zdjęcia tancerek baletowych w zespołach na całym świecie, aby przekonać się że problem chorób związanych z nie-jedzeniem jest głęboko zakorzeniony.
Dyrektorzy szkół baletowych i firm takich jak agencje modelek i projektanci, są obecnie lepiej doświadczone w tym, co powinni mówić w konfrontacji z tym zjawiskiem, ale to nie oznacza że problem znikł. Wiele brytyjskich dziewcząt aspiruje do bycia balerinami. Powinniśmy mieć na uwadze zarówno czołowe postacie występujące w ramach kultury baletowej jak i samą kulturę. Podobnie do dziecka grzebiącego w jedzeniu w trakcie gdy jego rodzice się kłócą, anorektyczne tancerki baletowe po cichu czekają aby je zauważono. Niecierpliwie czekam wraz z nimi.
Sarah Wilkinson
Guardian, UK.
*************************************************
Baletowe podejście do wagi jest okrutna tragedią.
Miejmy nadzieję, że ten nowy dokument eksponujący kult „wielkości zerowej” (ang. „Size Zero”) w rosyjskiej kulturze baletowej zwróci uwagę na położenie tancerzy.
Według Dawida Kinsell’a, reżysera przełomowego, nowego dokumentu "A Beautiful Tragedy", jeżeli chciałabym zostać tancerka baletową w Rosji, powinnam ważyć 39kg. Mam wzrost 5 stóp, 5 cali . (ok.166cm). To daje klinicznie wycieńczony indeks masy ciała BMI na poziomie 14.1. Taka waga w Wielkiej Brytanii spowodowałaby, że wylądowałabym w szpitalu. Podczas wymiany e-maili z Dawidem dowiedziałam się, że aby osiągnąć idealną, rosyjską baletową wagę (w kilogramach) powinnam wziąć swój wzrost w centymetrach i odjąć od niego 127. Gdy zapytałam skąd on to wie – opowiedział "KAŻDY to wie w rosyjskim balecie".
Aby nadać temu odpowiednią perspektywę, niech ktoś zatańczy sobie sam 3-aktowy balet, podczas gdy 21-letnia Ana Carolina Feston, w samym środku debaty nad "wielkością zerową" umiera w listopadzie 2006, mając BMI 13.5, a w tym samym czasie organizatorzy Tygodnia Mody w Madrycie zakazuja występów modelek poniżej BMI 18.
Dawid jest zdeterminowany aby pokazać, jak wiele szkody wyrządza promowanie tego ideału wagi młodym rosyjskim tancerkom. Jego 52-minutowy film towarzyszy historii 15 letniej Oksany Skorik, wyjątkowo utalentowanej uczennicy Państwowej Szkoły Baletowej w Perm, która cierpi na anoreksję. Mając zaledwie 1 miesiąc, jej matka już sadziła ją okrakiem z rozłożonymi na krzyż nóżkami. W wieku 5 lat została po prostu „oddana” do szkoły baletowej. Ta matczyna presja, w połączeniu z podstawą złożoną z dziewcząt, będących bez uzasadnienia wyzywanych przez nauczycieli za bycie leniwymi, grubymi, obrzydliwymi i bezużytecznymi stanowi długa drogę do wytłumaczenia anoreksji Oksany. Dla niej, podobnie jak i dla innych dziewcząt te rzucone komentarze trwale w nią wrosły. Jakkolwiek pod koniec filmu Oksana twierdzi że wygrała z chorobą, to Dawid powiedział mi że : "nawet dzisiaj nazywa sama siebie grubą, mierząc 173cm i ważąc 45kg". Obecnie Okasna tańcy w Balecie Kirovskim…
Opowieść Oksany zaiste ściska serce, jakkolwiek bardziej przejmujące były ujęcia nagich małych dziewczynek wyciąganych w trakcie prób w celu sprawdzenia ich giętkości, a także szczere wyznanie 9-letniej Suchy: "Chcę stracić na wadze, ale to nie działa". W Brytanii jesteśmy ciągle zaszokowani dowiadując się o małych dzieciach zatroskanych swoją wagą, ale tutaj to zatroskanie stanowi jak widać normę – nawet wśród najmłodszych uczennic. Zasmuca mnie myśl, że historia Oksany będzie bez wątpienia powtarzać się, i że te dziewczęta będą kontynuować poświęcanie zdrowia dla wypaczonej idei baletowego piękna.
W trakcie gdy media kontynuują debatę na przewagą obecności wychudzonych modelek, kolejna kultura „wielkości zerowej” po cichu trwa za welwetowymi kurtynami. I to nie tylko w Rosji. Wystarczy że rzuci się okiem na zdjęcia tancerek baletowych w zespołach na całym świecie, aby przekonać się że problem chorób związanych z nie-jedzeniem jest głęboko zakorzeniony.
