śmieszne sytuacje ze sceny
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Mam nadzieje ze nikt nie bedzie za to na mnie zly ,gdyz historie te dotycza tancerzy i tancerek ktore w tej chwili jeszcze pracuja w teatrze lub sa pedagogami w szkole .Ale jak sie domagacie .Dawno temu w teatrze byla premiera (Czarnej Maski)O ile sie nie myle to choergrafie przygotowywal do tego Zbigniew Juchnowski.Oczywiscie wziol z szkoly tych samych chlopcow do tego przedstawienia .Mieli oni kostiumy jakies podarte obwisle szaty i maski na twarzy .Do swojego aktu wychodzili specjalnymi klapami z pod podlogi bylo tam malo miejsca na przejscie .Gdy doszlo do ich wyjscia jeden z nich utknal w polowie klapy i nie mogl wydostac sie na zewnatrz ani do srodka siedzial tak biedak zaplatany w te szmaty z polowe aktu na srodku sceny .Nastapila zmiana dekoracji i wkoncu go uwolniono .
Mysle ,ze w karzdej szkole sa smieszne sytuacje i zdarzenia pamietajmy ze bylismy dziecmi i rozne glupie figle sie nas czepialy.Do tej pory pracujac w teatrze mamy smieszne chwile .Nie dawno na scenie w Chicago moj kolega ktory ma straszne zakola na lysinie zakladal peruczke na przedstawienie Dziadka do Orzehow .No bo nie wypada wyjsc lysy .Pzy kreceniu turow w warjacji peruczka poszybowala prosto w widownie.Wypadek nad, ktorym nie mial kontroli .
Ale mysle ze wy tez macie szmieszne historie do opowiedzenia .Czekam
Ale mysle ze wy tez macie szmieszne historie do opowiedzenia .Czekam
nasz zespol podzielony jest na grupy pod wzgeldem wieku i stazu (oczywiscie). grupa starsza od mojej pojechala na konkurs z ukladem w ktorym w pewnym momencie kolega mial podnoszenie i mial wskoczyc na innych ludzi ktorzy go zlapia (no nie wazne zreszta) nie moglo go nie byc, a on tu przed wystepem poszedl do toalety i sie w niej zatrzasnal :/ zdazyl wbiec na scene w ostatnim momencie tuz przed jego podnoszeniem.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
[quote:90caf1b53f="Roch"]Kiedyś na warsztatach contact improvisation trochę sie zamyśliłem i gdy artnerka rzuciła się na mnie , to.... nie złapałem jej :oops:[/quote:90caf1b53f]
:shock:
współczuję... partnerce.
Heh, ale właśnie sobie przypomniałam, że też kiedyś tak zrobiłam - tzn. ja się przestraszyłam że nie podołam przeniesienia koleżanki (a własciwie tylko zmienić kierunek jej pędu, wiadomo o co chodzi 8) ) i po prostu ją puściłam :oops: :D :wink:
:shock:
współczuję... partnerce.
Heh, ale właśnie sobie przypomniałam, że też kiedyś tak zrobiłam - tzn. ja się przestraszyłam że nie podołam przeniesienia koleżanki (a własciwie tylko zmienić kierunek jej pędu, wiadomo o co chodzi 8) ) i po prostu ją puściłam :oops: :D :wink:
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm