Nawet gdybyś tak "wygarnęła" komuś to Ci, którzy uważaliby inaczej bo załóżmy przyjaźnili się z daną osobą jechali by po Tobie równo ;]
Idealny sposób by skłócić pół forum.
Przecież Czajori jako moderator działu powiedziała, że nie, to po co dalej nad tym dyskutować, tym bardziej, że każdy jest przeciwny temu? (gdyby nagle 20 osób stwierdziło, że to jednak dobry pomysł, to wiadomo że można się nad tym zastanawiać i dyskutować, ale teraz po co, skoro wszystko już zostało powiedziane?)
Moim skromnym zdaniem, waga nie ma najmniejszego znaczenia. Wiem, że wiekszość zawodowych baletnic, to raczej szczupłe osoby. Ale znajdą się też te grubsze. Ja akurat należe to wyjątkowych chudzielców. Gdybym miała 10 kilo więcej, pewnie tańczyłabym tak samo. (Mam na myśli tożsamość i tzw "czucie tańca"). Skłania mnie to do refleksji, że najważniejsze jest to co siedzi w srodku :)
Jak ktoś ma problem z wagą to powinien oddać ją do serwisu w celu dokonania niezbędnej naprawy lub kupić nową.
Koniecznie należy sprawdzić ważność atestu.
Jakos nie potrafie sobie wyobrazic aby baletnice mialy problemy z waga. Znaczy oczywiscie, kazdy lubi ponarzekac ale przy takiej pracy trudno jest nadarzyc z jedzeniem :P