Dyrektorzy szkół baletowych i firm takich jak agencje modelek i projektanci, są obecnie lepiej doświadczone w tym, co powinni mówić w konfrontacji z tym zjawiskiem, ale to nie oznacza że problem znikł. Wiele brytyjskich dziewcząt aspiruje do bycia balerinami. Powinniśmy mieć na uwadze zarówno czołowe postacie występujące w ramach kultury baletowej jak i samą kulturę. Podobnie do dziecka grzebiącego w jedzeniu w trakcie gdy jego rodzice się kłócą, anorektyczne tancerki baletowe po cichu czekają aby je zauważono. Niecierpliwie czekam wraz z nimi.
Sarah Wilkinson
Guardian, UK.
To jest okropne co wyprawiają w rosyjskich baletówkach... Widziałam kawałki tego filmu na youtubie (nie wiem czemu znalazłam tylko 4 części.. ;/) Oksana i reszta dziewczyn wyglądają jak patyki, ja bym sie bała ich dotknąć żeby ich nie połamać. A te nauczycielki są chyba jakieś niewyżyte, nie rozumiem czemu one wyzywają te dziewczyny od grubych? może chcą się poczuć lepiej a że mogą sie na kimś wyżyć to korzystają z okazji. Uważam że takie szkoły nie działają na korzyść baletu... (fakt faktem ze rosyjski balet jest piękny, ale nie za taką cenę) dziewczyny mają tylko psychikę skopaną na całe życie... a taniec powinien być przyjemnością a nie katorgą!
Miałem nie zabierać głosu już w tej dyskusji (bo znowu to milton się awanturuje i ma z Cheryl spaczone poglądy). I miałem również nie zabierać głosu w sprawie tego filmu (chociaż już sam animowane zwiastun był dla mnie bulwersujący i wypaczony). Ale ta recenzja z Guardiana i poniższe wypowiedzi zmuszają mnie do wypowiedzenia. Bo znowu przebiega ona jednostronnie. I z mojego punktu widzenia wypacza ona pewne idee.
Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie dlaczego tym dziecią wpaja się dbanie o wagę?? Żeby miały nawyki na całe życie. Bo trzeba przypomnieć jedną sprawę o której się często zapomina. Dojrzewanie dziewczyn ze szkół baletowych jest nawet do kilku lat opóźnione (szczególnie w szkoła z klasycznym systemem kształcenia -Rosja, Ukraina itd). I chodzi głównie o to, żeby później w teatrze dana osoba miała odpowiedni wygląd sceniczny)
Post Jenn mnie w ogóle załamał.....jak można do tego stopnia wypaczyć intencje i postępowanie?? Ja wiem o tym, że do Polski docierają strasznie wypaczone informacje dotyczące Rosji (oczywiście zawsze na niekorzyść tej ostatniej) no ale są jakieś granice. To co widziałem na tym filmie nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Takie jest życie. Nie ma nic z darmo. W Rosji w nie ma zabawy w balet. Jest to bardzo prestiżowe i elitarne zajęcie. I poważane w społeczeństwie. Gwiazdy baletu są powszechnie znane a a poziom tancerzy rosyjskich jest najwyższy na świecie. I tak jest od ponad stu lat (zmieniała się tylko skala różnicy). Ale dlatego że sobie ciężką pracą to wypracowali. Ja jestem zdania że nowoczesna pedagogika absolutnie nie daje dobrych efektów w nauczaniu t. klasycznego. Tym bardziej że obecnie zachowanie dzieci i młodzieży ogólne jest skandaliczne. Jen pisze że nauczycielki są jakieś niewyżyte. Pewnie są zakompleksione (to już ode mnie). Otóż jest dokładnie odwrotnie. Nauczyciele ci się w pełni poświęcają dla ucznia, bardzo się w to angażują aby efekt był dobry. Uczeń zazwyczaj nie wiem co jest da niego dobre a co złe (bo się dopiero tego uczy) i od tego jest właśnie pedagog. I ona zna lepiej możliwości danego ciała i stara się za wszelką cenę to zrobić. Dla dobra ucznia który mu kiedyś podziękuje za to. Zresztą.....rozmawiamy o elitarnej Permskiej szkole gdzie czego jak czego, ale kompetencji nauczycielem odmówić się nie da.
Fakt..... to wszystko ma swoją cenę. Ale przeważnie do tych szkół ludzie wiedzą po co chodzą. I wiedzą że jak ją skończą to naprawdę coś osiągną w życiu. I to nie jest tak że będą miały "skopaną psychikę". Te szkoły właśnie hartują i osoby po nich mają przeważnie niesamowitą siłę psychiczną. A jak ktoś nie wytrzymuje to odchodzi bo epiej przecież odejść ze szkoły niż z teatru bo bo dyrektor jest taki. Wtedy ma się "skopaną" przyszłość bo wykształcenia brak.
