Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
ewelinaAa
Posty: 3
Rejestracja: sob sie 26, 2006 7:47 am

Czy nie jest za późno by zacząć tańczyć?

Post autor: ewelinaAa »

[color=green:4952044bac][b:4952044bac]Ten temat został wydzielony z wątku [URL=http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?p=149743#149743]czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?[/URL] - wcześniej [i:4952044bac]"jestem za stara/y - co teraz?"[/i:4952044bac]
Niniejszy temat, jest dla pasjonatów/amatorów/miłośników, którzy w praktyce dopiero zaczynają swoją przygodę z tańcem i zastanawiają się nad sensem, ewentualnymi możliwościami jakie im to da, itp., lub chcą się dzielić swoimi doświadczeniami z podjęcia późnej decyzji o zajęciu się tańcem.
[/b:4952044bac] [/color:4952044bac]







Ooo patrze trafiłam na bardzo przydatny dla mnie post który wysłała mi "Kasia;)" . Hmm moja historia? A więc już jako mała dziewczynka bardzo chciałam byc baletnicą było to moje wielkie marzenie;) ale mam mowiła ,ze mnie nie zapisze ,bo stopy tylko sobie zniszcze itd wiec w klasie 4 zapisała mnie na taniec towarzyski na początku mi sie nie podobało ,ale potem kiedy zaczeło mi całkiem nieżle isc bardzo polubiłam ten taniec;)bardzo duzo trenowałam ,kiedy cos mi nie wychodziło ćwiczyłam do upadłego az w koncu osiągne to czego chcem;) ale nadszedł czas kiedy nie miałąm partnera.. wiec postanowiłam zrezygnować z tańca... po paru miesięcznej przerwie w internecie znalazłam ogłoszenie cestingu do grupy tańca musicalowego ardzoo mi sie spodobała ta delikatnosc tańca i duzo elementów baletu ćwiczenia typowo baletowe w tym momencie pokochałam balet ,ogladałam setki fotografii zwiazanych z baletem ,ale w koncu moj zespół sie rozpadł .Teraz zamierzam przystapic do grupy taecznej która zajmuje sie tancem hip-hopowym i juz za pare dni udam sie na casting .Hmm musze przyznać ,ze podoba mi sie ten taniec i bardzo chciałabym sie dostać ,alee cały czas w głowie mam balet.. jest to dla mnie najpiekniejsza forma tańca jaka kiedykolwiek widziałam... Bardzo bym chciała zaczac tanczyc balet i w pewnym momencie stanac na scenie przed liczna publicznościa i odtanczyc piekny wystep a na koniec otrzymac gromkie brawa ... tak to jest moje marzenie byc baletnica nauczyc sie delikatnoscie tego tanca ... ale juz za ózno na takie marzenia mam 14 lat ... niby pare rzeczy umiem nawet w plastycznych baletkach stawałam na palcach w prawdzie wypchane były paroma kosmetycznymi płatkami ,ale stanełam i było to niesamowite uczucie;) Jeśli ktos jest s Białegostoku i zna miejsce gdzie mogłabym tańczyć to prosze niech napisze... jest to dla mnie ważne ,ale... w hip hopie mogłabym jeszcze cos osiagnac a w balecie?? Chyba juz za póżno dla mnie jak sądzicie?? Pozdrawiam gorąco;*;*
Beata
Posty: 1
Rejestracja: ndz sie 06, 2006 11:56 am

Moja droga do baletu

Post autor: Beata »

Myślę że jeśli naprawdę kocha się balet to nigdy nie jest na niego za pożno. Tak właśnie było ze mną, balet kochałam od dziecka, czułam że on jest jakby częścią mnie samej. Za każdym razem gdy w telewizji widziałam jakiś spektakl baletowy chciało mi się płakać. Marzyłam o tym że kiedyś i ja będę mogła zatańczyć na prawdziwej scenie w pointach na czubkach palców, zrobić piruet... lata mijały a moje marzenia poprzestawały na niczym. Mama uważała że jestem za mała żeby jeździć na balet, później zapisałam się do zespołu tańca latynoskiego, ale wiedziałam że to jednak nie to. W końcu trzy miesiące tamu zaczęłam ostro ćwiczyć ćwiczenia rozciągające. Zdecydowałam, że zaraz po wakacjach porozmawiam z osobą prowadzącą balet o tym czy mam jakiekolwiak szanse. Jednak jekieś półtora miesiąca temu moja mama tam zadzwoniła. Powiediali jej żebym przysza na następny dzień. Przyszłam i... mogę teraz powiedzieć że od prawie dwóch miesięcy chodzę na balet. Mam 15 lat i nie jest mi łatwo, muszę nadrobic to wszystko co inni zrobili w ciągu 8, 9, a nawet 10 lat. Wiem jednak że stać mnie na to, bo dla baletu jestem w stanie zrobić wszystko. Kocham go i wiem że zawsze będzie dla mnie bardzo ważny.
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

Heh, to Wy piszecie, że jesteście za stare mając 13 czy 14 lat?

