czy uczniowie OSB kochają balet? (wydzielony)

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Fleuve
Posty: 267
Rejestracja: wt kwie 10, 2007 3:21 pm

Post autor: Fleuve »

Bez przesady, 11-latki już dużo rozumieją i według mnie potrafią podjąć jaką taką decyzję - zależy od poziomu samodzielności, rozsądku, swego rodzaju dojrzałości (wiem, 11 lat i dojrzałość - mam nadzieję, że rozumiecie co chcę przez to powiedzieć). To tak jakby powiedzieć, że jedenastoletnie dzieci nie potrafią kochać - bo to właśnie od miłości się powinno zaczynać. Jeśli rodzice niańczą dziecko do osiemnastki tak samo jak niańczyli w wieku niemowlęcym, to raczej decyzje takiego dziecka muszą być uzależnione od rodziców...
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

[quote:01552806e7="Fleuve"]Bez przesady, 11-latki już dużo rozumieją i według mnie potrafią podjąć jaką taką decyzję - zależy od poziomu samodzielności, rozsądku, swego rodzaju dojrzałości (wiem, 11 lat i dojrzałość - mam nadzieję, że rozumiecie co chcę przez to powiedzieć). To tak jakby powiedzieć, że jedenastoletnie dzieci nie potrafią kochać - bo to właśnie od miłości się powinno zaczynać. Jeśli rodzice niańczą dziecko do osiemnastki tak samo jak niańczyli w wieku niemowlęcym, to raczej decyzje takiego dziecka muszą być uzależnione od rodziców...[/quote:01552806e7]
Podpisuję sie pod tym rekami i nogami, w pointach :)
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote:422d2cc598="Olimpia"]Ja bardzo przepraszam, ale to bzdura!!! Ja w wieku 3 lat podjęłam swiadomą decyzję o tym, ze będę tancerką baletową. I rodzice az do 8 roku zycia usilowali mi to wybic z glowy. Ale się nie dałam. I wbrew ich woli do OSB trafiłam.
Dziecko jest w stanie podjąć taką decyzje.
Owszem zdarza sie, ze to decyduja rodzice, ale nie zawsze...[/quote:422d2cc598]

to podziwiam ale nieliczne dzieci w wieku 3 lat podejmuja takie decyzje, udało Ci sie, przeciez w wieku 3 lat nie znałas dobrych i zlych stron tanca zawodowego, dzieci traktuja taniec inaczej niz dorosli profesjonalni tancerze, dla nich to głównie zabawa a potem to głownie ciezka praca, ja takze w wieku 4 lat stwierdzilam że chce tańczyć to sie nie zmienilo ale wtedy nie bylam swiadoma wszystkich aspektów zwiazanych z tancem tak jak inne kilkuletnie dzieci
monika
Posty: 354
Rejestracja: ndz paź 14, 2007 10:49 am

Post autor: monika »

[quote:5216db6f31="Olimpia"]Ja w wieku 3 lat podjęłam swiadomą decyzję o tym, ze będę tancerką baletową. [/quote:5216db6f31]
???
Aż nie chce mi się wierzyć;P xD
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

Uwierz :) Zobaczylam wtedy w telewizji balet, to byla "Śpiąca królewna". Bylam absolutnie oczarowana. Mama w tym samym pokoju prasowala jakies szmatki, a ja smigalam :) Usilowalam tanczyc jak tancerka-Aurora. Postanowilam, ze ja tez tak bede tanczyc.
Potem tanczylam lambade i takie tam :) ale w tej malej 3letniej glowce bylo caly czas tamto przedstawienie.
Od tamtej pory zawsze i wszedzie mowilam, ze ja bede baletnicą. Tanczylam wszedzie gdzie tylko byl kawalek wolnej podlogi. I męczylam rodzicow az w koncu bylam w tym wieku, ze moglam isc na egzamin. Pomimo ich sprzeciwow. Oni caly czas mieli nadzieje, ze to dziecieca fanaberia.
Ale to nie byla dziecieca fanaberia :)

Ale zgodze sie z nathaliye_r, ze nie bylam swiadoma wszystkich aspektow tanca. Ja oczywiscie myslalam, ze przyjde do szkoly wsadzą mnie w taką piekna sterczaca spodniczke i nauczą tancow. A tu....drązek jakis...I codziennie powtarzanie tego samego :) Z poczatku mi sie to niezbyt widzialo, wolalam swoje wlasne improwizacje. Pozniej sie do tego przekonalam i pojelam, ze tak musi byc zebym mogla potem tanczyc tak jak ta pani w telewizji.
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote:8264c8123f="Olimpia"]Ale zgodze sie z nathaliye_r, ze nie bylam swiadoma wszystkich aspektow tanca. Ja oczywiscie myslalam, ze przyjde do szkoly wsadzą mnie w taką piekna sterczaca spodniczke i nauczą tancow. A tu....drązek jakis...I codziennie powtarzanie tego samego[/quote:8264c8123f]

i wlasnie o ta swiadomosc mi chodzilo :)
GwiazdkaNadia
Posty: 293
Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm

Post autor: GwiazdkaNadia »

Świadomość świadomością, czasem jest tak, że miłość do baletu się kończy nawet jeśli kilka lat była prawdziwa i wtedy zaczyna się nienawidzić tańca...
martusiaa4u
Posty: 500
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 6:24 pm

Post autor: martusiaa4u »

Ja w wieku 6 lat byłam już u siebie na balecie ^^

*Nadia ;> czemu nienawidzić ;>
Fleuve
Posty: 267
Rejestracja: wt kwie 10, 2007 3:21 pm

Post autor: Fleuve »

Pewnie Nadii chodziło o to, że poprzez pracę i ciągle 'źle' ma się dość tańca. Tyle, że zazwyczaj zaciska się zęby i mimo wszystko idzie dalej... Nawet jeśli 'nigdy tam nie wrócę!'.
GwiazdkaNadia
Posty: 293
Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm

Post autor: GwiazdkaNadia »

[quote:504fbfa770="Fleuve"]Pewnie Nadii chodziło o to, że poprzez pracę i ciągle 'źle' ma się dość tańca. Tyle, że zazwyczaj zaciska się zęby i mimo wszystko idzie dalej... Nawet jeśli 'nigdy tam nie wrócę!'.[/quote:504fbfa770]
Właśnie o to mi chodziło...
Uczeń, który kocha balet:
Nawet jeśli dziś jest "nigdy tam nie wrócę" to jutro jest "dziś będe 15 minut wcześniej w klasie".
Uczeń, który nie kocha baletu:
"Wcale mi się nie spieszy... Udam, że uciekł mi autobus, spóżnię się 15 minut"
Jak się kocha to się cierpi;) Zaciska zęby, nakleja plastry i... I ci uczniowie, którzy kochają balet dojdą gdzieś, nawet daleko:)
ODPOWIEDZ