Tancerze Teatru Wielkiego w Łodzi.
Dyplomatyczne i zręczne to ujęcia. To prawda że artyści wtedy dość często dostawali dodatkowe kretyty przychylności ponieważ byli z za "żelaznej kurtyny".
Z tym że uważam, że jeśli dzisiaj komuś coś ewidentnie nie podoba, to nie ma naprawdę żadnego powodu aby to ukrywać pod płaszczykiem słówka „delikatnie” ;-) Sam jestem gorącym orędownikiem „pozytywnej motywacji” w recenzowaniu wszelkiej sztuki, ale zapewne przysłowiowa „szczypta soli” też jest potrzebna.
Czy „Próba” się „zestarzała”? No cóż – temat baletu jest ponadczasowy, i Bach pewnie też. Elektroniczne pop-brzmienia, tak charkterystyczne dla lat 80-tych dziś budzą ironiczny uśmiech nostalgii na twarzy osób które w tamtych czasach były „poliestrową młodzieżą” (w tym mnie samego) i grymas niesmaku i poczucia tandety dzisiejszej gawiedzi. „Próba” bez modernizacji stała się „skansenem” tamtejszego spojrzenia i czasów, które przecież bezpowrotnie minęły. A przecież tak niewiele potrzeba aby jej nadać nowy wymiar! I bynajmniej wcale nie musi to być żaden „odgrzewany kotlet”.
Podczas mojej ostatniej wizyty w umiłowanym TW w Poznaniu podczas jej wystawiania ogarnął mnie cały wachlarz emocji. Począwszy od zachwytu nad przecież niewyszukanym ale jakoś dziwnie mnie ujmującym układem chreografii podczas białej „Hosanny”, po „święte oburzenie” ze zdumieniem z powodu demonicznego wybuchu śmiechu grupki młodych licealistek i licealistów za moim fotelem na widok rozstrzeliwania Jezusa na krzyżu przez snajperów z „Łazika”.
A więc jednak „Próba” ciągle po bliko 2 dekadach budzi jakieś silne emocje... Nie tak jak inne balety które jakiś recenzent zepchnie do roli „ramotki” i to tyle (aka „Córka źle strzeżona” z Krakowa). Dopóki balet budzi emocje, to moim zdaniem ciągle żyje. I „Próba” jak widać żyje.
Z tym że uważam, że jeśli dzisiaj komuś coś ewidentnie nie podoba, to nie ma naprawdę żadnego powodu aby to ukrywać pod płaszczykiem słówka „delikatnie” ;-) Sam jestem gorącym orędownikiem „pozytywnej motywacji” w recenzowaniu wszelkiej sztuki, ale zapewne przysłowiowa „szczypta soli” też jest potrzebna.
Czy „Próba” się „zestarzała”? No cóż – temat baletu jest ponadczasowy, i Bach pewnie też. Elektroniczne pop-brzmienia, tak charkterystyczne dla lat 80-tych dziś budzą ironiczny uśmiech nostalgii na twarzy osób które w tamtych czasach były „poliestrową młodzieżą” (w tym mnie samego) i grymas niesmaku i poczucia tandety dzisiejszej gawiedzi. „Próba” bez modernizacji stała się „skansenem” tamtejszego spojrzenia i czasów, które przecież bezpowrotnie minęły. A przecież tak niewiele potrzeba aby jej nadać nowy wymiar! I bynajmniej wcale nie musi to być żaden „odgrzewany kotlet”.
Podczas mojej ostatniej wizyty w umiłowanym TW w Poznaniu podczas jej wystawiania ogarnął mnie cały wachlarz emocji. Począwszy od zachwytu nad przecież niewyszukanym ale jakoś dziwnie mnie ujmującym układem chreografii podczas białej „Hosanny”, po „święte oburzenie” ze zdumieniem z powodu demonicznego wybuchu śmiechu grupki młodych licealistek i licealistów za moim fotelem na widok rozstrzeliwania Jezusa na krzyżu przez snajperów z „Łazika”.
