[quote:7e63101e13="~ balerinka ~"]Nie wiem czy tu chodzi o lubienie tylko czegoś... raczej o to, że wszystko się lubi, ale niektóre rzeczy bardziej. Przynajmniej ja tak to rozumiem;)[/quote:7e63101e13]
Zgodze sie z toba balerinko chociaż myśle ze obie mamy bardzo podobny pogląd na temat baletu i ulubionych ćwiczen :)
w kazdym zawodzie czy w kazdym stylu jest tak ze jedne czynnosci sie lubie bardziej lub mniej, wszystko trzeba wykonywac perfekcyjnie ale przy wykonywaniu tych lubianych czerpie sie wieksza przyjemnosc a przy tych mniej lubianych jesli sie je polubi - satysfakcje
w balecie lubie to ze jest taki delikatny ale zarazem techniczny ze wszystko ma takie dokladne wykonanie wszystko musi byc dokladne ...
poprostu kocham balet:)
[quote:a8969b1cc6="~ balerinka ~"]Och pointy najkochańsze :D (mogłabym bez przerwy w nich ćwiczyć)
Jak to moja koleżanka ostatnio stwierdziła, że jestem ateistką i wierzę w pointę;)[/quote:a8969b1cc6]
baletnica na pointach - coś pięknego, ale pointy najkochańsze :D
Ja najbardziej w balecie lubię to, że jest taki bardzo tajemniczy, skrywa wiele tajemnic... Ale zarazem jest taki delikatny, zwiewny... No i że to wszystko jest takie poukładane... Perfekcyjne... Inaczej kaput.