Piszę to tak teoretycznie bo mam świadomość ża ja akurat jest osobą której baaardzo przydała by się siłownia, i to wlaśnie nie tylko ze względu na siłę ale przede wszystkim na moją budowę.Ale cóż......ani mi się specjalnie nie chce, nie lubie no i jeszcze najczęściej sił trochę brak. Wiem niestety że prędzej czy później mnie czeka (ale tylko w wymiarze potrzebnym do partnerowań) ale jestem akurat ostatnią osobą która by z nią przesadziła.
Zresztą....... są tancerzy typu Sarafanow którzy są genialni, a budowę mają taką a nie inną......
Ja chodzę do OSB, a mam krzywe kolana i z natury wystające kostki (te które lecą do przodu w pierwszej pozycji). Myślę, że przede wszystkim liczy się nasza praca i nasz wkład w ćwiczenia, dzięki pracowitości osiągniemy wszystko (ale nie idzie to za szybko
[quotef2]Zresztą....... są tancerzy typu Sarafanow którzy są genialni, a budowę mają taką a nie inną......[/quotef2]
nie ma to jak niesprawiedliwe traktowanie płci żeńskiej.
Chodzi mi o budowę właśnie.
Ale nie będę rozwijać wątku, bo wiem że to offtopic. Lecz musiałam to napisać, przepraszam.
Zastanawia mnie jedno.
W klasyce miednica i caly kregoslup musza byc ulozone prosto - jak przyslowiowa linijka. Dlaczego w takim przypadku uczennice szkol baletowych maja podwinieta miednice?
Jedna sprawa to taka, ze posladki maja isc w dol a druga to podwinieta miednica.
Posladki nie moga wystawac - niestety czasami niektorym wystaja - taki ich urok i ciezko sobie z tym poradzic.
Miednica powinna byc ustawiona prosto a nie pod siebie z tego co mi wiadomo.
Jak to wyglada? Jesli patrzysz na taka osobe od przodu np podszas cwiczen w pierwszej pozycji to widac jakby zalamanie na wyokosci brzucha. Do brzucha wszystko jesy proste a pozniej pupa podwinieta - dokladniej kosc ogonowa.