Ksiazki, czyli co czytacie

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Kaś
Posty: 171
Rejestracja: pn lut 18, 2008 8:27 pm

Post autor: Kaś »

Piszecie o bardzo różnych książkach, a mnie interesowałyby te o tańcu :D. Możecie polecic jakieś nie licząc biografii?
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

ja lubie ksiazki Coelho'a, na przyklad "Weronike", czytalam tez "11 minut" ale juz na sile konczylam, ale na pewno jeszcze pare przeczytam
monika
Posty: 354
Rejestracja: ndz paź 14, 2007 10:49 am

Post autor: monika »

Ja tez lubie Coelha i Williama Wartona, np Ptaska ;))
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

Mam na kompie "Rosyjska baletnice" autorstwa Danielle Steel - tak, wiem, po niej arcydziela sie spodziewac nie mozna i osobiscie nie jestem fanka tej pisarki. Znajoma bibliotekarka prawie na sile probowala mi wcisnac jej ksiazki (bo wielka fanka jest), zadnej nie potrafilam do konca przeczytac, ale ta ksiazka sie zainteresowalam, bo nie dosc ze opowiada wlasnie o baletnicy, to jeszcze rzecz dzieje sie w Rosji i na dodatek losy owej tancerki splotly sie z losami ostatniej carskiej rodziny - Romanowow (ktorymi sie dosyc pasjonuje). Z ciekawosci tego wszystkiego siegnelam po ksiazke. Lekko sie czytalo (zwlaszcza nostalgiczny poczatek), myslec za duzo nie trzeba bylo, choc klimat lekkiej tandety czasem mnie irytowal :P Nie do konca tez jest zachowane prawdopodobienstwo jesli chodzi o zachowania rodziny carskiej, ale to juz takie moje czepialstwo.

Mimo wszystko jednak moze ktos bedzie zainteresowany - czasem baletomania po prostu wygrywa i siegamy po cos czego bysmy normalnie nie tkneli :P Jesli ktos chcialby, zebym mu wyslala ksiazke, niech zostawi email na pw.
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Grotesko! Fajnie, że zaczęłaś temat częstego poruszania wątków tanecznych przez niskich lotów książczydła typu Harlequiny i inne badziewie. Też kiedyś zetknęłam się z czymś takim i byłam zdziwiona merytorycznym poziomem fragmentów baletowych!

Nie pamiętam tytułu, ale autorka nazywa się Nora Roberts (dopiero po fakcie dowiedziałam się, że to pani tak znana, jak wspomniana przez Groteskę D. Steel), a książka opowiadała o romansie między dyrektorem baletu a solistką (nie, nie zaczęłam jej czytać z własnej woli, podetknęła mi przyjaciółka, której podetknęła ciotka twierdząc, że "jest dużo o balecie").

Fabuła wartka jak w odcinku telenoweli, ale podobały mi się dwie rzeczy. Po pierwsze to, że pani R. ewidentnie przeżywała fascynację Miszą Barysznikowem i na nim wzorowała głównego łamacza serc. Nadała mu zresztą na imię Nikolai - kto widział "Białe noce" zrozumie aluzję :D

Po drugie, pani R. albo sama kiedyś tańczyła, albo miała bardzo dobrego informatora, bo sytuacje z prób, relacje między tancerzami itp. opisane były przekonująco i brzmiały znajomo :) No i muszę przyznać, że lektura tej książki skłoniła mnie do sprawdzenia, jak wygląda soubresaut i ballote :D
GwiazdkaNadia
Posty: 293
Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm

Post autor: GwiazdkaNadia »

A ja aktualnie czytam "Wyznania gejszy". Zaczęłam niestety od filmu, ale sądzę, że książka i tak będzie lepsza. W ogóle lubię japońskie.
I "Zaczarowane baletki". Do tego co jakiś czas wracam, mimo, że dla dzieci:D
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

"Wyznania gejszy" to piekna ksiazka, szczerze polecam. Czytalam ja jeszcze przed powstaniem filmu. Do filmu od czasu do czasu wracam (do soundtracku jeszcze czesciej), a teraz planuje jeszcze raz zabrac sie za ksiazke.
Poza tym to teraz czas uplywa mi nad "Lalka" B. Prusa :P
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

ja walczylam z Lalka do 10 rozdzialu i niestety nie dobrnęłam, jak tak zachwalacie to koniecznie musze przeczytac te ksiazke( tez jestem po filmie)
monika
Posty: 354
Rejestracja: ndz paź 14, 2007 10:49 am

Post autor: monika »

Co do Wyznan geishy to film sie nie umywa do ksiazki, zreszta jak zawsze z ekranizacjami na podstawie ksiazek... Ale wyznania geishy naparwde goraco polecam;)
GwiazdkaNadia
Posty: 293
Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm

Post autor: GwiazdkaNadia »

Ja zaczęłam od filmu, ale i tak książka mi się bardziej podoba.
A ostatnio wzięłam się za "Bożych Bojowników" Sapkowskiego. Też super. Ale chyba Saga Wiedźmińska lepsza;)
ODPOWIEDZ