Taniec pozwala mi zapomnieć o codziennych problemach, jest ucieczką od szarej rzeczywistości. Dzięki niemu mogę marzyć... Jest dla mnie tak ważny, że gdyby ktoś mi zabronił tańczyć, to nie wiem jak bym dalej potrafiła żyć. Kocham Taniec także za to, że umiem się dzięki niemu zmotywować, że mam jakiś cel do którego dążę... Bez tej magicznej rzeczy, jaką jest Taniec moje życie byłoby puste...
ja kocham balet, bo jest on wszystkim co mam...jest jedyną rzeczą jaka mi w życiu pozostała. Jak tańczę, to nie czuję bólu, nie czuję tych ran, które zadali mi najbliźsi.... na jakiś czas to wszystko się goi, ale po balecie znów boli tak samo.....
[quote:a67c8f215e="Bajaderka"] Jak tańczę, (..) nie czuję tych ran, które zadali mi najbliźsi.... na jakiś czas to wszystko się goi, ale po balecie znów boli tak samo.....[/quote:a67c8f215e]
Mam dokładnie tak samo, Bajaderko. Tańcząc, nic nie wydaje się straszne, życie piękne, świat cudowny... ale potem... wszystko powraca na ziemię, zwyczajne sprawy, zwyczajne życie i zwyczajny świat ze wszystkimi spalinami samochodowymi, śmieciami i tak dalej. Dlatego powinniśmy tańczyć zawsze, by nie opuszczała nas ta pogoda ducha.
Pozdrawiam
Ja kocham taniec{balet} za to że jest taki niesamowity, nadzwyczajny, czarujący...nieziemski..jakby nie należał do tego świata...i tak właśnie się czuję gdy tańczę...
Dla mnie balet to całe życie. W tańcu można wyrazić swoje uczucia i emocje. Właśnie, jak się już zacznie nie można przestać. Moje koleżanki mają mnie czasem dosyć jak rozmawiam z nimi i tańcze albo się rozciągam. Ale bez tego nie mogę już żyć.
a ja kocham balet za to, że jest baletem. że jest tańcem. że jest jak narkotyk - uizależnia. że dzięki niemu można wyrazić siebie. można wyrazić myśli, uczucia, humor, historię... wszystko. kocham balet za tą lekkość, za ten ból, za to piękno i obtarte palce. za to, że jest