Dlaczego taniec nie ma swej promocji w mediach? Zmieńmy to!

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
just_me
Posty: 372
Rejestracja: wt gru 13, 2005 9:27 pm

Post autor: just_me »

Najlepsza scena ze "Shreka Trzeciego"? Enty przy drązku, Książę w różowych ocieplaczach :)
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

O tak :) Ksiaze w rozowych ocieplaczach i to jeszcze tak profesjonalnie pozwijanych. Jeden wyzej drugi nizej. No i drzewka przy drazku robiace z gracja plie. A lektor w tle "plie, changement" etc.
Cudowne :)
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

[img:4314a6d4cd]http://i.wp.pl/a/i/program_tv/2.gif[/img:4314a6d4cd]

[b:4314a6d4cd]Wieczór filmowy: Kocham Kino - "Niżyński"[/b:4314a6d4cd]
24.07.2007 (wtorek), godz.: 23:40

[quote:4314a6d4cd="TVP2"]Wacław Niżyński taniec miał we krwi, jego rodzice zrusyfikowani Polacy, również byli tancerzami. On sam, absolwent Cesarskiej Szkoły Teatralnej w Sankt Petersburgu, trafił do zespołu baletowego Teatru Maryjskiego, ale prawdziwą sławę przyniosły mu występy w zespole Baletów Rosyjskich Sergiusza Diagilewa, który odkrył i ukazał światu jego geniusz, uczyniwszy go głównym solistą zespołu, a prywatnie kochankiem. Możliwości uprawiania sztuki, stanowiącej sens jego życia, pozbawiła go schizofrenia, odcinając tancerza od otaczającego świata.[/quote:4314a6d4cd]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

o tym filmie pisał ktoś (nie pamiętam już kto i ja w - taniec w TVP kultura). to tak na wypadek jakbyś chciała poczytać
Columbina
Posty: 1103
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:43 pm

Post autor: Columbina »

Sorry w takim razie - myślałam, że tamten temat dotyczy tylko programu TVP Kultura...
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote:df3431c38e="ag111111"]o tym filmie pisał ktoś (nie pamiętam już kto i ja w - taniec w TVP kultura). to tak na wypadek jakbyś chciała poczytać[/quote:df3431c38e]

Ale za to dobrze że jest na tvp2 - jako że na razie nie mam kablówki to takie info jest cenne.
Se nagram :D

Torin
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

ja też nie mam ':lol:'
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Oglądaliście "Niżyńskiego"? Jestem ciekawa waszych wrażeń. Ja widziałam jedynie koniec bo film zaczął się wcześniej, ale i tak mi wystarczy. Ładny obraz - jeśli mam oceniać kompozycję filmu, ale jest mi teraz strasznie smutno. Po tym wycinku z dziennika myślę sobie, że żona Niżyńskiego musiała być fajną i dzielną babką.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

mi się bardzo podobało, bardzo ładne "zinterpretowanie", przełożenie na materiał filmowy dziennika. chyba najbardziej mi się podobały fragmenty, w którym Wacław mówił o swojej córce.

[size=9:4993fe7216]swoją drogą... po obejrzeniu owego dokumentu tu odczułam potrzebę obejrzenia jeszcze na deser, tak na dobranoc "Efekt motyla" - oczywiście teraz sama się schizuję i pomimo że jest 25 minut po piątej, to nie mogę spać... niektóre filmy mają na mnie naprawde duży wpływ emocjonalny - za pierwszym razem jak oglądałam ten film to za dużo obrazów z przeszłości przypomniało mi się, a teraz gdy widzę ten film po raz drugi, to jest znowu tak samo. :roll: [/size:4993fe7216]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

o moich odczuciach co do tego filmu pisałam w filmy w TVP Kultura.
Po wczorajszej powtórce tak sobie myślę, że (wg mnie) "jakaś wyższość" (nie wiem czy to stosowne określenie) tego filmu nad książką polega na tym, że film został "skonstruowany" z najlepszych (w mojej ocenie)fragmentów.
Najlepszych, bo najspójniejszych ale dla mnie też najlepszych, bo wydobywających niesamowitą wrażliwość Niżyńskiego, taką jakąś fascynującą jego delikatność, zdolność "odczuwania" świata i istnień. Przedłużeniem owej wrażliwości jest ból istnienia spowodowany zdarzeniem się delikatnej duszy z realiami świata (wielokrotnie powtarzany wątek ~nie jestem chory umysłowo, jestem smiertelnie chory na duszy (nie jestem w stanie teraz przytoczyć dokładnie).

Cóż w "Dzienniku" też są te fragmenty ale uwikłane w gęstwinie zdań, z których przebija sama li tylko choroba nie robią takiego wrażenia. Film natomiast, jakoże został zgudowany tylko z nich doskonale je uwypukla i -jeżeli można tak powiedzieć- daje jaki "impresjonistyczny wgląd" w myśli w umysł Niżyńskiego - jeszcze sprzed choroby. I za to uznania dla reżysera...
PS. jak dla mnie troszkę za mało tańca., no ale to już kwestia raz ze poboczna, a dwa że subiektywna.
ODPOWIEDZ