Narzekamy że jesteśmy za starzy, ale chyba nie bardzo rozumiemy na robienie czego za starzy.

Ja po raz pierwszy stanąłem przy drążku mając lat 24. A teraz mam 31 i dalej ćwiczę (oczywiście amatorsko). W międzyczasie realizuję swoje marzenia i występuję publicznie tam, gdzie moje umiejętności okazują się wystarczające. Oczywiście takie "tańcowanie" to zupełnie inna liga niż tancerze teatrów, codzienna kilkugodzinna praca. Robię to w dużo mniejszym zakresie. Ale spełniam się, nie czuję się zbyt starym żeby robić to w takiej formie. Jeżeli mając lat 70 będę mieć jeszcze dość sił, to mogę zagrać jako Coppelius i obiecuję, że i ja i publiczność będziemy się nieźle bawić :)

Pamiętajcie, że [u:93580aae44]żeby wystąpić publicznie, nie trzeba być koniecznie pierwszą solistką dużego teatru. A radość z tańca i z występów wcale nie musi się wiązać z umiejętnościami i wiekiem.[/u:93580aae44]

A wręcz sądziłbym, że jest przeciwnie. Tancerze zawodowi muszą ciągle pokonywać różnorakie przeciwności. Każdy tancerz którego znam (osobiście lub poprzez np. bografię) miewał rozterki, wątpił... ale ciągle wybierał taniec rezygnując jednocześnie z czegoś.

Bardzo szanuję tancerzy, którzy mimo tych wielokrotnych rezygnacji podjęli właściwy wybór i spełnili się w swoim zawodzie. Żeby tancerz w swojej profesji był mistrzem, musi kochać to co robi.
Jednak sama miłość do tańca nie wystarczy, żeby był mistrzem.

Z drugiej strony przecież [u:93580aae44]żeby taniec kochać i tę miłość realizować, nie potrzeba być mistrzem zawodu i tu na szczęście wiek nie gra roli[/u:93580aae44]...

Póki żyjecie, zawsze możecie stawać przy drążku i nauczyć się czegoś. Choćby były to rzeczy proste i osiągalne dla Was, to możecie się ich nauczyć niedbale, niewłaściwie albo porządnie i prawidłowo - to zależy od nauczyciela i od Was samych.[/url]


[size=9:93580aae44][color=olive:93580aae44]pozwoliłam sobie podkreślić szczególnie ważne (tak sądzę) myśli, żeby nie umknęły przeglądającym ten watek :)
inae.[/color:93580aae44][/size:93580aae44]
laura
Posty: 14
Rejestracja: pt wrz 01, 2006 8:53 pm

Post autor: laura »

Chyba ja też powinnam dopisać coś od siebie. Na pewno jest jeszcze kilka takich zbłąkanych baletowych dusz jak ja ;)
Może jeśli opiszę swoją historię pomogę niektórym, a forumowiczom oszczędzę kolejnych topiców 'jestem za stara...'.

Mam 21 lat i przeszłość taneczną bardzo mało wyczynową. Tańczyłam w podstawówce w klubie tańca towarzyskiego (ok 6 lat), startowałam w różnych turniejach i ogólnie była z tym kupa radochy.
Jednak jak to bywa na skraju młodzieńczego buntu uznałam, że żadne tam wygibasy, brokaty i buty na obcasach tylko glany, długie włosy, czarne stroje i fascynacja wszystkim, czego nie podzielała moja mama. Skończył się więc taniec. W tym momencie żałuję, że moja mama nie miała na mnie większego wpływu i po prostu nie kazała/przetłumaczyła/zmusiła do dalszych treningów.
Po okresie buntu z którego dość szybko wyrosłam nastał czas artystycznych wybryków, czyli fotografia, film, sztuka itp. Na całe szczęście pozostało mi to do dzisiaj. W pewnym momencie obudziła się we mnie dawna pasja tańca (bo do różnych klubów potańcować się chodziło ;)).

