premiera Giselle - Opera Bałtycka
premiera Giselle - Opera Bałtycka
libretto Jules-Henri Vernoy de Saint-Georges i Theophile Gautier
wg legendy spisanej przez Henricha Heinego
prapremiera Paryż, 28 czerwca 1841 roku
inscenizacja i choreografia Roman Komassa (akt I),
Jean Coralli i Jules Perrot (akt II)
kierownictwo muzyczne Bogdan Olędzki
scenografia Łucja i Bruno Sobczakowie
kostiumy Izabela Stronias
[b:a146115b71]premiera 19 lutego 2006[/b:a146115b71]
premierę przygotowano przy współudziale
Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Gdańsku
czas trwania ~ 1h 50’ z jedną przerwą
Giselle to baletowa klasyka, kwintesencja romantyzmu. Od ponad 150 lat balet pokazywany jest w niezmienionej wersji francuskich choreografów – Corallego, Perrota i Petipy. Dzieło powstało w okresie fascynacji ludowością i fantastyką. Giselle harmonijnie łączy w sobie oba te nurty. Główna bohaterka odkrywa, że je ukochany oszukał ją – nie jest pastuszkiem, za jakiego się podawał, tylko księciem. Wstrząśnięta, umiera. Jej dusza przyłącza się do grona willid – duchów dziewic, mszczących się po śmierci na mężczyznach. Pierwszy akt to pełne radości tańce zakochanych, rubaszne i dziarskie pląsy wieśniaków, tragiczny, wręcz wstrząsający finał. Akt drugi, dla kontrastu, pełen jest tańca o delikatnym rysunku, pełnego poezji, subtelnego, wręcz nieziemskiego. Tancerki, w białych romantycznych paczkach unoszą się na pointach.
Niekiedy realizatorzy usiłują stworzyć własna wizję dzieła (by wspomnieć genialną inscenizację Matsa Eka). W naszej realizacji ucieczka od tradycji jest tylko połowiczna – w I akcie Giselle nie jest naiwną wieśniaczką, ale wrażliwą, introwertyczną dziewczyną, nieprzystającą do zamkniętej, zdemoralizowanej i nierozumiejącej jej społeczności, w której żyje. Gdy w końcu odważy się zaufać jednemu z mężczyzn – zostaje oszukana i zamyka się we własnym świecie fantazji, z którego eliminuje wszystkich. W samotności odnajduje szczęście. Drugi akt, zwany „białym” pozostawiamy niemal bez zmian.
treść
Giselle to wrażliwa, delikatna dziewczyna, która nie godzi się na otaczająca ją brutalną, zdemoralizowaną rzeczywistość. Zamknięta w sobie, nieufna, ale marząca o intymnym związku z innym człowiekiem. Wyraźnie dystansuje się wobec społeczności, w której żyje. Potrafi jednak zachować swą indywidualność, czego nie można powiedzieć o zakochanym w niej Hilarionie. Usiłuje on zbliżyć się do dziewczyny, ale brakuje mu odwagi, by stanąć w jej obronie, gdy inni napiętnują ją za odmienność. Bohaterowie żyją w ekstremalnych warunkach – mieszkając na wyspie, tworzą zamknięta hermetycznie społeczność, która nie godzi się na żadne odstępstwa od ich zdemoralizowanego, hedonistycznego trybu życia. Upór Giselle, jej przeciwstawianie się moralnemu zepsuciu jest wyzwaniem dla przywódcy grupy, Alberta. Zakłada się z pozostałymi, że zdobędzie dziewczynę. Uwodzi ją dla zabawy, ale kontakt z nią powoduje, że odkrywa w sobie ogromne pokłady uczuć. Będąc z nią sam na sam, zdejmuje maskę lubieżnego cynika. A może to też tylko element jego gry? Hilarion widząc, że Giselle ulega Albertowi ujawnia prawdę o zakładzie. Mało tego - Giselle widzi Alberta w otoczeniu innych uległych mu kobiet, którym przewodzi Batylda. Zraniona dziewczyna ucieka w swój świat. W swej wyobraźni, przy pomocy wyimaginowanych postaci - kobiet rozczarowanych światem, którym przewodzi okrutna Mirta, mści się na mężczyznach. Na Hilarionie, który zniszczył jej namiastkę związku z innym człowiekiem, a także na Albercie. Przeżywa z nim jeszcze chwile bliskości, ale tylko po to, by go odrzucić i zranić. By pozostać samą, bez innych, którzy zadają jej tylko ból.
(ze strony Opery Bałtyckiej)
zatem czeka nas zupełnie nowe odczytanie Giselle - ciekawe jak sie sprawdzi :roll:
PS.
