Taneczny Idol. (You can dance - Po prostu tańcz)
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
[quote:8e10689d8b="Joanna"]Jesli ktos ma pojecie o tancu, to juz na pierwszy rzut oka powie, ze to dobry tancerz. Juz nie przesadzajmy, ze sie jakos drastycznie rozwinal podczas programu - po prostu juz od poczatku byl niezly.[/quote:8e10689d8b]
nie chodziło mi o to że się rozwinął tylko pokazał też inne rzeczy niż tylko padanie na głowie na castingach, bo jego pokaz pierwszy nie był zachwycający
nie chodziło mi o to że się rozwinął tylko pokazał też inne rzeczy niż tylko padanie na głowie na castingach, bo jego pokaz pierwszy nie był zachwycający
Przykre, że Gleba wygrał. Nie wiem czemuale zauważyłem, że tańcząc miał dziwną manierę ścinania ruchu, wyglądał na spiętego. Poza tym jego solówki wyglądały jakby nadużył jakichś leków, rzucał się po scenie jak niepoczytalny, a jego ruchy były strasznie nieskoordynowane. Jeśli chodzi o to jego "rozwinięcie się" to według mnie on przechodził dzięki dobrym partnerkom, one tańczyły - on był lewarem który je podnosił.
Wygrał tylko dzięki poparciu Piróga, ludzie nabrali się na tajemniczy mistycyzm jego tańca współczesnego, zrobił wokół siebie dużo szumu tymi skokami ala kamikadze.
Jedyne co mnie pociesza, to to, że inni uczestnicy dostali bardzo dobre propozycje od sponsorów i choreografów, podobno Natalia jedzie na pół roku na Broadway :mrgreen:
Mam nadzieje, że losy YCD w Polsce potoczą się tak jak w Ameryce. U nich program osiągnął najwyższy poziom dopiero w 3 sezonie - dopracowano reguły show [w tygodniu były 2 odcinki 1: taniec w parach, widzowie głosowali na swoich ulubieńców, 3 osoby z najmniejszą liczbą głosów przechodziły do 2 odcinka - tańców solowych, osobe która odpadnie wybierali jury], zatrudniono b.dobrych choreografów [Wade Robson, Mia Michaels, Shane Sparks]. Efekt był taki, że w finale znaleźli się doskonali tancerze, a publiczność nie miała wybrać najlepszego tylko najpopularniejszego, ponieważ ich przypotowanie techniczne itp. było perfekcyjne.
Wygrał tylko dzięki poparciu Piróga, ludzie nabrali się na tajemniczy mistycyzm jego tańca współczesnego, zrobił wokół siebie dużo szumu tymi skokami ala kamikadze.
Jedyne co mnie pociesza, to to, że inni uczestnicy dostali bardzo dobre propozycje od sponsorów i choreografów, podobno Natalia jedzie na pół roku na Broadway :mrgreen:
Mam nadzieje, że losy YCD w Polsce potoczą się tak jak w Ameryce. U nich program osiągnął najwyższy poziom dopiero w 3 sezonie - dopracowano reguły show [w tygodniu były 2 odcinki 1: taniec w parach, widzowie głosowali na swoich ulubieńców, 3 osoby z najmniejszą liczbą głosów przechodziły do 2 odcinka - tańców solowych, osobe która odpadnie wybierali jury], zatrudniono b.dobrych choreografów [Wade Robson, Mia Michaels, Shane Sparks]. Efekt był taki, że w finale znaleźli się doskonali tancerze, a publiczność nie miała wybrać najlepszego tylko najpopularniejszego, ponieważ ich przypotowanie techniczne itp. było perfekcyjne.
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm