Oczywiście, że waszych! Smarowałam bolące miejsce maścią i ogólnie trzymałam nogę w cieple, strałam się też nie przesadzać z treningami. I pomogło! Te ścięgna to okropna rzecz :x . J
eszcze raz dziękuję za rady!
ja na wakacjach ostro naderwałam sobie mięsień .....dopiero terza zaczynam spowrotem robić szpagat na prawa nogę!!!!1 długo zajeł mi czasu zanim wszystko wróciło do normy.....używalam maści i rozgrzewaałam noge codziennie....no ale żeby nie był tak fajnie to właśnie coś mi sie stalo z dróga nogą no ale nie jest az tak zle .....mam nadzieję że maści i rozgrzewaniw pomoże!!!!1
bo naderwanie sciegna to nic innego jak mechaniczne uszkodzenie mikro włókien, a jak wiadomo ona musza sie zrosnąc, a zrastają sie tak głupio ze trza sie rozciągać prawie od nowa...
Goosia - niezupełnie.
Uszkodzone (naderwane) ścięgno zrasta się zwykle tak, że jesttrochę dłuższe niż poprzednio, co wbrew pozorom nie jest dobrze, bo nie zapewnia odpowieniej stabolnosci kości w stawie.
Natomiast jeśli zrasta się mięsień, to wtedy faktycznie trzeba go rozciągać od nowa, ale to podobnie jak po dłuższym okresie niećwiczenia.