dodac nalezy, ze w I akcie ma byc pokazane dotarcie "rozbitków" na wyspę, podział ich na dwa obozy - Alberta i Hilariona. Hilarion to ten, który chce wybudowac tratwe i odpłynąc, Albert chce pozostac na wyspie i napawac sie władzą. ten akt ma byc w wiekszości przedstawiony w technice tańca modern... II akt bez większych zmian - tylko w scenografii symboliczne nawiązania do I aktu i w finale znów pojawi sie tratwa i Hilarion
wg legendy spisanej przez Henricha Heinego
prapremiera Paryż, 28 czerwca 1841 roku
inscenizacja i choreografia Roman Komassa (akt I),
Jean Coralli i Jules Perrot (akt II)
kierownictwo muzyczne Bogdan Olędzki
scenografia Łucja i Bruno Sobczakowie
kostiumy Izabela Stronias
[b:a146115b71]premiera 19 lutego 2006[/b:a146115b71]
premierę przygotowano przy współudziale
Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Gdańsku
czas trwania ~ 1h 50’ z jedną przerwą
Giselle to baletowa klasyka, kwintesencja romantyzmu. Od ponad 150 lat balet pokazywany jest w niezmienionej wersji francuskich choreografów – Corallego, Perrota i Petipy. Dzieło powstało w okresie fascynacji ludowością i fantastyką. Giselle harmonijnie łączy w sobie oba te nurty. Główna bohaterka odkrywa, że je ukochany oszukał ją – nie jest pastuszkiem, za jakiego się podawał, tylko księciem. Wstrząśnięta, umiera. Jej dusza przyłącza się do grona willid – duchów dziewic, mszczących się po śmierci na mężczyznach. Pierwszy akt to pełne radości tańce zakochanych, rubaszne i dziarskie pląsy wieśniaków, tragiczny, wręcz wstrząsający finał. Akt drugi, dla kontrastu, pełen jest tańca o delikatnym rysunku, pełnego poezji, subtelnego, wręcz nieziemskiego. Tancerki, w białych romantycznych paczkach unoszą się na pointach.
Niekiedy realizatorzy usiłują stworzyć własna wizję dzieła (by wspomnieć genialną inscenizację Matsa Eka). W naszej realizacji ucieczka od tradycji jest tylko połowiczna – w I akcie Giselle nie jest naiwną wieśniaczką, ale wrażliwą, introwertyczną dziewczyną, nieprzystającą do zamkniętej, zdemoralizowanej i nierozumiejącej jej społeczności, w której żyje. Gdy w końcu odważy się zaufać jednemu z mężczyzn – zostaje oszukana i zamyka się we własnym świecie fantazji, z którego eliminuje wszystkich. W samotności odnajduje szczęście. Drugi akt, zwany „białym” pozostawiamy niemal bez zmian.
treść
Giselle to wrażliwa, delikatna dziewczyna, która nie godzi się na otaczająca ją brutalną, zdemoralizowaną rzeczywistość. Zamknięta w sobie, nieufna, ale marząca o intymnym związku z innym człowiekiem. Wyraźnie dystansuje się wobec społeczności, w której żyje. Potrafi jednak zachować swą indywidualność, czego nie można powiedzieć o zakochanym w niej Hilarionie. Usiłuje on zbliżyć się do dziewczyny, ale brakuje mu odwagi, by stanąć w jej obronie, gdy inni napiętnują ją za odmienność. Bohaterowie żyją w ekstremalnych warunkach – mieszkając na wyspie, tworzą zamknięta hermetycznie społeczność, która nie godzi się na żadne odstępstwa od ich zdemoralizowanego, hedonistycznego trybu życia. Upór Giselle, jej przeciwstawianie się moralnemu zepsuciu jest wyzwaniem dla przywódcy grupy, Alberta. Zakłada się z pozostałymi, że zdobędzie dziewczynę. Uwodzi ją dla zabawy, ale kontakt z nią powoduje, że odkrywa w sobie ogromne pokłady uczuć. Będąc z nią sam na sam, zdejmuje maskę lubieżnego cynika. A może to też tylko element jego gry? Hilarion widząc, że Giselle ulega Albertowi ujawnia prawdę o zakładzie. Mało tego - Giselle widzi Alberta w otoczeniu innych uległych mu kobiet, którym przewodzi Batylda. Zraniona dziewczyna ucieka w swój świat. W swej wyobraźni, przy pomocy wyimaginowanych postaci - kobiet rozczarowanych światem, którym przewodzi okrutna Mirta, mści się na mężczyznach. Na Hilarionie, który zniszczył jej namiastkę związku z innym człowiekiem, a także na Albercie. Przeżywa z nim jeszcze chwile bliskości, ale tylko po to, by go odrzucić i zranić. By pozostać samą, bez innych, którzy zadają jej tylko ból.
(ze strony Opery Bałtyckiej)
zatem czeka nas zupełnie nowe odczytanie Giselle - ciekawe jak sie sprawdzi :roll:
PS.
dodac nalezy, ze w I akcie ma byc pokazane dotarcie "rozbitków" na wyspę, podział ich na dwa obozy - Alberta i Hilariona. Hilarion to ten, który chce wybudowac tratwe i odpłynąc, Albert chce pozostac na wyspie i napawac sie władzą. ten akt ma byc w wiekszości przedstawiony w technice tańca modern... II akt bez większych zmian - tylko w scenografii symboliczne nawiązania do I aktu i w finale znów pojawi sie tratwa i Hilarion
[quote:c5b056272e="Czajori"]O ile wiem, Elenka nie wystąpiła, bo ma ospę :?
Ku uciesze Forumowiczów podam, iż Tanc... wystąpił w koszuli rozdartej wszerz na plecach :twisted:[/quote:c5b056272e] :twisted:
:twisted: rozdartej i z przodu i z tyłu :lol: - ale jesteś normalnie "szpieg" 007 - hihihihi - :lol:
Ku uciesze Forumowiczów podam, iż Tanc... wystąpił w koszuli rozdartej wszerz na plecach :twisted:[/quote:c5b056272e] :twisted:
:twisted: rozdartej i z przodu i z tyłu :lol: - ale jesteś normalnie "szpieg" 007 - hihihihi - :lol: