Kolczyki a balet ?
hm... mi tez kilka razy nauczuyciel pozwolil ale potem doszedl do wniosku ze przez opaske nie krece glowa w piruetach (nie wiem jak sie pisze)
wiec puzniej juz mi nie pozawala. teraz mam inna pania to mowi ze w opasce to tak jak (bez obrazy) w domu kultury (w sensie ze w osb powinno byc profesjonalnie i bez bizuterii i opasek
)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
U nas opaski można nosić na lekcję. W ogóle rozumiem jeszcze jak nie można, bo chodzi o profesjonalizm, ale w czym opaska może przeszkadzać? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. W takim razie na występie diadem będzie przeszkadzał jeszcze bardziej...
Nie mam przebitych uszu, ale ogólnie uważam, że na występy powinno się zdejmować całą biżuterię nawet małe kolczyki. Jakoś mi to nie pasuje... Na lekcję to tam mogą małe być. W końcu w niczym nie przeszkadzają. U nas dziewczyny ogólnie same zdejmują. Jak nie zdejmą to czasami pani im każe a czasami nie. Nie wiem od czego to zależy
A co do uszkodzeń uszu przez kolczyki to bez przesady... O co mamy tak bardzo zahaczać na sali baletowej? Nie przesadzajmy. Bardziej chodzi o dyscyplinę i wygodę niż bezpieczeństwo (nie mówię o dużych wiszących, bo to co innego).
Nie mam przebitych uszu, ale ogólnie uważam, że na występy powinno się zdejmować całą biżuterię nawet małe kolczyki. Jakoś mi to nie pasuje... Na lekcję to tam mogą małe być. W końcu w niczym nie przeszkadzają. U nas dziewczyny ogólnie same zdejmują. Jak nie zdejmą to czasami pani im każe a czasami nie. Nie wiem od czego to zależy
u mnie na zajęciach dziewczyny nie mają kolczyków, zastanawiam się nawet czy w ogóle mają przekłute uszy. Jedna miała takie na sztyfty, i ja też takie noszę. Raz jak byłam w operetce to aktorka miała dosyc duże kolczyki (myślę, ze były one częścią kostiumu) i one strasznie jakoś tak się ze światłem stykały i się tak błyszczało 
[quote4c="raisa"]Ja też zgadzam się z gonią. Ostatnio moja wychowawczyni (tancerka z 30letnim stażem) powiedziała, że trzeba szanować i doceniać swój występ niezależnie od tego czy się tańczy na ulicy (często to się zdaża) czy też w teatrze wielkim. Bardzo mądre słowa.
Ja sądzę, że kolczyki to oznaka ignorowania tego spektaklu i poprostu przekaz do widza "ja to wszystko olewam".[/quote4c]
Ja tam często widuję na jakichś spektaklach (chodzi tu bardziej o balet klasyczny) kolczyki, ale w formie ozdoby dla postaci. Np jakiejś księżniczki itp.
Ja sądzę, że kolczyki to oznaka ignorowania tego spektaklu i poprostu przekaz do widza "ja to wszystko olewam".[/quote4c]
Ja tam często widuję na jakichś spektaklach (chodzi tu bardziej o balet klasyczny) kolczyki, ale w formie ozdoby dla postaci. Np jakiejś księżniczki itp.