Łabędzie na wolności - czyli co dalej :)
Łabędzie na wolności - czyli co dalej :)
WĄTEK PRZENIESIONY Z POGADALNI
A więc tak ...
Najpierw mamy ślicznego pisklaczka który machając a to rączką a to nóżka wzbudza na scenie zawsze szczery i niekłamany zachwyt wsiech zgromadzonych oglądaczy. Potem z pisklaczka robi nam się pisklę większe (czyli brzydkie kaczątko :) ), które umie już więcej, macha wszystkim co trzeba wyżej i ładniej. Ale zarówno ono, jak i oglądający je chcą coraz więcej i więcej. Męczy się więc taki pisklak, rzeźbi swe ciało i duszę, ale obrasta w pióra i coraz bardziej łabędzia przypomina.
W końcu wyciąga swoją długa białą szyję rozpościera skrzydła i ....
Otrzymuje dyplom SB lub co gorsza OSB.
I tu rodzi się moje pytanie ???
CO DALEJ ???!!!
Popatrzmy na liczby :roll:
OSB jest w Polsce pięć, średnio każdego roku kończy je po 12 absolwentów łącznie 60 ludziów. Zawodowych tancerzy jest w Polsce coś koło 700. czyli teoretycznie co roku powinno ich odejść z zawodu około 30 -35. I tu już mamy dysproporcję :) Ze 30 łabądziów lata sobie ze smutno zwieszonymi głowami ?? Ciekawi mnie jak to jest, czy dobrze liczę/widzę sprawę ?
Zdaje się że osobna sprawa to SB. Łabędź z dyplomem takiej szkoły pracować w zawodzie tanceża zdaje się że nie ma szans (chyba że się mylę...). No to pół biedy. Ale tyle lat tańczył/uczył sie tańca przynajmniej parę razy w tygodniu. A teraz co ?? Pląsać w domku zostaje ?? Jakoś nie mogę tego rozgryźć.
[size=9:65e983cd61](Pewnie nie znam realiów ale chyba nie ma innej drogi by je poznać jak pytać :))[/size:65e983cd61]
Pozdrawiam
Torin
A więc tak ...
Najpierw mamy ślicznego pisklaczka który machając a to rączką a to nóżka wzbudza na scenie zawsze szczery i niekłamany zachwyt wsiech zgromadzonych oglądaczy. Potem z pisklaczka robi nam się pisklę większe (czyli brzydkie kaczątko :) ), które umie już więcej, macha wszystkim co trzeba wyżej i ładniej. Ale zarówno ono, jak i oglądający je chcą coraz więcej i więcej. Męczy się więc taki pisklak, rzeźbi swe ciało i duszę, ale obrasta w pióra i coraz bardziej łabędzia przypomina.
W końcu wyciąga swoją długa białą szyję rozpościera skrzydła i ....
Otrzymuje dyplom SB lub co gorsza OSB.
I tu rodzi się moje pytanie ???
CO DALEJ ???!!!
Popatrzmy na liczby :roll:
OSB jest w Polsce pięć, średnio każdego roku kończy je po 12 absolwentów łącznie 60 ludziów. Zawodowych tancerzy jest w Polsce coś koło 700. czyli teoretycznie co roku powinno ich odejść z zawodu około 30 -35. I tu już mamy dysproporcję :) Ze 30 łabądziów lata sobie ze smutno zwieszonymi głowami ?? Ciekawi mnie jak to jest, czy dobrze liczę/widzę sprawę ?
Zdaje się że osobna sprawa to SB. Łabędź z dyplomem takiej szkoły pracować w zawodzie tanceża zdaje się że nie ma szans (chyba że się mylę...). No to pół biedy. Ale tyle lat tańczył/uczył sie tańca przynajmniej parę razy w tygodniu. A teraz co ?? Pląsać w domku zostaje ?? Jakoś nie mogę tego rozgryźć.
[size=9:65e983cd61](Pewnie nie znam realiów ale chyba nie ma innej drogi by je poznać jak pytać :))[/size:65e983cd61]
Pozdrawiam
Torin
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Są jeszcze ogniska muzyczno-baletowe i różne lokalne rewie.Ja wiem że to nie o tym marzą adepci baletu ale lepiej tam zacząć niż nie robić nic.Poza tym słyszalem,że powstaje troche prywatnych szkółek baletowych. W innych dziedzinach(nie tylko sztuki) występuje ten sam problem i bardzo często absolwenci decydują się na wolantariat aby sobie wzmocnić CV.
OK, ale Torinowi chodzi o konkret - co robi taki wykształcony tancerz z dyplomem, jak sobie radzi, gdzie się dostaje lub nie do pracy itd.
