co robicie w... (wakacje)

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Monia
Posty: 100
Rejestracja: czw gru 29, 2005 8:01 pm

Post autor: Monia »

Jak sobie zaczniesz ćwiczyć lub nawet improwizorycznie tańczyć to ochota jakoś przychodzi (przynajmniej w moim przypadku) :wink: podchodzę do biórka (niestety nie mam drążka :( ) i zaczynam robić jakieś plie i wymachy nóg. Potem automatycznie kładę się na ziemi i robię żabkę. A w końcu ląduję w szpagacie z nogami na ścianie :lol:
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja poprostu mam dość często taką potrzebe pocwiczenia...
bluebird:))
Posty: 82
Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm

Post autor: bluebird:)) »

A ja w koncu postanowiłam sie rozciagnąć i zeby przypadkiem nie naszedł mnie leń poprosiłam przyjaciółkę (baletnicę zresztą:P) żeby na obozie przymuszała mnie do cwicze[bn. I tak codziennie pomimo straszliwie syfnej podłogi dociskałam sie do łóżka i katowałam sie na różne inne sposoby...:P[/b]
kotecek
Posty: 77
Rejestracja: śr maja 10, 2006 2:42 pm

Post autor: kotecek »

My zaczełyśmy już ćwiczyć na początku sierpnia, z czego jestem bardzo szczęśliwa :D. Chodzi poprostu o to, żeby szybko wejść do dobrej formy przed nowym sezonem i od samego początku zacząć ostro ćwiczyć, a nie dopiero starać się poskładać do kupy do całych wakacjach przerwy. A poza tym teraz miałyśmy też więcej wolnego czasu, bo nie chodziłyśmy do szkoły i inne zajęcia. Ale i tak przez cały czas codziennie w domu się rozciągam i coś tam sobie poćwiczę, bo bez tego chyba nie wytrzymałabym nawet chwili. Już mnie ciarki przechodzą na samą myśl jak będę musiała wytrzymywać po kilka godzin w szkole nie mogąc tańczyć :evil: i ukrywając przed ludźmi jak np. pod ławką obciągam podbicie stóp :roll: ( wy też tak robicie? ). W każdym bądź razie nie wiem jak wy, ale ja nie wytrzymałabym przez całe wakacje, gdybym nie mogła ćwiczyć, bo... chyba bym oszalała :!:
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja też koteczku :D
To sie nazywa Zaawansowany stopień przewleklej i nieuleczalnej choroby baletowej :D Ale z tym można żyć i nie jest groźne. Tylko po prostu musisz cwiczyć... :D
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

A najlepsze jest to, że robisz to co lubisz! ;)
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

my dopiero od września zaczynamy... jż się nie mogę doczekać! chociaż się trochę boję... bo ostatnio forma mi bardzo spadła... ale moze to z niecierpliwości :D
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Mi zawsze najgorzej zacząć, a potem już idę do przodu! ;)
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Och...a ja już tak najbardziej, już tak na prawde zaczynam ćwiczyć razem z rokiem szkolnym w OSB. Tak wiec nie moge się doczekać. Ale juz teraz powoli się chce przygotować. Zeby nie było nagle "BOOM" XD
magda170c
Posty: 50
Rejestracja: czw sty 25, 2007 4:41 pm

Post autor: magda170c »

W naszej szkole rok szkolny kończy się praktycznie 9 lipca ( w moje urodziny) wtedy jest występ galowy na koniec roku. Wcześniej od 22 czerwca, aż do 9 lipcaq są warsztaty- przyjeżdżaja uczniowie z różnych szkół na świecie ( w tym roku ponoć przyjada już po raz któryś uczniowie z Państwowego Choreograficznego Koledżu z Mińska - Białoruś. Nikt nie narzeka, że "pół" wakacji siedzimy w szkole, bo jest na prawdę fajnie na tych warsztatach. Przez resztę wakacji ćwiczę sama, lub z koleżanką, ale nie zbyt regularnie. W tym roku chciała bym się wybrać na jakieś warsztaty z tańca współczesnego, albo klasycznego. :)
ODPOWIEDZ