Cheerleading

Dyskusje poświęcone innym formom tańca (jazz, hip hop, funky, break, orientalny, ludowy, irlandzki/szkocki, rewia, etc.)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Kasiu, może popatrz na to raczej jako sport, niż na taniec.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

No właśnie próbowałam spojrzeć na sprawę od tej strony, ale też mi to nie za bardzo pasuje. W sporcie przecież liczą się najbardziej zawody i zdobyte miejsca, a większość polskich cheerleaderek tylko ćwiczy i ewentualnie wystawia układy na jakichś festynach czy imprezach.
Nikt nie skacze o tyczce dla własnej przyjemności. Jeśli czuje się w tym dobry, to chce gdzieś zabłysnąć.
No i lekkoatletyką się zabłyśnie, a co nam da puchar najlepszej cheerleaderki?

Chyba że ktoś kocha mecze piłki nożnej i innych gier zespołowych i satysfakcję daje mu doping drużyny-o ile jest poprządny, a nie przyjść-odtańczyć-poderwać-pójść.

Grotesko, z tym ich uważaniem się za sportsmenki to... to jest tylko pokazanie, jakie są fajne. Tak mi się wydaje... Bo podejrzewam, że przy okazji uważają się za zarówno świetne tancerki jak i sportsmenki, a i jeszcze super dziewczyny. No chyba, że się mylę, ale to w miejszości przypadków.
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

[quote:f5c5d4c799="Kasia :))"]Nikt nie skacze o tyczce dla własnej przyjemności.[/quote:f5c5d4c799]
jesteś pewna..?

sport inny niż taniec to nie tylko zawody, puchary i flory. tutaj chodzi o zdrową rywalizację, pracę zespołową, dążenie do doskonałości (nie tylko tancerze mają taki cel), poprawianie umiejętności, zdobywanie nowych doświadczeń. wydaje mi się, Kasiu, że bardzo uogólniasz.

a co nam da puchar najlepszego lekkoatlety? to samo, co puchar najlepszej cheerleaderki i puchar za konkurs tańca klasycznego czy towarzyskiego. radość, spełnienie, dumę i świadomość, że godziny ćwiczeń i bólu nie poszły na marne.

z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że uważasz, że cheerleaderki przychodzą na turniej z układem, który telepatycznie przekazały sobie nawzajem do mózgów, tańczą, wygrywają i nic ich już nie obchodzi. nie każda cheerleaderka czy normalna, ładna dziewczyna to bezmózgi robot, który potrafi tylko perfekcyjnie pomalować sobie paznokcie na kolor wściekłoróżowy ;)
terka:)
Posty: 40
Rejestracja: śr paź 04, 2006 1:17 pm

Post autor: terka:) »

i Nena to bardzo ładnie ujęła :D sama jestem w takiej drużynie(szkolnej) i nie uważam że mamy zły poziom..może to fakt, skakanie i machanie pomponami, ale jaka frajda :D poza tym to nie jest tak, że cheerleaderki pokazują za dużo-w ubiegłym roku na naszych zawodach wyskoczyły "panienki" w bokserkach :shock: i czarnych rajstopach pod spodem :shock: i króciutkich topach to od razu zostały zdyskfalifikowane.. ta forma tańca sportowego na pewno nie będzie miała wartościowego przekazu ani wyrazu, bo między jednym podskoczkiem a drugim nie ma na to czasu, ale na pewno jest to świetny trening :D uczymy się pracy zespołowej, jest fajnie, have fun^^
nie każdy taniec musi nieść ze sobą ogromne wartości...jakie wartości niesie jive? no przepraszam bardzo :P
coraz mniej pustych, plastikowych dziewczyn w zespołach...wolą one posiedzieć na ławce przed blokiem czy siedzieć w krzakach :twisted: [oglądając swe wściekłoróżowe paznokcie oczywiście]
taki obraz polskiej brit :P
każda tancerka musi czuć się fajną dziewczyną, bo wyjdzie na scenę (czy choćby festyn) i co? stanie? a może się schowa? musi zadrzeć głowę do góry i się uśmiechać pt."ale jestem super" ...tańcząc towarzyski musisz to wiedzieć :)
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

