Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
-
edysia baletnica
- Posty: 88
- Rejestracja: śr mar 07, 2007 7:38 pm
Re: Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
U mnie nikt nie akceptuje tego ze wybrałam balet. Tato mówi że to kalectwo, babcia powtarza że to mi nie da przyszłości i pieniędzy,mama jest przewrazliwiona na punkcie rozciągania ,point,zdartych palców i juz od kilku lat próbuje mnie namówic na grę na pianinie (dziadek uczy grac).Nie mam wsparcia prawie od nikogo tylko kolezanke mówi że nie powinnam robić nic innego tylko tańczyć balet naztwa mnie nawet ,,primabalerina" choć od primabaleriny to mnie dzielą długie kilometry.W szkole to lepiej nie zaczynać tego tematu dzieci potrafia byc naprawde złośliwe,uwazaja mnie za jakaś dziwaczkę.Czsem to idzie sie tylko załamać siąść w kącie i płakac :( Ale ja i tak nie zrezygnuje z baletu bo to naprawde kocham.
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
A coś a propos nauczycieli WF-u:
Moja nowa nauczycielka (tzn. ta, z którą już rok mam WF, ta z gimnazjum) jest świetnie nastawiona do tańca. Mamy z nią szkolną drużynę "cheerleaderek" :o)) Na początku roku, gdy jeszcze tańczyłam klasykę i mogłam się wyginać dostawałam dobre oceny, np. zrobiłam sobie szpagat, a ona wstawiała mi szóstkę. To była bardzo duża odmiana po podstawówce.
Aha - układ na zawody ułożyłyśmy i zdobyłyśmy I miejsce :D Zdolne mam uczennice ^.^
edysiu, ważne, że Ty kochasz taniec. Nie patrz na innych, rób to, co kochasz i co uważasz za właściwe. W ten sposób nigdy nie będziesz żałować... Nie przestawaj tańczyć dlatego, że innym się to nie podoba.
Moja nowa nauczycielka (tzn. ta, z którą już rok mam WF, ta z gimnazjum) jest świetnie nastawiona do tańca. Mamy z nią szkolną drużynę "cheerleaderek" :o)) Na początku roku, gdy jeszcze tańczyłam klasykę i mogłam się wyginać dostawałam dobre oceny, np. zrobiłam sobie szpagat, a ona wstawiała mi szóstkę. To była bardzo duża odmiana po podstawówce.
Aha - układ na zawody ułożyłyśmy i zdobyłyśmy I miejsce :D Zdolne mam uczennice ^.^
edysiu, ważne, że Ty kochasz taniec. Nie patrz na innych, rób to, co kochasz i co uważasz za właściwe. W ten sposób nigdy nie będziesz żałować... Nie przestawaj tańczyć dlatego, że innym się to nie podoba.
[quote:0cc1373251]Za kilka/kilkanaście lat będziesz z siebie dumna, że nie zrezygnowałaś z tego co tak naprawdę kochasz.[/quote:0cc1373251]
Dokładnie!
Edysiu, ja uważam że powinnaś dalej robić to co kochasz bez względu na to co mówią inni, zobaczysz, kiedyś będą Cie podziwiać i szanować za pracę i wytrwałość.
Dokładnie!
Edysiu, ja uważam że powinnaś dalej robić to co kochasz bez względu na to co mówią inni, zobaczysz, kiedyś będą Cie podziwiać i szanować za pracę i wytrwałość.
Edysiu!To co mówi rodzina to swięta prawda.Oni chcą jak najlepiej ale czynią to niewlaściwie.Bo na miłość nie ma rady.O przepraszam jest,druga miłość.Oni patrzą na to zimno bo zdają sobie sprawe,że w karierze baletowej napotkać można straszne rafy,nieporównywalnie większe niż w innych dziedzinach sztuki.Na przyklad poważne kontuzje przekreslające z góry sens istnienia w balecie.Pomimo tego ja uważam,że skoro to nie jest słomiany zapał to dąż do celu pełna parą.Bez ryzyka nie ma sukcesu.A w końcu skądyś muszą sie brać NOWI.