A więc jednak „Próba” ciągle po bliko 2 dekadach budzi jakieś silne emocje... Nie tak jak inne balety które jakiś recenzent zepchnie do roli „ramotki” i to tyle (aka „Córka źle strzeżona” z Krakowa). Dopóki balet budzi emocje, to moim zdaniem ciągle żyje. I „Próba” jak widać żyje.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
o próbie pisałam w "tancerzach TW w Poznaniu". Nie chę się powtarząć ale zgadzam się, że ten spektakl ma w sobie jakiś potencjał. Chodzi tylko o to, żeby ktoś zmienił to co nie przetrwało próby czasu.
Swoją drogą chętnie obejrzałabym jakiś dobry rock-balet.
Czy jest coś takiego grane teraz w Polsce (tzn było w sezonie i będzie od jesieni)?
Agnieszka
Swoją drogą chętnie obejrzałabym jakiś dobry rock-balet.
Czy jest coś takiego grane teraz w Polsce (tzn było w sezonie i będzie od jesieni)?
Agnieszka
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
e tam nie przesadzajmy. Nie do konca sie zgodze. Zwłaszcza porównując z innymi polskimi scenami baletowymi, to wg mnie ta łódzka nie jest zła. Kilka zespolow z duzych miast to przy ladzianach tragedia!!!! wedlug mnie..
ponadto Madia jako choreograf to plus. Może jego pomysly nie są do konca odwierciedleniem moich pragnień i gustow (inny gust ) ale realizowane przez niego propozycje sa wg mnie ciekawe i zasluguja na obejrzenie.
Zauwazam ponadto, ze lodzki balet co roku dostaje jakas zlota maske. I to balet wlasnie a nie jakis tam teatr dramatyczny itd. A zwal jak zwal ale baletowi trudniej jest chyba zawsze zdobyc nagrode z zawodach z rzeczami teatralnymi niebaletowymi.
No i ŁODZKIE SPOTKANIA BALETOWE dla ktorych nie wyprowadzilabym sie z lodzi za zadne skarby. Nie wiem czy sie cos tam zmienilao ale to jednak najwieksza imp baletowa w polsce. Bo przegladajac repertuar krakowskiej wiosny i td to bez porownania.
Zatem nie zgadzam sie ze balet w lodzi podupada. Dobry choreograf wystawwiajacy w Berlinie, ŁSB- gdzie za male pieniadz mozna zobaczyc balety ze swiata i z polski bez ruszania sie z miasta- to nie zasluguje na to zeby tego nie doceniac
Pozdrawiam. Agnieszka
ponadto Madia jako choreograf to plus. Może jego pomysly nie są do konca odwierciedleniem moich pragnień i gustow (inny gust ) ale realizowane przez niego propozycje sa wg mnie ciekawe i zasluguja na obejrzenie.
Zauwazam ponadto, ze lodzki balet co roku dostaje jakas zlota maske. I to balet wlasnie a nie jakis tam teatr dramatyczny itd. A zwal jak zwal ale baletowi trudniej jest chyba zawsze zdobyc nagrode z zawodach z rzeczami teatralnymi niebaletowymi.
No i ŁODZKIE SPOTKANIA BALETOWE dla ktorych nie wyprowadzilabym sie z lodzi za zadne skarby. Nie wiem czy sie cos tam zmienilao ale to jednak najwieksza imp baletowa w polsce. Bo przegladajac repertuar krakowskiej wiosny i td to bez porownania.
