Ale im się nie udało! Porywam pierwszy lepszy żabot (?) i rzucam w sprzątaczkę!! Sprzątaczka zaplątała się w żabot, a ja ruszam do boju z dzieciarami... już jestem w czekotoubkach- mogłam to przewidzieć...
Obelpieni kremówkami schodzimy ze sceny, gasną światła.. I rozbrzmiewa huk strzelających korków od szampanów, które juz są rozpracowywane przez Rosjanki zabawiajace ambasadora Illie Wolodijewkiewa.
kłaniamy sie bez końca, padamy sobie w objęcia, wyrywamy co ładniejsze bukiety i wdzięczymy do kamer! Ściskam swego partnera ze az tchu złapac nie moze, Rotbarta takoż, dygam przed dyrygentem i porywam w objecia Chipcia i Anię