Nie znam niestety statystyk inych szkół, z warszawska bywa róznie w zależnosci od rocznika. Bywały takie ze konczyło 9 tancerzy/cerek i do zespołu TW dostało sie 4-5, ale bywa ze konczy 12 i do zespołu nie przyjmuja nikogo (słaby poziom albo brak potrzeb). Pozostają: inne teatry w Polsce, teatry muzyczne, zespoły tanca współczesnego (raczej bez etatów), rewie, nauczanie, Mazowsze, Ślask i inne takie i wreszcie - zagranica.... całkiem sporo naszych tam tańczy, albo przynajmniej czas jakiś tanczyło
Nie znam niestety statystyk inych szkół, z warszawska bywa róznie w zależnosci od rocznika. Bywały takie ze konczyło 9 tancerzy/cerek i do zespołu TW dostało sie 4-5, ale bywa ze konczy 12 i do zespołu nie przyjmuja nikogo (słaby poziom albo brak potrzeb). Pozostają: inne teatry w Polsce, teatry muzyczne, zespoły tanca współczesnego (raczej bez etatów), rewie, nauczanie, Mazowsze, Ślask i inne takie i wreszcie - zagranica.... całkiem sporo naszych tam tańczy, albo przynajmniej czas jakiś tanczyło
[quote:ea54516faf="Kasia G"]OK, ale Torinowi chodzi o konkret - co robi taki wykształcony tancerz z dyplomem, jak sobie radzi, gdzie się dostaje lub nie do pracy itd.
[/quote:ea54516faf]
Z ust mi wyjęłaś :)
Napisze słówko skąd temat.
Otóż eksplorując na lekkiego czuja internet wszedłem na bloga jakiejś dyplomantki na 99 % Szkoły Baletowej lub pokrewnej formy nauki tańca (za to na 100 % nie OSB). Uderzyły mnie mocno sarkastyczne opisy przy zdjęciach z gali dyplomowej (typu: no tak wyglądała największa moja rola w życiu itp). Ewidentnie sugerowało to, że po skończeniu szkoły brak pomysłu co dalej ze sobą zrobić.
I tu zrodziło sie w mojej głowie pytanie jak to jest bardzie ogólnie.
Czyli co robią np. takie dyplomantki później.
Szkoła już się skończyła a przecież gdzieś tańczyć trzeba :)
Pozdrawiam
Torin
p.s.
zdaje się że muszę powściągać mój nieco "barokowy" język bo posty zdecydowanie tracą na czytelności :)
[/quote:ea54516faf]
Z ust mi wyjęłaś :)
Napisze słówko skąd temat.
Otóż eksplorując na lekkiego czuja internet wszedłem na bloga jakiejś dyplomantki na 99 % Szkoły Baletowej lub pokrewnej formy nauki tańca (za to na 100 % nie OSB). Uderzyły mnie mocno sarkastyczne opisy przy zdjęciach z gali dyplomowej (typu: no tak wyglądała największa moja rola w życiu itp). Ewidentnie sugerowało to, że po skończeniu szkoły brak pomysłu co dalej ze sobą zrobić.
I tu zrodziło sie w mojej głowie pytanie jak to jest bardzie ogólnie.
Czyli co robią np. takie dyplomantki później.
Szkoła już się skończyła a przecież gdzieś tańczyć trzeba :)
Pozdrawiam
Torin
p.s.
zdaje się że muszę powściągać mój nieco "barokowy" język bo posty zdecydowanie tracą na czytelności :)
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
widzę, po moich znajomych, co robią... przede wszystkim jeżdżą na audycje do różnych teatrów i szukają tam zatrudnienia... oprócz tego cały czas szukają jakiś castingów do mniejszych i większych projektów tanecznych. jeśli się nie uda, są jeszcze audycje do różnych szkół tańca (głównie za granicą). niektórzy też dorabiają przez wakacje w zupełnie nie-taneczny sposób...
[quote:22f9e6eb61="Torin"]p.s.
zdaje się że muszę powściągać mój nieco "barokowy" język bo posty zdecydowanie tracą na czytelności :)[/quote:22f9e6eb61]
al jak ubarwiają forum ;)byle były zrozumiałe dla przecięteno uzytkownika bo inaczej nikt Ci nie odpowie. Myslę ze tu powinien sie wypowiedziec przede wszystim ktoś ze sezkoły albo własnie "po szkole", mamy tu przeciez uczniów OSB. Sama jestem ciekawa na ile o tym myśla w ostatnich klasach i jak widzą swoja przyszłosć. Sarkazm..? myślę ze to wynika i z doswiadczeń, i z o ceny mozliwosci rynkowych, no i chyba z osobowosci. Ja tam uważam ze mierzyc trzeba wysoko ale z nutką realizmu - czyli jak żadnej wariacji jeszcze czyto nie zatanczyłam to nie licze że zostanę pierwszą solitką ale to tez nie znaczy ze mam zrezygnowac z tanca
przenoszę wątek do "Szkoły baletowej"
zdaje się że muszę powściągać mój nieco "barokowy" język bo posty zdecydowanie tracą na czytelności :)[/quote:22f9e6eb61]
al jak ubarwiają forum ;)byle były zrozumiałe dla przecięteno uzytkownika bo inaczej nikt Ci nie odpowie. Myslę ze tu powinien sie wypowiedziec przede wszystim ktoś ze sezkoły albo własnie "po szkole", mamy tu przeciez uczniów OSB. Sama jestem ciekawa na ile o tym myśla w ostatnich klasach i jak widzą swoja przyszłosć. Sarkazm..? myślę ze to wynika i z doswiadczeń, i z o ceny mozliwosci rynkowych, no i chyba z osobowosci. Ja tam uważam ze mierzyc trzeba wysoko ale z nutką realizmu - czyli jak żadnej wariacji jeszcze czyto nie zatanczyłam to nie licze że zostanę pierwszą solitką ale to tez nie znaczy ze mam zrezygnowac z tanca
przenoszę wątek do "Szkoły baletowej"