a zawsze sie panicznie boje schodzic do piwnicy, nie tyle chodzi o jakis zyjatka szczury czy cos ale zawsze za wszyskimi slupami widze jakis przestepcow, nie znosze piwnicy, zawsze migam sie jak moge byle do niej nie zejsc
[quote64="nathaliye_r"]a zawsze sie panicznie boje schodzic do piwnicy, nie tyle chodzi o jakis zyjatka szczury czy cos ale zawsze za wszyskimi slupami widze jakis przestepcow, nie znosze piwnicy, zawsze migam sie jak moge byle do niej nie zejsc[/quote64]
jeśli chodzi o schodzenie samej do piwnicy to raczej nie...ja znowu boję się kocurów hmmm nie wiem czemu
a ja pamiętam piwnicę w starym bloku babci, omg... ściany straszne obdrapane i brudne, dzikie myszy, koty i inne "żyjątka", pająków od cholery - a pajęczyny były wręcz CZARNE oO"
Oooo tak, piwnica!! Pamietam, ze gdy bylam mlodsza to sie tak bawilam z kolezanka, ze schodzilysmy do piwnicy, gasilysmy swiatlo i sie po ciemku szukalysmy po calej piwnicy To byl taki troche test odwagi
Ja pamiętam, że od zawsze panicznie bałam się pająków. Normalnie niestwierdzona arachnofobia. Po prostu nawet na zdjęciu widziałam pająka, czy nawet ktoś powiedział: o, pająk... to ja po prostu biegłam jak najdalej od tamtego miejsca krzycząc w niebogłosy. Teraz trochę się uspokoiłam, ale ta fobia mi chyba do końca życia zsotanie.
Co do odchyłu w drugą stronę... Czasami mam taki tik, że wszystkich biję. To taki odruch. Zupełnie nie złośliwie czy chcąc zrobić na złość czy krzywdę. Po prostu taki tik nerwowy.