Jak taniec nie jest przyjemnością to się nic nie osiągnie, ale uczenie się tańca klasycznego bardzo często jest bolesne fizycznie.....no ale tego nikt nie zmieni i trzeba nauczyć się z tym żyć;)
Przepraszam z góry za spory off top (wiem wiem....... większosć postu nadaje się do innego tematu) ale musiałem się wypowiedzieć, ponieważ jest przedstawiana tyko jedna strona, a szkoda.....
Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie dlaczego tym dziecią wpaja się dbanie o wagę?? Żeby miały nawyki na całe życie. Bo trzeba przypomnieć jedną sprawę o której się często zapomina. Dojrzewanie dziewczyn ze szkół baletowych jest nawet do kilku lat opóźnione (szczególnie w szkoła z klasycznym systemem kształcenia -Rosja, Ukraina itd). I chodzi głównie o to, żeby później w teatrze dana osoba miała odpowiedni wygląd sceniczny)
Post Jenn mnie w ogóle załamał.....jak można do tego stopnia wypaczyć intencje i postępowanie?? Ja wiem o tym, że do Polski docierają strasznie wypaczone informacje dotyczące Rosji (oczywiście zawsze na niekorzyść tej ostatniej) no ale są jakieś granice. To co widziałem na tym filmie nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Takie jest życie. Nie ma nic z darmo. W Rosji w nie ma zabawy w balet. Jest to bardzo prestiżowe i elitarne zajęcie. I poważane w społeczeństwie. Gwiazdy baletu są powszechnie znane a a poziom tancerzy rosyjskich jest najwyższy na świecie. I tak jest od ponad stu lat (zmieniała się tylko skala różnicy). Ale dlatego że sobie ciężką pracą to wypracowali. Ja jestem zdania że nowoczesna pedagogika absolutnie nie daje dobrych efektów w nauczaniu t. klasycznego. Tym bardziej że obecnie zachowanie dzieci i młodzieży ogólne jest skandaliczne. Jen pisze że nauczycielki są jakieś niewyżyte. Pewnie są zakompleksione (to już ode mnie). Otóż jest dokładnie odwrotnie. Nauczyciele ci się w pełni poświęcają dla ucznia, bardzo się w to angażują aby efekt był dobry. Uczeń zazwyczaj nie wiem co jest da niego dobre a co złe (bo się dopiero tego uczy) i od tego jest właśnie pedagog. I ona zna lepiej możliwości danego ciała i stara się za wszelką cenę to zrobić. Dla dobra ucznia który mu kiedyś podziękuje za to. Zresztą.....rozmawiamy o elitarnej Permskiej szkole gdzie czego jak czego, ale kompetencji nauczycielem odmówić się nie da.
Fakt..... to wszystko ma swoją cenę. Ale przeważnie do tych szkół ludzie wiedzą po co chodzą. I wiedzą że jak ją skończą to naprawdę coś osiągną w życiu. I to nie jest tak że będą miały "skopaną psychikę". Te szkoły właśnie hartują i osoby po nich mają przeważnie niesamowitą siłę psychiczną. A jak ktoś nie wytrzymuje to odchodzi bo epiej przecież odejść ze szkoły niż z teatru bo bo dyrektor jest taki. Wtedy ma się "skopaną" przyszłość bo wykształcenia brak.
Jak taniec nie jest przyjemnością to się nic nie osiągnie, ale uczenie się tańca klasycznego bardzo często jest bolesne fizycznie.....no ale tego nikt nie zmieni i trzeba nauczyć się z tym żyć;)
Przepraszam z góry za spory off top (wiem wiem....... większosć postu nadaje się do innego tematu) ale musiałem się wypowiedzieć, ponieważ jest przedstawiana tyko jedna strona, a szkoda.....
waga i wygląd to jedno a zdrowie to drugie... Permska szkoła baletowa jest prestiżową szkołą i pedagodzy chcą czegoś nauczyć ale pomyśl że takie krzyczenie i poniżanie uczennic może je doprowadzić do depresji, ponieważ one zaczynają w to wierzyć że naprawdę są do niczego a to jest przykre. Dla niektórych uczennic może to być motywujące a dla niektórych nie. Fakt faktem że dzisiejsza młodzież jest coraz bardziej wulgarna ale to także zależy od rodziców, oraz środowiska w jakim przebywa. Z drugiej strony bulwersuje mnie te przypinanie łatki, rozwydrzonych i wulgarnych nastolatków do wszystkich, otóż nie wszyscy tak się zachowują (niekulturalnie). Ale przeraża mnie ta chudość... no w baletówce liczy się smukłość ciała ale nie anoreksja! Jak widzę takie chude tancerki to bardziej mi to przypomina Danse Macabre a nie balet