W jakim kolorze są wasze baletki? Podobają mi się białe ale są okropnie niepraktyczne(szybko się brudzą) więc tańczę w czarnych (bawełna). Czy w OSB są określone kolory?
W OSB każda klasa czy tam szkoła ma swoje zasady... Zresztą często tak jest... Ja musze miec białe. Nasza pani pare lat temu uznała, że wyglądają bardziej profesjonalnie :D No i to jest chyba racja. Czarne kojarzą mi się raczej z tańcami ludowymi... A to że się brudzą to fakt... ale trudno... trzeba prac :D Zresztą moje baletki i tak wytrzymują góra dwa miesiące więc jak raz wypiore to wystarczy.
Dokładnie. Kolor baletek zalezy glownie od regulaminu/zasad placowki, w ktorej tanczymy, oraz przedmiotu. Na klasyce wolę białe baletki(chociaż sama noszę czarne, bo ogólnie na czarno jestem ubrana-w końcu...czarny wyszczupla 8) ), natomiast na jazzowym wole czarne. Ludowy tanczylam zawsze w bialych lub charakterkach, nigdy w czarnych...
a że się brudzą...no cóż, codziennie/co tydzień prać nie trzeba, więc nie jest to jakaś specjalna udręka.
Poza tym...od kalafonii to i czarne się brudzą :mrgreen:
W mojej OSB kolor baletej wybiera nauzyciel (młodsze klasy) my teraz możemy jednak mieć jakie chcemy oprócz czarnych. I tak wszyscy mają łosiosowe sansha bo są najlepsze ;)
U mnie wszystkie klasy (część żeńską - faceci mają różniste: białe czarne, łososiowe...) obowiązują baletki łososiowe, ewentualnie, jeżeli nauczyciel sie na to zgodzi moga być (ale tylko na zwykłych lekcjach) białe.
Ja preferuję czarne. Nikt mi koloru nie narzuca, więc mogę sobie wybierać, ale jakoś nie wyobrażam sobie mieć białych. Są oczywiście mniej praktyczne. Może też dlatego, że nie lubię na przykład białych butów...
A jaki kolor baletek najbardziej wam się podoba.Mi łososiowy oraz różowy. Może biały ale mniej bo taki codzienny kolor moich baletek. A co do czarnego nigdy nie miałam czarnych baletek.
W mojej szkole nauczycielka wymaga od nas białych baletek(na występy to konieczność) i takie też najbardziej mi się podobają - szczególnie takie nowiutkie i czyściutkie :D , ale na lekcji łosiowe, różowe (czasem też czarne) również są akceptowane, zwłaszcza u nas w najstarszej klasie panuje większy luz, chciaż wszystkie młodsze dzieci mają raczej baletki w kolorze białym (oprócz chłopców którzy mają czarne).
Ja mam łososiowe Sanshy i takie najbardziej mi się podobają. Chociaż ostatnio na zajęcia przyszła dziewuszka w różowych, SATYNOWYCH baletkach. Pierwszy raz widziałam takie cudo - taka namiastka point. :) Fajne.