Nena, piekna wypowiedz;) Co jest wieksza nagroda dla tancerza/sportowca/itp/itd jesli nie swiadomosc tego, ze to wszystko jednak ma jakis sens, ze jest sie w czyms dobrym? Nawet, jesli to "cos" ma byc zupelnie pozbawione liryki i nikogo nie wzruszac?:P (chociaz jesli sie pracowalo ciezko na jakies osiagniecie, to czasem nie sposob sie nie wzruszyc^^)
Cheerleading, jive i inne "takie" powstaly po to, zeby sie bawic i niesc radoche ;) Ale mimo to, jesli ktos sie w nie bardzo angazuje, byloby nie fair odmawiac im "podloza emocjonalnego", nie sadzicie? ;)
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

[quote:7f79a09721]jesteś pewna..? [/quote:7f79a09721]
No, heh, w tym przypadku tak, bo się złożyło, że żyję w świecie sportowców i widzę, jak to się wszystko odbywa ;)
Wszystko, każdą czynność da się ująć pięknymi słowami, ale nie w tym rzecz.
Otóż prawdą jest, że sportowcy dążą do doskonałości i lubią to co robią, ale bardzo ważnym jest dla nich zająć ważne miejsce na zawodach i z tego czerpią satysfakcję. Inaczej po jakimś czasie wiele osób zastanawia się, czy to wszystko ma sens. Uwierz mi, w teorii wszystko może brzmieć pięknie, ale w praktyce... w gronie moich znajomych osoby słabsze trenowały, trenowały... i zrezygnowały, bo gdy coś nie za bardzo wychodzi, naturalną reakcją człowieka jest niechęć do tej czynności(lub też na siłę branie się do pracy, by ją poprawić).
[quote:7f79a09721]a co nam da puchar najlepszego lekkoatlety?(...)puchar za konkurs tańca klasycznego czy towarzyskiego[/quote:7f79a09721]
Puchar za dobre wyniki w lekkoatletyce daje ci już bardzo duże możliwości, nie tylko pod względem szkoły, w której możesz złożyć papiery o wygranej na takich konkursach czy też olimpiadach, ale również dalszego rozwoju w określonej dziedzinie.
Możesz kiedyś być sławna jak Otylia, Robert, czy Adam.
Wymieniłam imionami i cała Polska już wie, o kim mowa.
Imiona i nazwiska znanych tancerek również przewijają się przez życie kulturalne naszego państwa czy też całego świata.
A imię cheerleaderki?
[quote:7f79a09721]Twoich wypowiedzi wnioskuję, że uważasz, że cheerleaderki przychodzą na turniej z układem, który telepatycznie przekazały sobie nawzajem do mózgów[/quote:7f79a09721]
Ojejkuś, mi nie chodzi o to, że cheerleaderki w ogóle nie pracują, mają beznadziejnie łatwe układy i nie myślą o niczym poza malowaniem paznokci. Nie ma to jak wsadzać komuś do ust słowa, których nie wypowiedział :roll: Ja się tylko głośno zastanawiam, co w tym tańcu/sporcie może się podobać, by go wykonywać na dłuższą metę. Na nikogo nie najeżdżam, chociaż momentami moje wypowiedzi mogą się wydawać wrogo nastawione do wszystkich dziewczyn uprawiających cheerleading. Jednakże w większości postów akcentuję szacunek do tych osób.


A terka to od razu do towarzyskiego ciągnie :twisted: Z tym że w jivie można się wyrazić! Pokazujesz w nim dobrą zabawę i radość z życia, on coś przekazuje. A machanie pomponami do byle jakiej muzyki nie bardzo utożsamia się z radością życia, którą chce sie wszystkim przekazać. A nawet jeśli akurat radość nim wyrazisz, to co, gdy chce ci się płakać? Pomachasz pomponami w sposób, jakby ci się walił świat? :P Poza tym nie ma dziedziny, w której uczysz się tylko jive. To jest część tańca towarzyskiego, w którym jednak możesz się naprawdę wyrazić, bo każdy z tańców ma swój specyficzny charakterek ;) Ale to nie jest temat o tt :P
Ja rozumiem, że można tańczyć dla przyjemności, żeby pomachać trochę pomponikami i 'have fun', ale czy to nie robi się męczące na dłuższą metę? Bo jako krótki epizod w życiu to spoko, ja się zastanawiam nad czymś głębszym
(... a wy tu zaraz robicie ze mnie bezduszną dziewczynę, która by wszystkie cheerleaderki z Polski wyrzuciła ;) ).