Zapragnęłam więc dalej tańczyć. Dzięki Bogu, istnieje coś takiego jak Internet. ;) Trochę szukania, szperania, klikania i znalazłam! Studio Taneczno-Aktorskie przy OSB w Warszawie. Na pewno w różnych miastach jest podobnie - coś da się znaleźć.

Więc jeśli chcecie tańczyć, a macie zbyt dużo lat na przyjęcie do państwowej szkoły baletowej - możecie robić to bez przeszkód, na poziomie amatorskim i na pewno dającym dużo zabawy i satysfakcji.

Jeśli jednak jesteście 15/18/21/35 letnią niespełnioną primabaleriną to niestety, pozostaniecie nią.
Zawsze jednak można się z tańcem związać na kilka innych sposobów - praca w szkole tańca, choreografia, itd.

P.S. Mam nadzieję, że to nie brzmi jak 'Urzekła mnie Twoja historia' ;)
Po prostu ja się bardzo cieszę, że są możliwości tańczenia dla przyjemności, dla spełniania marzeń. :D
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Lauro, absolutnie nie brzmi to jak "Urzekła mnie Twoja historia" - bardzo ładny i rozsądny post napisałaś :) Masz oczywiście totalną rację, że można czerpać ogromną satysfakcję z tańca, nie zajmując się nim profesjonalnie.
Agatka_
Posty: 2
Rejestracja: wt cze 27, 2006 1:35 pm

Czy to juz koniec?

Post autor: Agatka_ »

OD zawsze chcialam tanczyc klasyke ale nie mialam mozliwosci, od dawna szukam czegos w czym sie spelnie ale rezygnuje po chwili, ja nie chce tanczyc tylko dla siebie chce tanczyc w teatrze, chcialabym zajac sie tym profesjonalnie, ale nie wiem czy mam jakiekolwiek szanse. moim marzeniem(najwiekszym i niespelnionym) jest OSB,chociaz watpie zeby byly jeszcze szanse. mieszkam w gdyni, ale Gdanskie OSB jest nastawione na dzieci w wieku 11 lat. Mialam duzo doczynienia z tacem, tancze od zawsze,taniec towarzyski,nowoczesny,R&B,a nawet hip hop ,
ale to nie daje mi satysfakcji. Zapisujac sie na zajecia zeby sobie tak o potanczyc tylko pograzam sie w rozpaczy, bo nawet chodzbym tanczyla dlugo to i tak nigdy nie zatancze w teatrze. Wczoraj poszlam na zajecia z klasyki i modernu , ktore sa naprawde dobre widze ze mozna sie tam wiele nauczyc, ale to nie to samo. Powiedzcie mi czy mam jakiekolwiek szanse na przyszlosc taneczna??????
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Agatko jesteśmy w tym samym wieku :) No ale przejdę do rzeczy. Wiesz wydaje mi się, że skoro dużo tańczysz to może masz tam jakieś szanse. Domyślam się, że jesteś giętka i dośc rozciągnięta ;)
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

Agatko na OSB to już raczej późno, ale nie rezygnuj! jeśli faktycznie od zawsze tańczysz, to teraz zapisz sie na dużą ilość zajęć z klasyki i troche modernu, a jak już będziesz dużo umieć to zacznij chodzić na wszelkie sensowne audycje. a nóż się uda?
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Agatko - osobom w Twoim wieku zawsze polecam zajęcia z tańca w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Wiele się nauczysz, no i spełnisz swoje marzenia - będziesz występować w teatrze!!
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:7cd943533a="Tanc..."].Papierek za nas nie zatańczy...[/quote:7cd943533a]

Dokładnie. Licza się prezentowane umiejętności. Warto zdawać sobie sprawę ze specyfiki baletu klasycznego, jego wymagań, sposobu treningu itd. Prawdopodobnie 1 procent ze wszystkich 14-15 latków którzy rozpoczna nauke baletu w tak późnym wieku bedzie mógł osiągnąć cos profesjonalnie. Ale to zalezy czy ci, co żałują ze "są za starzy" marza o karierze na światkowych scenach czy o tancu dla samego siebie.
Jeśli chodzi o inne techniki taneczne to tu sprawa wyglada daleko lepiej i tu zdecydowanie mozna polecić wiele kursów, zajęć, szkół, warsztatów, aby zbierac doświadczenia i być moze osiągnąc coś takze w profesjonalnym swiecie tańca.
wszystkim "za starym" życze powodzenia ;)
ODPOWIEDZ