Zatem nie zgadzam sie ze balet w lodzi podupada. Dobry choreograf wystawwiajacy w Berlinie, ŁSB- gdzie za male pieniadz mozna zobaczyc balety ze swiata i z polski bez ruszania sie z miasta- to nie zasluguje na to zeby tego nie doceniac
Pozdrawiam. Agnieszka
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Joanna Jabłońska - absolwentka Łódzkiej SB i tancerka do niedawna związana z Teatrem Wielkim w Łodzi - została tancerzem Staatsballett Berlin:
http://www.bz-berlin.de/kultur/buehne/neuer-star-joanna-jablonska-article424774.html
A więc znów powtarzająca się melodia: znakomity Łódzki tancerz opuszcza naszą Łódź... życzymy łodzinace takiej ścieżki kariery jaką przeszedł Wiesław Dudek, który tez przecież był absolwentem Łódzkiej SB i tańczył w Łodzi przez kilka lat , a teraz jest pierwszym solistą w Statsballett Berlin.
http://www.bz-berlin.de/kultur/buehne/neuer-star-joanna-jablonska-article424774.html
A więc znów powtarzająca się melodia: znakomity Łódzki tancerz opuszcza naszą Łódź... życzymy łodzinace takiej ścieżki kariery jaką przeszedł Wiesław Dudek, który tez przecież był absolwentem Łódzkiej SB i tańczył w Łodzi przez kilka lat , a teraz jest pierwszym solistą w Statsballett Berlin.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
A ja znowu wyskoczę z moją starą śpiewką, która pewnie już niektóre osoby śmieszy ale tak juz jakos lubie ta Łódź zachwalac ;)
Wiekszość najlepszych tancerzy polskich na jakims etapie swojej kariery tanczyla w łódzkim balecie: a to Pastor, a to S. Woźniak, a to W. Dudek (ten ostani to akurat nie dziwi, bo w koncu po łódzkiej SB :D ).
Tak więc moi drodzy warto do tej Łodzi na balet chodzic i oglądać, bo historycznie patrząc na narybek, jest duża szansa, na to że mozna tu pooglądać czasem doskonałych tancerzy zanim jeszcze nie uciekną na Zachód albo do Warszawy :)
Wiekszość najlepszych tancerzy polskich na jakims etapie swojej kariery tanczyla w łódzkim balecie: a to Pastor, a to S. Woźniak, a to W. Dudek (ten ostani to akurat nie dziwi, bo w koncu po łódzkiej SB :D ).
Tak więc moi drodzy warto do tej Łodzi na balet chodzic i oglądać, bo historycznie patrząc na narybek, jest duża szansa, na to że mozna tu pooglądać czasem doskonałych tancerzy zanim jeszcze nie uciekną na Zachód albo do Warszawy :)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Od rana mnie zżera ciekawość, a Wy pewnie coś wiecie: czy znane są Wam nazwiska : [b:e9215a8763]Agnieszka Białous [/b:e9215a8763]i [b:e9215a8763]Paweł Bagiński[/b:e9215a8763]?
Są to absolwenci Gdańskiej Szkoły Baletowej. Nie do końca jestem pewna roku, w którym kończyli. Paweł Bagiński to chyba w 2008 , jezeli sie myle, to prosze poprawcie mnie.
Czy widział ich ktos z Was na scenie? np na dyplomowym ?
Sa jakies relacje w prasie ale takie jakies nijakie, czyli jak to sie u nas pisze : "dobry narybek" i zero analizy jakiejkolwiek.
Będę baaardzo wdzięczna za jakiekolwiek opinie na temat tych tancerzy :)
Są to absolwenci Gdańskiej Szkoły Baletowej. Nie do końca jestem pewna roku, w którym kończyli. Paweł Bagiński to chyba w 2008 , jezeli sie myle, to prosze poprawcie mnie.
Czy widział ich ktos z Was na scenie? np na dyplomowym ?
Sa jakies relacje w prasie ale takie jakies nijakie, czyli jak to sie u nas pisze : "dobry narybek" i zero analizy jakiejkolwiek.
Będę baaardzo wdzięczna za jakiekolwiek opinie na temat tych tancerzy :)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am