Kwiaty dla artystów
nieźle :D
Ja też zawsze chciałam dostać kwiaty na scenie,chociaż za kulisami.... Ale niestety ( :( ) nigdy mnie to nie spotkało... Owszem, kiedyś moja grupa dostawała kwiaty (chyba róże) ale mnie wtedy nie było. No, nic, będę czekać na romea ( :D ) który kiedyś wręczy mi kwiaty na scenie :roll:
[size=7:5baad01468]tak, wiem, to tylko marzenia xD[/size:5baad01468]
Ja też zawsze chciałam dostać kwiaty na scenie,chociaż za kulisami.... Ale niestety ( :( ) nigdy mnie to nie spotkało... Owszem, kiedyś moja grupa dostawała kwiaty (chyba róże) ale mnie wtedy nie było. No, nic, będę czekać na romea ( :D ) który kiedyś wręczy mi kwiaty na scenie :roll:
[size=7:5baad01468]tak, wiem, to tylko marzenia xD[/size:5baad01468]
-
.:Odylia:.
- Posty: 688
- Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm
ja z przygód kwiatkowych najbardziej pamiętam jak dostałam wielką czerwoną różę od tajemniczego wielbiciela,bukiet żółtych tulipanów od tatusia zalanego łzami wzruszenia po jednym z konkursów i ... był też jeden bukiet,którego nie przyjelam a mianowicie po jednym z Jezior Łabędzich na ktorym byla moja klasa rozradowana kolezanka chciala mi wręczyc bukiet ale ją wygoniłam...problem w tym że tego ranka bodajże nawet solisci nie dostali kwiatów (sytuacje moze tlumaczyc fakt ze bylo to przedstawienie poranne,przeznaczone raczej dla szkół) i co ja miałam biedna zrobić? wygoniłam ją :( bo jak to wygląda żebym jakaś tam ja dostała kwiaty kiedy cały zespół stał z pustymi rękoma :( :oops: dostałam więc bukiet za kulisami tyle ze chyba stracił juz wtedy na wartości :? taki to ze mnie nieudacznik życiowy :cry:
Ach... Ja w zeszlym roku zaprosilam na moje wystepy moja klase z liceum. Uwielbiajajezdzic na moje wystepy (pewnie dlatego ze wtedy lekcji nie ma :P) ale kiedy moja klasa zaczela sie pieknie i wdziecznie klaniac na scenie, zauwazylam obok mnie moja kolezanke trzymajaca piekny i duzy bukiet w reku. Dla mnie :D:D:D Ach, mowie Wam jaka bylam uradowana :D:D:D
Z punktu widzenia widza - też bardzo się cieszę, gdy artyści dostają kwiaty na scenie, sama się czasem do tego przyczyniam. :oops:
To takie smutne, jak zdarza się, że po wspaniałym spektaklu stoją z pustymi rękami...
Ale bywają też zabawne historie - kiedyś, gdy po przedstawieniu, na które przyniosłam - ja i moi znajomi - kwiatki dla wybranych artystów tak się złożyło, że główna solistka nie dostała kwiatów. Panie wychodzące za mną z teatru wyrażały głośno swoje zgorszenie tym, jak dyrekcja teatru może tak niesprawiedliwie kupować kwiaty pomijając główną solistkę - nawet nie przyszło im do głowy, że to mogą być kwiaty od wielbicieli, przyniesione niezależnie od dyrekcji teatru.
PS pozwolę sobie przypomnieć, jeśli można - a propos wręczania kwiatów - wyczyn Sfra! http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=740&postdays=0&postorder=asc&start=150
To takie smutne, jak zdarza się, że po wspaniałym spektaklu stoją z pustymi rękami...
Ale bywają też zabawne historie - kiedyś, gdy po przedstawieniu, na które przyniosłam - ja i moi znajomi - kwiatki dla wybranych artystów tak się złożyło, że główna solistka nie dostała kwiatów. Panie wychodzące za mną z teatru wyrażały głośno swoje zgorszenie tym, jak dyrekcja teatru może tak niesprawiedliwie kupować kwiaty pomijając główną solistkę - nawet nie przyszło im do głowy, że to mogą być kwiaty od wielbicieli, przyniesione niezależnie od dyrekcji teatru.
PS pozwolę sobie przypomnieć, jeśli można - a propos wręczania kwiatów - wyczyn Sfra! http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=740&postdays=0&postorder=asc&start=150