EDIT: Akurat zmieniłam tą część postu, żeby nikt nie zrozumiał jej tak, jak to właśnie zrobiłaś ty :P
Calineczka
Posty: 121
Rejestracja: śr kwie 04, 2007 10:00 am

Post autor: Calineczka »

cheerleading, a przynajmniej ten dobry też pokazuje dobrą zabawę, gdyby nie bawiły się tym co robią nie byłyby w tym dobre :)
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

No fakt....większego przekazu to nie ma, chodzi o pokazanie radości i odczuwanie radości w tym. Co do bycia zarozumiałym i zadzierania głowy.......ja szczerze wątpię żeby w cheerlidingu osiągnęło to poziom taki jak na turniejach tańca towarzyskiego (zresztą nie tylko turniejach, ale to już inna sprawa jest). Sorry, pustych osób jest porównywalna ilość co w towarzyskim. Jest zresztą więcej analogi......sportowe podejście (sam kiedyś powiedziałem że taniec to nie bieg przez płotki.....nie zmieniło to jej podejścia i dalej wtłacza do głów wszystkim od najmłodszych lat że to sport.....). Zresztą tak samo ważny jest puchar w cheerlidingu jak na jakimś turnieju w towarzyskim (no oprócz mistrzostw polski i to też tylko w kategorii amator na kasę się przekłada bo lekcje itd). No i ostatnia analogia......w łacinie (Latynoamerykańskie) często więcej ciała się pokazuje......dużo więcej (i to np. u 14 latek). I jeszcze o ile u cheerleaderek to jest "niewinne i czyste" to u tancerek LA jest to kobiece, seksowne, wyzywające (makijaże, pióra, dżety, przyklejone rzęsy i tipsy). Więc z tymi cheerleaderkami nie jest aż tak źle.
Ja akurat takie zarobkowe podejście rozumiem, i nawet nawet może lepiej że to ma takie uzasadnienie....
A moje opinia o cheerlidingu......ja osobiście nie lubię. Nie moje klimaty. Ale ja w ogóle nie lubię sportu jako takiego dlatego tak sceptycznie do tego podchodzę. Nie ta estetyka, nie ten poziom wrażliwości. Ale też nie będę wjeżdżać na dziewczyny bo wkładają w to dużo pracy i każdy rodzaj aktywności fizycznej jest gorszy od jej braku. Sztuka to nie jest, taniec też nie. To jest sport i to tylko w takich kategoriach powinno być oceniane.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Mamo, jak wam się na towarzyski sprowadziło. Może o nim rozmawiajmy w temacie mu poświęconym, nie tutaj? ;) :P
Bo ja np. wcale nie zaprzeczyłam nigdzie, że w tańcu towarzyskim jest dużo pustych osób(chociaż często z czasem im to przechodzi ;) ). Ja się z tym nawet zgadzam(do pewnego stopnia :P ). Nie o tym mowa tutaj.
Poza tym w towarzyskim pokazujesz swoją duszę, w cheerleadingu nie.
A jeśli chodzi o ubranie, to już gdzieś wyżej napisałam, że o nie nawet nie mam zamiaru się czepiać, bo w każdym tańcu są inne wymogi.
[quote:3fba757ead]Więc z tymi cheerleaderkami nie jest aż tak źle.[/quote:3fba757ead]
Tak, z tym że towarzyski wymaga dużo więcej pracy niż cheerleading, dlatego osoby często wybierają właśnie cheer.. , nie tt, żeby się nie przepracować przypadkiem.

[quote:3fba757ead]Sztuka to nie jest, taniec też nie. To jest sport i to tylko w takich kategoriach powinno być oceniane.[/quote:3fba757ead]
Jest to, imho, dyscyplina, która ma COŚ z tańca i COŚ ze sportu. O tak. :)
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Nie zgodzę się z tym ostatnim.....zależy o jakim poziomie mówisz. Na wyczynie w cheerleadingu tak jak w turniejówce trzeba tyle samo pracy (choć fizycznie uważam że w tt mniej, bo w cheerleadingu jest masa akrobatyki i to naprawdę dość zaawansowanej). A rozrywkowo hobby w towarzyskim nie jest w wcale bardziej męczące niż machanie pomponami. To tyle.
ODPOWIEDZ